• MOC NATURY w naszych rezerwatach

    MOC NATURY w naszych rezerwatach

    Żyjemy w pięknym miejscu. To ogromne szczęście, że właśnie w powiecie bytowskim znajduje się najwięcej rezerwatów przyrody w całej Polsce.

    Wśród 26 takich perełek kilka idealnie nadaje się do prowadzenia zajęć Nordic Walking. Ruch spotyka się tu z naturą, a każda pora roku odsłania inny charakter tych terenów.

    Najbardziej wyjątkowe wrażenia daje Rezerwat Lisia Kępa – miejsce, w którym przyroda pokazuje pełnię swojej fantazji. Pływające wyspy, torfowiska i charakterystyczna rosiczka okrągłolistna, maleńka mięsożerna roślina, która rośnie tu jakby nigdy nic. To absolutny numer jeden, miejsce, które wygląda jak fragment innego świata.

    Równie piękne są Mechowiska Czaple, gdzie trasa biegnie tuż przy meandrującej Słupi. Teren sam podpowiada tempo: podbiegi, zbiegi, odcinki szybkie i spokojne. To idealny teren na solidny trening techniczny i siłowy w naturalnym otoczeniu.

    Tuż obok znajdują się Skotawskie Łąki – rezerwat, który ma wiele wspólnych elementów z Mechowiskami, a jednocześnie za każdym razem potrafi zaskoczyć innym obliczem. Podczas jednego marszu przechodzimy tu przez kilka mikroświatów: mokradła, suche polany, miękkie mchy i odcinki pachnące żywicą.

    Na naszych ścieżkach zahaczamy również o otuliny rezerwatów Jezioro Cechyńskie Małe i Głęboczko. Nie maszerujemy po samych terenach jezior – trasy prowadzą po ich obrzeżach, równie pięknych, pełnych dzikiej roślinności i spokoju, który trudno znaleźć gdzie indziej. To przestrzeń idealna do technicznych, równych odcinków i fotografowania natury w jej najczystszej formie.

    W zupełnie innej części gminy Bytów króluje Góra Siemierzycka – najwyższy szczyt całego Pojezierza Bytowskiego. To nasze naturalne boisko do interwałów: szybkie-wolne, góra-dół, w terenie, który sam narzuca rytm i zmusza do pracy całego ciała.

    Nie można pominąć urokliwej trasy Dąbie – Gostkowo – Niedarzyno – Grzmiąca, gdzie na mokradłach rośnie m.in. skrzyp olbrzymi, a poranne mgły tworzą klimat jak z filmu przyrodniczego. To jedna z tych tras, które wracają do nas regularnie – i zawsze cieszą.

    A jeśli ktoś lubi połączenie piękna natury z historią techniki, spodoba mu się odcinek wzdłuż Strugi i kanału Słupi. To okolica, w której obok nas „maszeruje” czas – w pobliskiej elektrowni wodnej od ponad wieku świeci najstarszy duet działających na świecie żarówek OSRAM. Mało kto o tym wie, a my mijamy to miejsce podczas zwykłej rozgrzewki.

    Dziś mamy już około 25 różnych tras. Do części wracamy regularnie, inne odwiedzamy okazjonalnie – tak, by każdy niedzielny poranek miał swój charakter i własną historię. U nas nie ma nudy. Jest ruch, powietrze, wysiłek i ogromne bogactwo natury, które dodaje energii lepiej niż kawa.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • Rok, który wzmocnił naszą sekcję

    Rok, który wzmocnił naszą sekcję

    To był rok, w którym wszystko przyspieszyło: tempo treningów, liczba startów, frekwencja na zajęciach i sportowa pewność siebie. Baszta Nordic Walking rosła z każdym kilometrem – w rezerwatach, na stadionie, na zawodach w całej Polsce a także poza jej granicami.

    Minione miesiące były dla naszej sekcji czasem intensywnego rozwoju, wymagającej pracy i pięknych chwil, które na długo zostaną w pamięci. Krok po kroku, trening po treningu, budujemy drużynę, która nie tylko rośnie w liczebność, ale także dojrzewa sportowo i mentalnie. To był rok zawodów, szkoleń, wyjazdów, nowych tras, zaskakujących sukcesów – i kolejnych medali, które znów zbieraliśmy na różnych dystansach i w różnych zakątkach Polski. A co cieszy najbardziej, ponownie udało nam się stanąć na podium drużynowym. Współorganizacja Pucharu Polski w Miastku była dla nas ogromnym przełomem – wydarzenie nad jeziorem Lednik pokazało, że potrafimy nie tylko startować, ale też współtworzyć imprezy na najwyższym poziomie.

    Do tego doszły starty międzynarodowe, jak choćby rywalizacja w Kutnej Horze, oraz lokalne imprezy – Gostkowo, Tuchola i Kłodno – gdzie także meldowaliśmy się na podium. Każdy wyjazd, każdy bieg i każdy debiut wnosił do drużyny coś nowego: pewność, doświadczenie, wiarę w proces.

    Jednocześnie cały rok był przepełniony treningami, które odbywały się na tle jednego z najpiękniejszych przyrodniczo powiatów w kraju. Wędrówki przez rezerwaty Lisia Kępa, Skotawskie Łąki, Mechowiska Czaple, Gołębią Górę czy otuliny jezior Cechyńskie Małe i Głęboczko stały się naszym znakiem rozpoznawczym. Każda trasa ma swój charakter, swoje mikroświaty, a czasem wręcz własny klimat – od górskich przewyższeń Siemierzyckiej po malowniczy odcinek Dąbie-Gostkowo-Niedarzyno-Grzmiąca.

    Do tego wieczorne treningi na stadionie lekkoatletycznym w Bytowie, pod jupiterami, stworzyły zupełnie nową jakość pracy nad techniką i kondycją. Test Coopera w wersji Nordic Walking, elementy TrackFlow, marsz australijski, interwały i dwie stacje ćwiczeń siłowych budowały strukturę zajęć, która przyniosła widoczny progres niemal każdemu członkowi sekcji. W zajęciach regularnie uczestniczyło kilkanaście do kilkudziesięciu osób, a atmosfera otwartości, komasacja i troska o wspólne tempo sprawiły, że nikt nie czuł się pozostawiony samemu sobie. To właśnie ta codzienna praca – widoczna i niewidoczna – tworzy trzon naszej drużyny.

    Całość pięknie dopełniły drugie urodziny sekcji, świętowane 13 września 2025 roku w Soszycy. Trening nr 136 zgromadził trzydzieści osób, a po rozgrzewce, tabacie i stretchingu celebrowaliśmy nasze dwa lata – bez pompy, za to z radością, wzruszeniem i poczuciem, że jesteśmy jednym organizmem, w którym każdy jest ważny. To symboliczne święto jeszcze mocniej uświadomiło nam, jak wiele zmieniło się od pierwszego, skromnego spotkania na stadionie, które miało być jednorazowe.

    Dziś mamy drużynę, która startuje w największych zawodach, współorganizuje prestiżowe wydarzenia, buduje własny system treningowy, działa społecznie i tworzy wspólnotę opartą na relacjach, pasji, naturze i ruchu. A przed nami kolejny etap – w 2026 roku mamy już zaplanowane trzy duże wydarzenia w naszym powiecie, ale o tym opowiemy za kilka dni.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • PUCHAR POLSKI: Podium Laury w Pleszewie

    PUCHAR POLSKI: Podium Laury w Pleszewie

    Podczas finałowych zawodów Polskiej Ligi Nordic Walking w Pleszewie (woj. wielkopolskie) Baszta Bytów miała tylko jedną reprezentantkę – Laurę Żusin-Kaczmarek. Ale za to jaką!

    Laura stanęła na starcie 20 kilometrów bez presji, choć – jak sama przyznała – czuła, że „to może być jej dzień”. I rzeczywiście był!

    Nie tylko poprawiła swój rekord życiowy o ponad 7 minut, ale też wywalczyła trzecie miejsce w Pucharze Polski w kategorii K55+. Jej świetny czas – 02:50:40 – dał jej 14. miejsce wśród wszystkich kobiet oraz trzeci najlepszy wynik w historii klubu w kategorii pań.

    W zaledwie dwa lata naszej nordikowej przygody zgromadziliśmy już 19 podium w zawodach tej rangi!

    Gratulujemy Laurze niesamowitej formy, hartu ducha i pięknej statuetki zdobytej po heroicznym, 20-kilometrowym marszu!

    PS. Co ciekawe, w tym roku po raz pierwszy nasi reprezentanci startują na dystansie 20 km. Efekt? – 5 razy stawaliśmy na podium!


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • PUCHAR POLSKI: Miałem sen. Obudziłem się

    PUCHAR POLSKI: Miałem sen. Obudziłem się

    Jestem przekonany, że każdy z blisko 350 uczestników tych zawodów mógłby napisać własną opowieść. Moja wygląda tak.

    Ponad rok temu mówiłem, że przyczynimy się do organizacji zawodów Nordic Walking, jakich w powiecie bytowskim jeszcze nie było. Mam wrażenie, że wtedy niewielu traktowało to poważnie. A moim marzeniem jest, aby co roku w naszym powiecie odbywały się zawody NW o wysokiej randze.

    Pod koniec ubiegłego roku, w mojej obecności, Marcin Szulc z Nordic Walking Poland podpisał umowę z burmistrzem Miastka Jerzym Wójtowiczem. Stało się jasne, że wkrótce odbędą się zawody o randze Pucharu Polski. Wybór padł na tereny wokół jeziora Lednik w Miastku. Zaplanowana 2,5-kilometrowa pętla oznaczała dla zawodników dystanse 5, 10 i 20 kilometrów – czyli odpowiednio 2, 4 lub 8 okrążeń.

    Im bliżej było godziny „zero”, tym większe narastało napięcie, podszyte ekscytacją. To pomagało odhaczać kolejne punkty z długiej listy zadań. Intensywna współpraca z Piotrem Szłapińskim (dyrektorem OSiR), Pauliną Stranz (Urząd Miejski w Miastku), burmistrzem Jerzym Wójtowiczem, Marcinem i Heleną Szulc (NWPL) oraz Martyną Kaczmarek (Dyrektorką Polskiej Ligi NW) sprawiła, że żarty szybko się skończyły. Do zespołu organizacyjnego dołączyli sędziowie, a po skompletowaniu dwóch grup wolontariuszy można było rozdzielać konkretne zadania.

    W przeddzień zawodów rozpoczęła się budowa miasteczka: namioty, scena, płotki, pastuchy, windery. Równolegle, wraz z sędziami, ruszyliśmy na przegląd i pomiar trasy. Kazali mi „toczyć kółko”. Do tej pory mierzyłem ją tylko aplikacją w telefonie. Ostatecznie pomyliłem się o… 20 metrów. Na „agrafce” wydłużyliśmy trasę o 10 metrów. Warto dodać, że kilka dni wcześniej Piotr Szłapiński zadbał o wycinkę przeszkadzających krzaków i trawy.

    Z czasem zjeżdżają się pierwsi zawodnicy. Pojawia się także ekipa „Lëno w przódk”, która przy swoich zabytkowych pojazdach dopingowała bytowiaków. Gdy dostrzegam zawodników Baszty Bytów, wiem, że start jest coraz bliżej. Marcin Szulc i Krzysztof Marczak zakładają słuchawki – to znak, że za chwilę ruszy transmisja na żywo i połączenie z ekspertem Grzegorzem Nakoniecznym.

    Na scenie, pomiędzy poukładanymi pucharami i jeszcze pustym podium, czeka już Helena Szulc. Po udzieleniu wywiadu radiowego chwyta za mikrofon i nie oddaje go aż do końca imprezy. Zawody oficjalnie otwierają: burmistrz Jerzy Wójtowicz, przewodniczący Sejmiku Województwa Pomorskiego Jan Kleinszmidt oraz wicestarosta Aleksander Szopa. Korzystam z okazji, by również zabrać głos. Mówię, że miałem sen… budzę się – a to wszystko dzieje się naprawdę. Puchar Polski w Nordic Walking w powiecie bytowskim. W Miastku.

    Startują zawodnicy na 10 i 20 km. Zaczyna padać deszcz, który nie przeszkadza startującym. Ci, którzy kilka godzin czekają na swoje biegi na 5 km, również nie tracą energii – ich doping niesie się po całym obiekcie. Teren wokół jeziora Lednik na chwilę staje się najważniejszą areną Nordic Walkingu we wszechświecie. Inny świat przestaje istnieć.

    Każde kolejne okrążenie to uwagi sędziów: „mocniejszy ścisk dłoni”, „większy zakres lewej ręki”, „wyprostuj się”. Czasem pochwała, czasem korekta. Trasa robi się miękka, miejscami śliska. Od czasu do czasu zza zakrętu wychyla się Piotr Wisiński z ogromnym obiektywem – trzeba jeszcze przybrać pozę, wciągnąć brzuch… aż w końcu na to wszystko brakuje już sił. Na szczęście na trasie czekają żelki, czekolada, banany i woda.

    Po zakończeniu rywalizacji na 10 km na trasę ruszają sprinterzy na 5 km, a my – długodystansowcy – nadal kręcimy swoje okrążenia. Ostatnie metry, meta, głos Heleny niesie się po miasteczku. Słyszę o zwycięstwie Jacka Wituckiego z Victorii Potęgowo – mistrza Polski i świata. Dla niezorientowanych: Victoria to nordicowy odpowiednik Realu Madryt.

    Meta. Już wiem, że dystans 20 km nie jest dla mnie – trener Marcin Rosak miał rację. Ale szybko dociera informacja, że nasi zawodnicy radzili sobie znakomicie. Sześciu reprezentantów sekcji Nordic Walking Baszty Bytów staje na podium. Liczyłem na cztery-pięć. Jest jeszcze lepiej.

    Pierwsze miejsce w Pucharze Polski zdobywa Oleksii Kuzhylnyi. Kolejne zwycięstwa na 20 km odnoszą Alicja Krawczyk i Kazimierz Cuppa. Mnie udaje się „wczołgać” na drugie miejsce. Na 10 km trzecie miejsce zajmuje Katarzyna Lemanczyk, a na 5 km podium dopełnia Anna Sudoł – to już jej drugie w naszej nordicowej przygodzie. Wielu innych zawodników było bardzo blisko podium. Ich czas jeszcze nadejdzie.

    W klasyfikacji klubowej – spośród ponad 50 sklasyfikowanych drużyn – Baszta Bytów zajmuje drugie miejsce. Każdy punkt był ważny. Poszło na żyletki.

    Uwagi sędziów pokazują nam, że przed nami jeszcze dużo pracy. Nordic Walking uczy pokory. Ale od czasu do czasu uczy też zwyciężać. Dokładnie tak się teraz czujemy.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • PUCHAR POLSKI: Worek pucharów z Potęgowa

    PUCHAR POLSKI: Worek pucharów z Potęgowa

    Do Potęgowa wybrała się rekordowa liczba nordicowców Baszty Bytów. Tuż przed wyjazdem okazało się jednak, że nasz główny kandydat do podium, Oleksii Kuzhylnyi, musiał pozostać w Bytowie. Oczywiście trzymając za niego kciuki, myślami byliśmy już na finałowych zawodach Pucharu Polski.

    Ta informacja nieco ostudziła nasze nadzieje na bardzo dobry wynik, ale – jak się później okazało – przerodziła się w coś znacznie lepszego. Pojawiła się pozytywna sportowa determinacja, a może po prostu chęć pokazania się z jak najlepszej strony. Sama obecność na zawodach rangi Pucharu Polski podniosła poziom adrenaliny i ekscytacji w całej drużynie.

    Jako pierwsi do rywalizacji ruszyli zawodnicy dystansu 10 km. Warunki atmosferyczne nie rozpieszczały – chwilami padało i wiało – jednak maszerującym nie przeszkadzało to w osiąganiu bardzo dobrych wyników. Alicja Krawczyk zaprezentowała się znakomicie, bijąc rekord klubowy i zajmując wysokie 7. miejsce w klasyfikacji OPEN kobiet. Wśród mężczyzn swój rekord życiowy na tym dystansie poprawił trener Bogdan Adamczyk.

    W swoich kategoriach oboje uplasowali się tuż za podium, podobnie jak kilku innych naszych reprezentantów. Marzenia o miejscach medalowych zrealizowali natomiast Barbara Badowska-Stefańska, Aniela Kożykowska oraz Maciej Frymus. Cały występ na dystansie 10 km został dodatkowo nagrodzony 3. miejscem w klasyfikacji drużynowej, o którym zdecydowała najkorzystniejsza suma czasów dwóch najszybszych kobiet i dwóch najszybszych mężczyzn.

    Na starcie rywalizacji nordicowych sprinterów na dystansie 5 km stanęło aż 14 reprezentantów Bytowa, co szybko przełożyło się na liczbę osiągniętych sukcesów. Bardzo dobry czas uzyskał Bogdan Łoza, który jednak w swojej kategorii musiał zadowolić się miejscem tuż za podium. Podobnie było w przypadku Danuty Romańak, Anny Burlińskiej oraz Barbary Chmielewskiej.

    Tym razem podium należało jednak do Anny Sudoł, Pauliny Bazner, Grażyny Szycy oraz Piotra Burlińskiego, którzy zajęli drugie miejsca w swoich kategoriach. Równy, wysoki poziom sportowy oraz szeroka i mocna ława zawodników sprawiły, że w klasyfikacji drużynowej na 5 km Baszta Bytów uplasowała się na bardzo wysokiej 2. pozycji. W tej rywalizacji brano pod uwagę najkorzystniejszą sumę czasów trzech najszybszych kobiet i trzech najszybszych mężczyzn.

    Podsumowując – łącznie dziewięciokrotnie stawaliśmy na podium. Dwukrotnie w klasyfikacjach drużynowych i siedmiokrotnie indywidualnie. Był to występ, który pozwolił nam mocno i wyraźnie zaznaczyć obecność Baszty Bytów w finałowych zawodach Pucharu Polski i wrócić do domu – dosłownie i w przenośni – z workiem pucharów.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • MISTRZOSTWA POLSKI: W Bydgoszczy blisko podium

    MISTRZOSTWA POLSKI: W Bydgoszczy blisko podium

    Na trasach o długości 5 i 10 kilometrów w Bydgoszczy dziesięciu zawodników Baszty Bytów uplasowało się na miejscach od czwartego do siódmego w swoich kategoriach wiekowych. Był to bardzo solidny występ całej drużyny podczas zawodów o randze mistrzostw kraju.

    22 czerwca dziesięcioro nordicowców Baszty Bytów wystartowało w Bydgoszczy w mistrzostwach Polski, które jednocześnie zaliczane były do punktacji Pucharu Polski. W rywalizacji wzięło udział blisko 250 zawodników z całego kraju. Reprezentanci Bytowa zaprezentowali się na dwóch dystansach – 5 km oraz 10 km – konsekwentnie plasując się tuż za podium w swoich kategoriach wiekowych. Trasa wytyczona w lasku myślęcińskim, oparta na pętlach o długości 2,5 km, nie należała do szczególnie trudnych, jednak wymagała utrzymania równego tempa i koncentracji przez cały dystans.

    Jak przypomina trener, progres drużyny jest wyraźny również w wynikach drużynowych. – Rok temu Baszta została sklasyfikowana na 23. miejscu, co już wtedy wydawało się dobrym wynikiem. Miesiąc temu na mistrzostwach Polski NWPL zajęliśmy 15. miejsce w gronie niemal 50 sklasyfikowanych ekip i można było pomyśleć, że to nasz obecny sufit. Tymczasem w Bydgoszczy byliśmy jeszcze bardziej widoczni i ostatecznie zajęliśmy 5. miejsce w klasyfikacji drużynowej – dodaje.

    Dodatkowym, miłym akcentem była obecność Baszty Bytów w komentarzach prowadzącego zawody. – Bardzo przyjemnie było słyszeć spikera, który kilkukrotnie opowiadał o naszej aktywności w Nordic Walking. Progres nie bierze się z przypadku. Zapracowaliśmy na niego regularnymi treningami. W tej chwili w naszej sekcji ćwiczy już ponad 50 osób. Jestem przekonany, że na sierpniowych mistrzostwach świata w Bełchatowie będzie nas jeszcze więcej – podsumowuje Bogdan Adamczyk.

    (Kurier Bytowski)


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl