• Pierwsze urodziny sekcji Nordic Walking

    Pierwsze urodziny sekcji Nordic Walking

    Napisać, że dzisiaj odbył się trening nr 75, to jakby nic nie napisać. Dzisiaj był dzień szczególny. Właśnie minął rok od naszego pierwszego otwartego treningu. Było to z okazji Dni Sportu. Jak się okazało, to był początek naszej sekcji.

    Ćwiczyliśmy regularnie minimum raz w tygodniu. Byliśmy na mistrzostwach Polski i Świata. Pewnie brzmi to nieco abstrakcyjnie… Nic dziwnego, rok temu nikt z nas o tym jeszcze nie myślał. Marzenia się jednak spełniają. Regularność sprawiła, że mogliśmy startować bez kompleksów. Stosunkowo wysokie miejsca napawają nas optymizmem. Jednak jak wspominaliśmy, to tylko taki dodatkowy bonus. Najbardziej cieszą nas coniedzielne treningi.

    Razem z nami świętował także wspaniały człowiek, prezes klubu Kazimierz Kwidziński. W Bytowie nie znajdziecie działacza z dłuższym stażem, bo aż 44 lata działania na rzecz bytowskiego sportu.

    Podczas spotkania wręczył uczestnikom wspomnianych zawodów specjalne pamiątkowe certyfikaty.

    Było kilka fajnych słów i… kalorie przygotowane przez samych nordicowców. Nie zabrakło także urodzinowego tortu.

    Mimo zaledwie roczku, mamy już co wspominać. Co ważne, mamy kolejne plany i nadzieje.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • MISTRZOSTWA POLSKI: Pierwszy wyjazd Baszty

    MISTRZOSTWA POLSKI: Pierwszy wyjazd Baszty

    Marzenia się spełniają. Po raz pierwszy kadra Baszty Bytów wzięła udział w zawodach z prawdziwego zdarzenia, dedykowanych wyłącznie osobom uprawiającym nordic walking. Co więcej, były to zawody rangi mistrzostw Polski. Do tej pory notowaliśmy jedynie starty indywidualne, dlatego ten wyjazd miał dla nas szczególne znaczenie.

    W gronie ponad 700 nordicowców na starcie stanęło 12 zawodników Baszty Bytów. Dla znacznej części z nich były to pierwsze zawody sportowe w życiu.

    Decyzja o starcie nie była łatwa – pojawiały się naturalne pytania i wątpliwości: czy dam radę, czy to na pewno dla mnie. Tymczasem na trasie w Czerwonaku spotkaliśmy takich samych nordicowców jak my. Wielu z nas wcześniej nie prowadziło sportowego trybu życia, a nasza sekcja nie powstała na gruzach wcześniejszych struktur czy organizacji. Wszystko budowaliśmy od zera, krok po kroku, rozwijając się w sposób naturalny – poprzez pracę u podstaw.

    Nasza rekreacyjna, niedzielna ekipa miała okazję zmierzyć się z prawdziwymi tytanami tej dyscypliny. Na liście startowej znaleźli się nie tylko multimedaliści mistrzostw Polski, ale także mistrzostw kontynentu i świata. Mogliśmy z bliska obserwować ich technikę, poznawać różne style marszu i uczyć się poprzez doświadczenie. Otrzymywaliśmy również wskazówki od sędziów, którzy nie tylko czuwali nad rywalizacją, ale także nas dopingowali. Mamy jeszcze nad czym pracować, jednak fakt, że w całej ekipie odnotowano jedynie trzy ostrzeżenia techniczne, jest bardzo dobrym wynikiem. Startowaliśmy na dystansach 5 i 10 km, zdobywając pierwsze, porównawcze rezultaty, które są solidnym prognostykiem na przyszłość.

    Największą wartością tego wyjazdu była jednak integracja grupy. Każdy dbał o każdego. Jedni pilnowali drugich, wspierali się i motywowali. Do tego dziesiątki rozmów w autobusie, śmiech, wymiana wrażeń i rodzące się kolejne plany na przyszłość.

    To był nasz pierwszy wyjazd. I bardzo wyraźnie pokazał jedno: Jesteśmy drużyną. Jestem z Was dumny.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl