• PUCHAR POLSKI: Miałem sen. Obudziłem się

    PUCHAR POLSKI: Miałem sen. Obudziłem się

    Jestem przekonany, że każdy z blisko 350 uczestników tych zawodów mógłby napisać własną opowieść. Moja wygląda tak.

    Ponad rok temu mówiłem, że przyczynimy się do organizacji zawodów Nordic Walking, jakich w powiecie bytowskim jeszcze nie było. Mam wrażenie, że wtedy niewielu traktowało to poważnie. A moim marzeniem jest, aby co roku w naszym powiecie odbywały się zawody NW o wysokiej randze.

    Pod koniec ubiegłego roku, w mojej obecności, Marcin Szulc z Nordic Walking Poland podpisał umowę z burmistrzem Miastka Jerzym Wójtowiczem. Stało się jasne, że wkrótce odbędą się zawody o randze Pucharu Polski. Wybór padł na tereny wokół jeziora Lednik w Miastku. Zaplanowana 2,5-kilometrowa pętla oznaczała dla zawodników dystanse 5, 10 i 20 kilometrów – czyli odpowiednio 2, 4 lub 8 okrążeń.

    Im bliżej było godziny „zero”, tym większe narastało napięcie, podszyte ekscytacją. To pomagało odhaczać kolejne punkty z długiej listy zadań. Intensywna współpraca z Piotrem Szłapińskim (dyrektorem OSiR), Pauliną Stranz (Urząd Miejski w Miastku), burmistrzem Jerzym Wójtowiczem, Marcinem i Heleną Szulc (NWPL) oraz Martyną Kaczmarek (Dyrektorką Polskiej Ligi NW) sprawiła, że żarty szybko się skończyły. Do zespołu organizacyjnego dołączyli sędziowie, a po skompletowaniu dwóch grup wolontariuszy można było rozdzielać konkretne zadania.

    W przeddzień zawodów rozpoczęła się budowa miasteczka: namioty, scena, płotki, pastuchy, windery. Równolegle, wraz z sędziami, ruszyliśmy na przegląd i pomiar trasy. Kazali mi „toczyć kółko”. Do tej pory mierzyłem ją tylko aplikacją w telefonie. Ostatecznie pomyliłem się o… 20 metrów. Na „agrafce” wydłużyliśmy trasę o 10 metrów. Warto dodać, że kilka dni wcześniej Piotr Szłapiński zadbał o wycinkę przeszkadzających krzaków i trawy.

    Z czasem zjeżdżają się pierwsi zawodnicy. Pojawia się także ekipa „Lëno w przódk”, która przy swoich zabytkowych pojazdach dopingowała bytowiaków. Gdy dostrzegam zawodników Baszty Bytów, wiem, że start jest coraz bliżej. Marcin Szulc i Krzysztof Marczak zakładają słuchawki – to znak, że za chwilę ruszy transmisja na żywo i połączenie z ekspertem Grzegorzem Nakoniecznym.

    Na scenie, pomiędzy poukładanymi pucharami i jeszcze pustym podium, czeka już Helena Szulc. Po udzieleniu wywiadu radiowego chwyta za mikrofon i nie oddaje go aż do końca imprezy. Zawody oficjalnie otwierają: burmistrz Jerzy Wójtowicz, przewodniczący Sejmiku Województwa Pomorskiego Jan Kleinszmidt oraz wicestarosta Aleksander Szopa. Korzystam z okazji, by również zabrać głos. Mówię, że miałem sen… budzę się – a to wszystko dzieje się naprawdę. Puchar Polski w Nordic Walking w powiecie bytowskim. W Miastku.

    Startują zawodnicy na 10 i 20 km. Zaczyna padać deszcz, który nie przeszkadza startującym. Ci, którzy kilka godzin czekają na swoje biegi na 5 km, również nie tracą energii – ich doping niesie się po całym obiekcie. Teren wokół jeziora Lednik na chwilę staje się najważniejszą areną Nordic Walkingu we wszechświecie. Inny świat przestaje istnieć.

