W związku ze zbliżającymi się zawodami Pucharu Polski Nordic Walking, które odbędą się 11 kwietnia w Mądrzechowie koło Bytowa, wychodzimy naprzeciw potrzebom zawodników oraz osób towarzyszących poszukujących noclegu w regionie. Poniżej zebraliśmy listę hoteli, hotelików oraz gospodarstw agroturystycznych dostępnych w Bytowie i najbliższej okolicy. Numery obiektów odpowiadają oznaczeniom na mapie, natomiast rezerwacje i szczegóły dostępności należy ustalać bezpośrednio z wybranymi obiektami.
Organizacja wydarzenia rangi Pucharu Polski Nordic Walking to duże przedsięwzięcie logistyczne i organizacyjne, którego nie da się zrealizować w pojedynkę. Za takim wydarzeniem stoją ludzie, instytucje i partnerzy, którzy wierzą, że sport, zdrowie i aktywność społeczna mają realną wartość.
Puchar Polski to praca zespołowa
Puchar Polski Nordic Walking w Bytowie nie mógłby się odbyć bez wsparcia samorządów. Głównym partnerem wydarzenia jest Miasto Bytów, z burmistrzem Ireneuszem Gospodarkiem na czele. Zawody będą także sportowym akcentem w roku obchodów 680-lecia miasta Bytowa. Organizator ogólnopolskiego cyklu – Nordic Walking Poland – lokalne działania powierzył Baszcie Bytów, która odpowiada za przygotowanie trasy, zaplecza zawodów, wolontariatu oraz komunikacji wokół wydarzenia.
Lista zadań do wykonania nie jest krótka i właśnie tutaj kluczową rolę odgrywa współpraca z partnerami.
Samorządy i instytucje – fundament wydarzenia
W organizację Pucharu Polski oraz działania klubu zaangażowały się także inne instytucje. Basztę Bytów wspierają Starostwo Powiatowe w Bytowie ze starostą Leszkiem Waszkiewiczem, Nadleśnictwo Bytów z nadleśniczym Krzysztofem Rudnikiem oraz Szpital Powiatu Bytowskiego sp. z o.o. z panią prezes Beatą Hinc. Cieszymy się również ze wsparcia jednostki pomocniczej – Sołectwa Mądrzechowo, z sołtysem Eugeniuszem Wiatrowskim, które udostępnia przestrzeń i realnie pomaga w przygotowaniach.
Co ważne, nie tylko instytucje, ale także ich pracownicy dokładają swoje cegiełki do organizacji wydarzenia.
Partnerzy instytucjonalni i lokalne wsparcie
Do grona partnerów wspierających działania techniczne dołącza Przedsiębiorstwo Drogowe Jereczek Romana Jereczka. Wydarzenie wspierają również osoby prywatne, w tym dr Paweł Wichłacz. Całość spina zespół organizacyjny Baszty Bytów, działający w pełni w ramach wolontariatu. Dzięki wsparciu pani dyrektor Sylwii Kontny-Białogłowicz możemy także liczyć na pomoc uczniów Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Bytowie, o czym z pewnością będziemy jeszcze wielokrotnie wspominać, bo warto mówić głośno o młodych ludziach, którzy aktywnie włączają się w organizację Pucharu Polski 11 kwietnia.
Dołącz do nas
Puchar Polski Nordic Walking oraz sekcja Nordic Walking Baszta Bytów to nie tylko jedno wydarzenie, ale ciągła obecność w przestrzeni medialnej i społecznej. Wspierając Basztę Bytów, partnerzy zyskują realną i długofalową widoczność – zarówno podczas zawodów Pucharu Polski, jak i w komunikacji klubu prowadzonej przez cały rok. To obecność w materiałach promocyjnych, na portalu klubowym, w mediach społecznościowych, a także możliwość ekspozycji podczas wydarzenia poprzez banery, elementy wizualne, pakiety startowe czy stoiska. To partnerstwo oparte na wspólnych wartościach, a nie jednorazowa reklama.
Zapraszamy do współpracy firmy, instytucje i osoby, które chcą być widoczne tam, gdzie są ludzie, ruch, emocje i pozytywna energia. Chętnie porozmawiamy o formach współpracy dopasowanych do możliwości i oczekiwań obu stron.
Kontakt: Bogdan Adamczyk (wiceprezes zarządu ds. Nordic Walking) 601 411 636, b.adamczyk@powiatbytowski.pl
W tym miejscu chcemy udokumentować nasze medalowe osiągnięcia.
Baszta Bytów to wciąż młody klub, który zaczynał od poziomu rekreacyjnego. Dziś cieszymy się z miejsc na podium w poszczególnych kategoriach wiekowych, ale szczególne znaczenie mają dla nas pierwsze sukcesy drużynowe w klasyfikacji open. To wyraźny sygnał, że obrany kierunek ma sens.
Umówmy się przy tym na jedną zasadę: w tym zestawieniu uwzględniamy wyłącznie osiągnięcia rangi mistrzowskiej, pucharowej oraz ligi Nordic Walking. Starty lokalne i regionalne traktujemy przede wszystkim jako formę treningu – choć przyznajemy, że również one dają sporo radości.
Nasza historia startów na arenie ogólnopolskiej zaczęła się od jednego zawodnika. Na swoje pierwsze zawody – i to od razu Mistrzostwa Polski – pojechał Bogdan Adamczyk, wówczas świeżo upieczony instruktor, jeszcze bez zaplecza grupy treningowej.
– Miałem być tylko tłem dla mistrzów. Do Potęgowa pojechałem po naukę, a tymczasem stanąłem na drugim stopniu podium w kategorii M50 na dystansie 5 km. Długo do mnie nie docierało, że zostałem wicemistrzem Polski – wspomina.
Ten start zapoczątkował regularny udział w całym cyklu Pucharu Polski 2023, obejmującym zawody m.in. w Wągrowcu, Wasilkowie, Kolbuszowej, Barlinku, Polanicy-Zdroju (górskie MP), Warszawie (ME) oraz Bełchatowie (PŚ). Zebrane punkty dały 2. miejsce w klasyfikacji generalnej sezonu.
Baszta jako zespół zaczęła częściej wyjeżdżać na zawody w 2024 roku. Starty w Czerwonaku (MP), Bydgoszczy (MP) i Bełchatowie (MŚ) przyniosły solidne przetarcie i cenne doświadczenie. Na pierwsze podium trzeba było jednak poczekać do 29 września 2024 roku – i znów historia zatoczyła koło, bo sukces przyszedł w Potęgowie.
Podczas zawodów rangi Pucharu Polski na podium stanęli: Anna Sudoł – 2. miejsce, K65 (5 km), Paulina Bazner – 2. miejsce, K30 (5 km), Grażyna Szyca – 2. miejsce, K50 (5 km), Piotr Burliński – 2. miejsce, M40 (5 km), Barbara Badowska-Stefańska – 2. miejsce, K60 (10 km), Aniela Kożykowska – 3. miejsce, K60 (10 km), Maciej Frymus – 3. miejsce, M30 (10 km).
Dodatkowo Baszta Bytów została sklasyfikowana na 2. miejscu drużynowo na dystansie 5 km oraz na 3. miejscu na 10 km. To był dzień, który na długo zapadł nam w pamięć.
W 2025 roku startowaliśmy m.in. w Gorzowie Wielkopolskim (MP) oraz Bełchatowie (PŚ). Choć podium było blisko, tym razem się nie udało. Przełom przyszedł 30 sierpnia 2025 roku w Miastku, gdzie nasi zawodnicy zostali wręcz „obdarowani hurtowo”.
Na najwyższym stopniu podium stanęli: Oleksii Kuzhylnyi (M18), Kazimierz Cuppa (M45), Alicja Krawczyk (K30) – wszyscy na dystansie 20 km.
Na tym samym dystansie Bogdan Adamczyk, już w roli trenera, zdobył 2. miejsce w kategorii M45. Kolejne srebro wywalczyła Anna Sudoł (K65, 5 km), a Katarzyna Lemanczyk zdobyła 3. miejsce w kategorii K45 na dystansie 10 km. W klasyfikacji drużynowej Baszta Bytów zajęła 2. miejsce.
Medal numer 19 w naszym dorobku dołożyła Laura Żusin-Kaczmarek, która podczas zawodów Pucharu Polski w Pleszewie (8 listopada 2025 r.) zdobyła podium na swoim ulubionym dystansie 20 km w kategorii K55+.
Pokornie przyznajemy, że starty w zawodach nadal traktujemy okazjonalnie, a mimo to mamy pełne prawo do dumy. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i wierzymy, że z czasem będziemy go konsekwentnie zaspokajać. Idziemy dalej.
Poniżej prezentujemy komplet zdobytych medali, także te po publikacji powyższego tekstu (aktualizacja):
2023.05.13. MISTRZOSTWA POLSKI – POTĘGOWO 2. M50 5 km – Bogdan Adamczyk
2023.10.07. – PUCHAR POLSKI 2023 – KOLBUSZOWA 3. M50 5 km – Bogdan Adamczyk (klasyfikacja generalna)
2024.09.28 – PUCHAR POLSKI – POTĘGOWO 2. K60 10 km – Barbara Badowska-Stefańska 2. K60 10 km – Aniela Kożykowska 2. M30 10 km – Maciej Frymus 2. K65 5 km – Anna Sudoł 2. K30 5 km – Paulina Bazner 2. K50 5 km – Grażyna Szyca 2. M40 5 km – Piotr Burliński 2. 5 km – BASZTA BYTÓW 3. 10 km – BASZTA BYTÓW
2025.08.30. – PUCHAR POLSKI – MIASTKO 1. K45 20 km – Alicja Krawczyk 1. M18 20 km – Oleksii Kuzhylnyi 1. M45 20 km – Kazimierz Cuppa 2. M45 20 km – Bogdan Adamczyk 3. M45 10 km – Katarzyna Lemanczyk 2. K65 5 km – Anna Sudoł 2. BASZTA BYTÓW
2025.11.08. PUCHAR POLSKI – PLESZEW 3. K55 20 km – Laura Żusin-Kaczmarek
2026.04.11. PUCHAR POLSKI – BYTÓW 3. OPEN 20 km – Alicja Krawczyk 1. K55 20 km – Mirella Kapica 3. K18 20 km – Wiktoria Borys 2. M18 20 km – Oleksii Kuzhylnyi 2. K45 10 km – Katarzyna Lemanczyk 3. K65 10 km – Aniela Kożykowska 3. K50 5 km – Katarzyna Lemanczyk 2. K65 5 km – Anna Sudoł 1. K70 5 km – Natalia Borzyszkowska 1. M80 5 km – Alfred Stachyra 1. BASZTA BYTÓW
2026.04.18. POLSKA LIGA NW – LIGA ZACHODU – CZERWONAK 2. K55 – 10 km – Mirella Kapica
2026.05. PUCHAR POLSKI – GOSTYŃ 3. OPEN 20 km – Mirella Kapica
2026.06.06. MISTRZOSTWA POLSKI – GORZÓW WLKP. 1. K55 20 km – Mirella Kapica 2. K45 20 km – Alicja Krawczyk 3. K45 10 km – Aniela Kożykowska 2. K65 5 km – Anna Sudoł 2. K75 5 km – Irena Wiczkowska 3. BASZTA BYTÓW
Rekord życiowy to nie tylko cyfra w tabeli. To moment, w którym coś „kliknęło”. To dzień, w którym technika, pogoda, dyspozycja i głowa zagrały razem. W naszej sekcji takie momenty zdarzają się coraz częściej – i to widać jak na dłoni.
Wyniki zapisane w zestawieniu rekordów życiowych pokazują coś, czego nie odda żaden zwykły wykres: ciągły rozwój naszych zawodników. Prawie każda z tych liczb ma swoją datę z 2024 lub 2025 roku. I to dla mnie największy powód do dumy – rekordy padają nie dlatego, że ktoś trenuje zawodowo, ale dlatego, że jako grupa po prostu idziemy do przodu. Regularnie. Sumiennie. Po swojemu.
Ta lista żyje. Praktycznie co tydzień muszę coś w niej zmieniać, dopisywać, aktualizować – bo kolejna osoba zrobiła swój najlepszy czas na 5 km, ktoś inny poprawił „życiówkę” na dziesiątce, a następny wrócił z zawodów z nowym wynikiem na 20 km.
To znak, że praca wykonywana na treningach naprawdę działa. W dodatku robimy to na wielu dystansach. Nie jesteśmy sekcją wyspecjalizowaną wyłącznie w 5 km albo wyłącznie w dłuższych trasach.
U nas jedni wciąż szukają swojego ulubionego dystansu. Inni znaleźli go już dawno. A jeszcze inni są na tyle uniwersalni, że potrafią iść dobrze wszędzie – choć wiadomo, że zawsze jest ten jeden, w którym czują się najlepiej.
Rekordy życiowe są też świetnym barometrem potencjału. Widać wyraźnie, jak wiele osób ma jeszcze spory margines do poprawy – i to daje ogromną motywację. Z każdym kolejnym startem, z każdym sezonem, te liczby będą rosły. A my – jako sekcja – będziemy przełamywać kolejne granice.
Można powiedzieć, że rekordy to historia pisana małymi, ale konsekwentnymi krokami. I właśnie z takich kroków powstała Baszta Bytów. Zwykli ludzie, normalne życie, codzienna praca… i sport, który stał się dla nas wszystkim czymś znacznie większym.
Tworzymy własną historię wyników. Nie po to, by komukolwiek dorównać, ale by mierzyć się z tym, kim byliśmy wczoraj. Ranking klubowy Baszty Bytów to zapis pracy zwykłych ludzi, którzy w wolnym czasie znaleźli w Nordic Walkingu coś więcej niż rekreację.
Ranking klubowy Baszty Bytów to zestawienie, które ma dla nas wyjątkową wartość – nie dlatego, że bijemy w nim spektakularne rekordy na miarę ogólnopolskich mistrzów, ale dlatego, że pokazuje drogę, jaką pokonaliśmy jako sekcja, która powstała od zera. Nie z gotowych struktur, nie z przejętych zawodników, nie z cudzych fundamentów. To praca wykonana od podstaw – przez ludzi, którzy przyszli na pierwszy trening z ciekawości, czasem z obawą, czasem po latach przerwy od jakiegokolwiek sportu.
Właśnie dlatego ten ranking jest tak ważny. Każde nazwisko na liście należy do kogoś, kto robi to rekreacyjnie – po pracy. Między obowiązkami, czasem walcząc ze zmęczeniem, czasem z własnymi słabościami. A jednak te osoby regularnie stają na starcie zawodów w różnych częściach Polski. I coraz częściej wracają z wynikami, które jeszcze rok temu wydawały im się poza zasięgiem.
Mamy świadomość, że zaglądać tu będą także zawodnicy z krajowej czołówki. Do nich nam jeszcze daleko – i mówimy to z pełną pokorą. Ale ten ranking nie powstał po to, by porównywać się z kimś innym. Powstał po to, by udokumentować naszą własną drogę rozwoju.
Widać w nim wszystko: zdobyte doświadczenie, techniczne postępy, lepszą wytrzymałość, a przede wszystkim… regularność.
Mamy osoby specjalizujące się w różnych dystansach – 5, 10 i 20 km – oraz zawodników, którzy próbują swoich sił na nowych trasach, w nowych miejscach i w nowych warunkach. Dynamiczne zmiany w tabeli pokazują, że z każdym miesiącem rośniemy jako sekcja, a poziom wyrównuje się w sposób wręcz imponujący.
Warto też dodać, że nasz ranking dopiero się rodzi. Przy krótszych dystansach widać już plejadę wyników, ale na dłuższych trasach – takich jak 20 km – baza jest jeszcze skromna. To naturalne, bo wiele osób dopiero oswaja się z rywalizacją, a długie dystanse wymagają czasu, odwagi i doświadczenia. Z każdym kolejnym sezonem te rubryki będą się zapełniać, a różnice między zawodnikami staną się wyraźniejsze. Ranking jest więc w fazie budowy – i właśnie dlatego tak fascynująco ogląda się jego kolejne aktualizacje.
Ten ranking jest żywy. Będzie się zmieniał, będzie rósł, a my będziemy dopisywać kolejne linijki – z dumą, ale i świadomością, że to dopiero początek naszej historii.
Jesienna edycja Testu Coopera pokazała nam więcej, niż spodziewaliśmy się zobaczyć. W ciągu 12 minut każdy z nas zmierzył się nie tylko z dystansem, ale i z samym sobą – a wyniki udowodniły, że jako drużyna rośniemy szybciej, niż myśleliśmy. To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwy progres: na równej bieżni, pod jupiterami, w atmosferze, która łączy pokolenia i motywuje do kolejnego kroku.
Październikowe i listopadowe wieczory na stadionie lekkoatletycznym w Bytowie minęły pod znakiem sportowej mobilizacji, zdrowej rywalizacji i – co najważniejsze – sprawdzianu wydolności całej naszej sekcji. W ciągu kilku tygodni przeprowadziliśmy trzy pełne tury Testu Coopera w wersji Nordic Walking oraz dodatkowe pomiary dla osób, które nie mogły uczestniczyć w pierwszych terminach. Łącznie w teście wzięło udział aż 47 zawodników – 38 kobiet i 9 mężczyzn. To ogromna grupa, pokazująca, jak bardzo nasi uczestnicy chcieli poznać swój realny poziom wytrzymałości.
Wszystkie starty odbywały się po zmroku, przy włączonych jupiterach oświetlających bieżnię. Ten klimat dodawał wydarzeniu wyjątkowej atmosfery – czuć było sportowe skupienie, ale i pozytywną adrenalinę.
Dla nowych członków grupy test stał się pierwszym poważnym punktem odniesienia, tzw. poziomem zero, od którego zaczną obserwować swój postęp. Dla stałych bywalców była to okazja, by sprawdzić efekty długiego okresu treningowego. Dla mnie jako prowadzącego – moment bardzo wartościowej diagnozy techniki, tempa, wytrzymałości i regularności.
Średni wynik całej sekcji wyniósł około 1533 metrów, co oznacza bardzo solidny poziom ogólny. Wśród kobiet średnia to 1523 m, a mediana 1534 m, co świadczy o dużej spójności grupy. Wśród mężczyzn średnia wyniosła 1566 m.
Liderami okazali się Katarzyna Lemanczyk, która osiągnęła wynik 1793 m, uzyskując ocenę „rewelacyjnie”, oraz Oleksii Kuzhylnyi, który przeszedł w 12 minut aż 1882 m, co jest jednym z najlepszych wyników w kraju i absolutnym rekordem naszej sekcji.
W czołówce kobiet znalazły się: Alicja Krawczyk (1745 m), Izabela Metel (1704 m), Anna Sudoł (1660 m) i Danka Romańak (1625 m). Wśród mężczyzn bardzo dobre wyniki uzyskali: Kazimierz Cuppa (1788 m), Adam Łoza (1727 m), Bogdan Adamczyk (1678 m), Bogdan Łoza (1648 m), Cezary Obracht-Prondziński (1625 m) i Marcin Heron (1610 m). Różnorodność wiekowa uczestników – od 10 do ponad 70 lat – tylko potwierdza, że Nordic Walking naprawdę łączy pokolenia i daje każdemu szansę na sportowy rozwój.
Ostatnia tura dostarczyła także niespodziewanych emocji. Świetny pojedynek stoczyli Kasia Lemanczyk i młody Adam Łoza, idąc niemal ramię w ramię przez ponad dziesięć minut. W końcówce Kasia przyspieszyła i przecięła linię z wynikiem 1793 m – zaledwie 7 metrów poniżej poziomu „mistrzowski krok”. Bez wątpienia przy następnej edycji powalczy o tę granicę. W ostatnich sesjach dołączyli także nowi zawodnicy: Małgorzata Ruszer, Małgorzata Szafraniec, Zbigniew Badowski i Katarzyna Żmuda-Trzebiatowska, którzy spisali się znakomicie.
Wszystkie wyniki, ułożone w skale ocen, potwierdzają jedną rzecz: nasza sekcja jest niezwykle wyrównana, a rozpiętość osiąganych dystansów jest niewielka. Oznacza to, że trenujemy w zbliżonym tempie i na podobnym poziomie wydolności, co przekłada się na jakość wspólnych marszów.
Aż 17 osób zdobyło ocenę „super kondycja”, a wiele innych „bardzo dobrą formę”. To imponujące rezultaty, zwłaszcza że dla niektórych uczestników był to pierwszy tak poważny test.
Warto przy tej okazji przypomnieć, czym właściwie jest Test Coopera. Stworzony w 1968 roku przez doktora Kennetha Coopera, amerykańskiego lekarza i twórcę idei „fitnessu cardio”, miał być prostym, ale skutecznym narzędziem do oceny wydolności organizmu. Dwanaście minut wysiłku to idealna równowaga między czasem zbyt krótkim, żeby coś ocenić, a zbyt długim, by mógł dotyczyć każdego.
Cooper udowodnił, że to właśnie taki wysiłek najlepiej odzwierciedla pracę układu tlenowego i realną kondycję. Jego metody stosowało nawet wojsko oraz reprezentacja Brazylii, przygotowująca się do mundialu w 1970 roku.
W wersji Nordic Walking test nabiera dodatkowego wymiaru. Tutaj liczy się nie tylko siła nóg i płuc, ale także technika, rytm pracy rąk, symetria i umiejętność trzymania tempa. Kto maszeruje świadomie – wygrywa z czasem. Kto idzie chaotycznie – szybko uczy się, że 12 minut potrafi trwać wieczność. Dlatego ten test jest dla mnie nie tylko pomiarem liczbowym, ale także ćwiczeniem pokory, koncentracji i samopoznania.
Warto też dodać, że cała jesienna sesja Testu Coopera miała swoje ukryte drugie dno. Celowo nie zdradzałem wszystkiego od razu – chciałem, aby uczestnicy sami odkryli, że dystans zapisany na kartce staje się ich osobistym celem. Wynik to liczba metrów, ale zarazem pierwszy punkt na osi czasu. Podczas kolejnego testu każdy zobaczy czarno na białym, czy dobrze przepracował zimę i wiosnę. Dla jednych sukcesem będzie progres, dla innych utrzymanie formy, a dla niektórych – po prostu świadomość, że robią coś dla siebie. Cała jesienna edycja Testu Coopera była więc czymś więcej niż zwykłym sprawdzianem. Była wspólną przygodą, sportowym lustrem i mocnym akcentem wieńczącym sezon. Dziękuję wszystkim uczestnikom za serce, wysiłek i determinację. Przed nami kolejne miesiące pracy i… kolejna edycja testu, która zapowiada się jeszcze ciekawiej niż pierwsza.
Komunikacja to podstawa, a pełna i sprawna komunikacja to coś naprawdę bezcennego. Dlatego każdy zawodnik otrzymuje SMS-a o najbliższym treningu, a dodatkowo znajduje się na naszej grupie WhatsApp, gdzie publikujemy najważniejsze informacje, przypomnienia i relacje z bieżących działań.
Panuje tu pełna otwartość – każdy może powiedzieć coś mądrego, wnieść pomysł albo dopytać, jeśli czegoś nie jest pewien. To buduje atmosferę współpracy i poczucie, że jesteśmy jednym zespołem.
Aktywny pozostaje także nasz profil na Facebooku, gdzie wszystkie treningi są numerowane i opisywane. Publikujemy zapowiedzi, podsumowania, zdjęcia, wyniki, ciekawostki i relacje z wydarzeń. Dzięki temu każdy, nawet jeśli akurat nie może być z nami w terenie, wie, co się dzieje i czym żyje sekcja.
Za kulisami toczy się jednak znacznie więcej pracy, której zwykle nie widać. Organizacja wyjazdów, wydarzeń, treningów specjalnych, zakup sprzętu, współpraca z partnerami – to wszystko wymaga czasu i zaangażowania.
Największym wsparciem są samorządy, ale każda złotówka z dotacji oznacza konieczność napisania wniosku, aktualizacji projektu i rozliczenia zadania. A kto choć raz siedział nad wnioskiem, ten wie, ile to kosztuje pracy… i ile potrafi kosztować wkładu własnego.
Sekcja działa także dzięki wpłatom członkowskim oraz wpłatom na cele statutowe, które pozwalają rozwijać treningi, kupować sprzęt czy organizować wydarzenia. Ale to nie wszystko. Baszta Nordic Walking angażuje się również w działania społeczne: wspiera grupy senioralne, prowadzi zajęcia dla podopiecznych Środowiskowego Domu Samopomocy, bierze udział w akcjach takich jak „Różowa Wstążeczka” czy inicjatywy na rzecz hospicjum domowego. Prowadzimy też treningi pokazowe w różnych miejscach powiatu bytowskiego.
Wszystkie te działania odbywają się w duchu wolontariatu, często z naszym własnym wkładem – bo wiemy, że warto robić coś dobrego dla innych. Po dwóch latach obecności w strukturach MLKS Baszty Bytów nasza sekcja ma już swojego przedstawiciela w zarządzie (Wiceprezes ds. Nordic Walking) oraz reprezentację w Komisji Rewizyjnej, co tylko potwierdza, jak poważnie traktujemy rozwój tej dyscypliny.
Organizacja imprez i zawodów pochłania mnóstwo energii, ale robimy to nie dla chwały, tylko dla rozwoju Nordic Walkingu w naszym powiecie. Daje nam to radość, satysfakcję i poczucie, że budujemy coś trwałego – krok po kroku, trening po treningu, ludzie z ludźmi.
W treningu najważniejsze są regularność i powtarzalność. Każde zajęcia wpisują się w szerszy plan, w którym obciążenia rosną stopniowo zgodnie z zasadami treningu sportowego.
Sezon dzieli się na cykle, cykle na mikrocykle, a każdy z nich zaczyna się od lżejszych jednostek, by później stopniowo dokładać intensywności. W teorii brzmi to jak wykres sinusoidy. W praktyce – jest po prostu dobrym rytmem, który trzyma drużynę w formie.
Trening zaczynamy zawsze tak samo: od solidnej rozgrzewki. Pod koniec zajęć jest stretching, bo rozciąganie to obowiązkowa część pracy nad techniką i zdrowiem. Cała reszta to marsz – ale marsz mądrze poprowadzony.
Tempo nadają liderzy i trener, a osoby idące wolniej nigdy nie zostają same. Na każdym treningu 2–3 razy cofamy grupę, by wszyscy znowu byli razem. Ten element nazwaliśmy komasacją i dziś korzystają z niego już inne kluby. I bardzo dobrze – działa.
Żeby marsz nie był tylko marszem, pojawiają się również fartleki. Dzielimy grupę na mniejsze zespoły, w których ostatnia osoba wyprzedza całą resztę i wraca na swoje miejsce, dając sygnał kolejnemu ostatniemu. Proste, dynamiczne, wciągające – i świetnie rozwija technikę.
Treningi to także dwie stacje ćwiczeń: w parach, tabaty, zestawy siłowe, czasem drobne niespodzianki zależnie od miejsca, warunków i nastroju drużyny. A między tym wszystkim jest jeszcze nasz ukochany „nordic plotking” – chwila rozmowy, oddechu, żartu. To spaja ludzi mocniej niż niejeden kilometr.
W zajęciach zwykle uczestniczy od 15 do 30 osób. Atmosfera jest życzliwa i otwarta. Każda nowa osoba zostaje przywitana jak gość, a trener zawsze poświęci chwilę, by poprawić technikę i dać poczucie bezpieczeństwa. Nie ma presji obecności. Kto chce – ten jest. To jedna z recept na silną grupę: nic na siłę, tylko z radością i potrzeby ruchu.
Od czasu do czasu robimy też zajęcia specjalne – z przewodnikiem w Lisiej Kępie, marsz pomarańczowy dla osób z rzadkimi chorobami, wyjścia charytatywne albo tematyczne. Każdy trening ma swój kolor, a każdy niedzielny poranek swoją małą historię.
Żyjemy w klimacie, w którym przez większą część roku po południu robi się ciemno, dlatego najbezpieczniej i najwygodniej trenuje się pod jupiterami. Mamy to szczęście, że w Bytowie stoi nowoczesny stadion miejski z bieżnią lekkoatletyczną, która nadal pachnie świeżością.
To może nieco bardziej syntetyczna odmiana Nordic Walkingu, ale – jak pokazały zawody Pucharu Świata w Bełchatowie – bieżnia sprawdza się zarówno w treningu, jak i w rywalizacji. Warto przypomnieć nasz szósty wynik na świecie w sztafecie mieszanej 2 × 2000 m, który udowodnił, że Nordic Walking świetnie odnajduje się w lekkoatletycznym otoczeniu.
Skoro tak, naturalnym krokiem było przenieść pierwiastek rywalizacji również na bytowską bieżnię. Tak narodził się pierwszy w Polsce oficjalny Test Coopera w Nordic Walkingu. Do tej pory kojarzony wyłącznie z biegami, u nas zyskał nowe życie. Przygotowaliśmy własną tabelę wyników i zmierzyliśmy wydolność całej sekcji w 12-minutowym marszu. Kolejne testy dadzą nam idealny materiał porównawczy – czyste dane i realną ocenę postępu każdego zawodnika.
Stadion otworzył przed nami także kolejne możliwości. Korzystając z linii torów, wprowadziliśmy elementy TrackFlow oraz różne ćwiczenia techniczne.
Nawet interwały świetnie się tutaj sprawdzają – wystarczy gwizdek i odcinki same się układają. Do tego doszła jeszcze zabawa w marsz australijski, w którym co minutę odpada jeden zawodnik. Prosta zasada, wielkie emocje, a przy tym świetne urozmaicenie treningu.
Bieżnia jest również znakomitym miejscem dla seniorów – równa, bezpieczna, przewidywalna i całkowicie pozbawiona niespodzianek terenowych. Można tu spokojnie pracować nad techniką, rytmem marszu i świadomością ruchu. A jupitery? Robią swoje. Gdy światła zapalają się pełną mocą, człowiek ma wrażenie, że świat poza bieżnią znika. Zostajemy tylko my, światło i kije – nic więcej nie trzeba.
Dla formalności: bytowski stadion nazywamy potocznie stadionem miejskim, jednak oficjalnie jest to kompleks Basenowo-Sportowy Nimfa, a dawniej Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji (MOSiR). W tym należą się słowa podziękowania prezesowi i obsłudze Nimfy za możliwość uprawiania Nordic Walkingu na naszym stadionie.
Czasami przypadek potrafi zmienić nasze życie bardziej, niż moglibyśmy przewidzieć. Tak było, gdy Bogdan Adamczyk – szukając w Internecie wskazówek, jak poprawnie chodzić z kijami – trafił na ogłoszenie Nordic Walking Poland o kursie instruktorskim. Zapisał się, chcąc przede wszystkim nauczyć się lepszej techniki. Wrócił… jako instruktor.
Pół roku później okazało się, że osoby, które przyszły na pierwsze zajęcia w Bytowie, chcą ćwiczyć dalej. Brakowało tylko doświadczenia. Grupa była jednak cierpliwa, a prowadzący improwizował tyle, ile było trzeba, by działać mądrze i bezpiecznie. I wtedy znowu z pomocą przyszło Nordic Walking Poland. Kolejne kursy – m.in. moduły medyczne, kształtowanie sylwetki i przygotowanie zawodnika do sezonu – sprawiły, że z instruktora Bogdan stał się trenerem. Od tego czasu Baszta pozostaje w stałym kontakcie z Marcinem Szulcem i Heleną Szulc – duetem, który kreuje polski i światowy Nordic Walking.
Współpraca z Nordic Walking Poland oraz ONWF (World Original Nordic Walking Federation), której Marcin Szulc jest prezesem, to dla nas ogromny atut. Mamy dostęp do wiedzy, konsultacji, wskazówek i perspektywy, która pozwala prowadzić sekcję w sposób przemyślany, profesjonalny i w zgodzie z najnowszymi standardami.
Ta współpraca nie kończy się na szkoleniach. Dziś klub uczestniczy również we współorganizacji dużych wydarzeń sportowych. W Miastku odbył się Puchar Polski, a w Bytowie – pierwszy Ogólnopolski Konwent Nordic Walking. To dopiero początek. Razem z NWPL planujemy kolejne wydarzenia, dzięki którym powiat bytowski staje się ważnym punktem na mapie Nordic Walkingu w Polsce. I to jest proces, który daje nie tylko satysfakcję, ale i poczucie, że robimy coś naprawdę wartościowego.
A czym jest Nordic Walking Poland? To oni organizują Polską Ligę Nordic Walking, Puchary Polski i Mistrzostwa Polski. Zajmują się szerokim systemem szkolenia sędziów, instruktorów i trenerów. Co ważne, NWPL ma wpływ także na rozwój światowego nordicu organizując chociażby Światową Ligę Nordic Walking w Europie, Azji, Afryce, Ameryce Płd, a w planach jest także Ameryka Północna i Środkowa. Wreszcie to oni organizują Mistrzostwa Europy i Mistrzostwa Świata, i robią to naprawdę fantastycznie. Helena i Marcin przyciągają tłumy. Czy można sobie wymarzyć lepsze zaplecze?