W treningu najważniejsze są regularność i powtarzalność. Każde zajęcia wpisują się w szerszy plan, w którym obciążenia rosną stopniowo zgodnie z zasadami treningu sportowego.
Sezon dzieli się na cykle, cykle na mikrocykle, a każdy z nich zaczyna się od lżejszych jednostek, by później stopniowo dokładać intensywności. W teorii brzmi to jak wykres sinusoidy. W praktyce – jest po prostu dobrym rytmem, który trzyma drużynę w formie.
Trening zaczynamy zawsze tak samo: od solidnej rozgrzewki. Pod koniec zajęć jest stretching, bo rozciąganie to obowiązkowa część pracy nad techniką i zdrowiem. Cała reszta to marsz – ale marsz mądrze poprowadzony.
Tempo nadają liderzy i trener, a osoby idące wolniej nigdy nie zostają same. Na każdym treningu 2–3 razy cofamy grupę, by wszyscy znowu byli razem. Ten element nazwaliśmy komasacją i dziś korzystają z niego już inne kluby. I bardzo dobrze – działa.
Żeby marsz nie był tylko marszem, pojawiają się również fartleki. Dzielimy grupę na mniejsze zespoły, w których ostatnia osoba wyprzedza całą resztę i wraca na swoje miejsce, dając sygnał kolejnemu ostatniemu. Proste, dynamiczne, wciągające – i świetnie rozwija technikę.






Treningi to także dwie stacje ćwiczeń: w parach, tabaty, zestawy siłowe, czasem drobne niespodzianki zależnie od miejsca, warunków i nastroju drużyny. A między tym wszystkim jest jeszcze nasz ukochany „nordic plotking” – chwila rozmowy, oddechu, żartu. To spaja ludzi mocniej niż niejeden kilometr.
W zajęciach zwykle uczestniczy od 15 do 30 osób. Atmosfera jest życzliwa i otwarta. Każda nowa osoba zostaje przywitana jak gość, a trener zawsze poświęci chwilę, by poprawić technikę i dać poczucie bezpieczeństwa. Nie ma presji obecności. Kto chce – ten jest. To jedna z recept na silną grupę: nic na siłę, tylko z radością i potrzeby ruchu.
Od czasu do czasu robimy też zajęcia specjalne – z przewodnikiem w Lisiej Kępie, marsz pomarańczowy dla osób z rzadkimi chorobami, wyjścia charytatywne albo tematyczne. Każdy trening ma swój kolor, a każdy niedzielny poranek swoją małą historię.

Dodaj komentarz