    Każde kolejne okrążenie to uwagi sędziów: „mocniejszy ścisk dłoni”, „większy zakres lewej ręki”, „wyprostuj się”. Czasem pochwała, czasem korekta. Trasa robi się miękka, miejscami śliska. Od czasu do czasu zza zakrętu wychyla się Piotr Wisiński z ogromnym obiektywem – trzeba jeszcze przybrać pozę, wciągnąć brzuch… aż w końcu na to wszystko brakuje już sił. Na szczęście na trasie czekają żelki, czekolada, banany i woda.

    Po zakończeniu rywalizacji na 10 km na trasę ruszają sprinterzy na 5 km, a my – długodystansowcy – nadal kręcimy swoje okrążenia. Ostatnie metry, meta, głos Heleny niesie się po miasteczku. Słyszę o zwycięstwie Jacka Wituckiego z Victorii Potęgowo – mistrza Polski i świata. Dla niezorientowanych: Victoria to nordicowy odpowiednik Realu Madryt.

    Meta. Już wiem, że dystans 20 km nie jest dla mnie – trener Marcin Rosak miał rację. Ale szybko dociera informacja, że nasi zawodnicy radzili sobie znakomicie. Sześciu reprezentantów sekcji Nordic Walking Baszty Bytów staje na podium. Liczyłem na cztery-pięć. Jest jeszcze lepiej.

    Pierwsze miejsce w Pucharze Polski zdobywa Oleksii Kuzhylnyi. Kolejne zwycięstwa na 20 km odnoszą Alicja Krawczyk i Kazimierz Cuppa. Mnie udaje się „wczołgać” na drugie miejsce. Na 10 km trzecie miejsce zajmuje Katarzyna Lemanczyk, a na 5 km podium dopełnia Anna Sudoł – to już jej drugie w naszej nordicowej przygodzie. Wielu innych zawodników było bardzo blisko podium. Ich czas jeszcze nadejdzie.

    W klasyfikacji klubowej – spośród ponad 50 sklasyfikowanych drużyn – Baszta Bytów zajmuje drugie miejsce. Każdy punkt był ważny. Poszło na żyletki.

    Uwagi sędziów pokazują nam, że przed nami jeszcze dużo pracy. Nordic Walking uczy pokory. Ale od czasu do czasu uczy też zwyciężać. Dokładnie tak się teraz czujemy.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • PUCHAR ŚWIATA: Piąte miejsce Baszty

    PUCHAR ŚWIATA: Piąte miejsce Baszty

    W Pucharze Świata Nordic Walking w Bełchatowie sklasyfikowano 101 zespołów, a MLKS Baszta Bytów uplasowała się na 5. miejscu w rywalizacji drużynowej. Traktujemy ten wynik w kategorii dużego sukcesu, mając pełną świadomość rangi zawodów oraz poziomu sportowego uczestników. Wśród ponad 500 startujących zawodników, w tym 11 reprezentantów naszej sekcji, obserwowaliśmy światową czołówkę Nordic Walkingu.

    Z ogromnym szacunkiem dla mistrzów i pokorą, krok po kroku, konsekwentnie przesuwamy się w klasyfikacjach drużynowych coraz wyżej. Dla porównania – rok temu zajmowaliśmy 14. miejsce, a dwa lata temu Baszty w tej stawce jeszcze nie było.

    Start w Bełchatowie był również naszym debiutem w sztafecie mieszanej. Możliwość rywalizacji z najlepszymi na stadionowej bieżni i przed liczną nordicową publicznością była dużym wyróżnieniem.

    Główna rywalizacja rozpoczęła się jednak wcześniej. Jako pierwsi na trasę wyruszyli zawodnicy dystansu 20 km – najbardziej wytrzymali. Wśród nich znaleźli się Laura i Kazimierz, którzy aż czterokrotnie pokonali 5-kilometrową pętlę. Był to ich debiut w barwach Baszty Bytów – debiut niezwykle cenny i wymagający ogromnego poświęcenia.

    Tuż po nich rywalizację rozpoczęli zawodnicy na dystansie 10 km. Tutaj mogliśmy oprzeć się na doświadczeniu. Aniela, Barbara i Katarzyna wykonały swoje zadanie, notując solidne czasy. Prawdziwą sportową kropką nad „i” był występ Oleksego, który otarł się o podium i poprawił swój rekord życiowy aż o 4 minuty i 8 sekund, wskakując na wyższy poziom sportowy.

    Na dystansie 5 km wystartowali Kasia, Ania, Iwona, Bogdan i Marek, mierząc się z wymagającą, piaszczystą trasą. Czas Kasi zapisał się jako najlepszy wynik w klubowym rankingu kobiet na tym dystansie, mimo że jej optymalnym dystansem jest 10 km. Start na 5 km był świadomym, taktycznym posunięciem – jak się okazało, w pełni trafionym. Warto również odnotować postawę Iwony, która po groźnie wyglądającej wywrotce nie zrezygnowała z rywalizacji i kontynuowała marsz do mety, dając przykład sportowego charakteru i determinacji.

    Każdy start miał znaczenie – udział wszystkich zawodników przełożył się na cenne punkty rankingowe, które złożyły się na bardzo wysokie, piąte miejsce Baszty Bytów w klasyfikacji drużynowej Pucharu Świata w Bełchatowie.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • PUCHAR ŚWIATA: Pierwszy międzynarodowy start

    PUCHAR ŚWIATA: Pierwszy międzynarodowy start

    Mamy sukces. Wciąż trudno nam ochłonąć po powrocie z Mistrzostw Świata Nordic Walking, z których do Bytowa wróciliśmy bogatsi o kolejne, bezcenne doświadczenia i sportowe osiągnięcia. W zawodach najwyższej rangi, rozegranych na dystansach 5, 10 i 21 km, zarejestrowało się 897 zawodników z 18 państw. Wśród nich znalazło się ośmioro reprezentantów Baszty Bytów, którzy mieli okazję rywalizować z absolutną światową czołówką.

    Każdy z nas przeżywał ten start na swój sposób, ale jedno było wspólne – do tych zawodów przygotowywaliśmy się miesiącami. Wyczerpujące interwały, fartleki, tabaty, ćwiczenia techniczne i setki pokonanych kilometrów stały się codziennością.

    Trenowaliśmy w upale i w chłodzie, w deszczu, śniegu i wietrze. Ten wysiłek się opłacił. Na dystansie 10 km aż troje zawodników Baszty Bytów – Barbara Badowska-Stefańska, Oleksii Kuzhylnyi oraz Bogdan Adamczyk – awansowało do finału Mistrzostw Świata. Warto podkreślić, że do finałów dopuszczano jedynie 60 najmocniejszych zawodniczek i zawodników w każdej kategorii.

    Jest to dorobek nie tylko ośmioosobowej reprezentacji obecnej na mistrzostwach, ale także wszystkich tych, z którymi mamy przyjemność trenować w każdą niedzielę. To wspólny efekt systematycznej pracy całej sekcji.

    Trasa zawodów nie była łatwa. Na zawodników czekała jedna wymagająca górka, którą – ku naszej satysfakcji – wszyscy bytowiacy pokonali z dużą swobodą. To efekt regularnych treningów na pagórkowatej ścieżce zdrowia oraz na Górze Siemierzyckiej. Znacznie większym wyzwaniem okazał się miejscami grząski piasek. Na szczęście zdecydowana większość trasy prowadziła przez las, co dawało choć odrobinę wytchnienia od upału. Start i meta zostały zlokalizowane na stadionie lekkoatletycznym, a poziom organizacyjny zawodów trudno sobie wyobrazić na wyższym poziomie.

    Po zakończeniu rywalizacji nasi zawodnicy skorzystali również z konsultacji z sędzią odpowiedzialnym za wideoanalizę techniki marszu. Była to bardzo cenna lekcja, która uświadomiła nam, że wciąż jesteśmy na etapie doskonalenia techniki i mamy jeszcze przestrzeń do rozwoju.

    Na dziś jednak pozwalamy sobie na radość z osiągniętych wyników. Tym bardziej, że sekcja Nordic Walking Baszta Bytów nie ma jeszcze nawet roku, a już mogła zaznaczyć swoją obecność na arenie mistrzostw świata.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl