• Kryzys to też część marszu

    W pewnym momencie każdy z nas słyszy w głowie: „Po co ci to?”. Ale właśnie wtedy zaczyna się trening charakteru. Kryzys nie jest porażką – to lekcja wytrwałości. Bo ten, kto idzie mimo zmęczenia, zawsze dociera dalej.

    W każdym treningu, prędzej czy później, przychodzi moment słabości. To ta chwila, gdy mięśnie proszą o przerwę, a głowa zaczyna szeptać: „Po co ci to?”. Jedni słyszą to po kilometrze, inni po miesiącach, ale słyszy to każdy. Kryzys nie jest znakiem porażki – to część marszu. I właśnie w tych chwilach zaczyna się prawdziwa nauka.

    Psychologia sportu mówi, że ciało ma swoje granice, ale umysł często je przesuwa. To, co uznajemy za „nie dam rady”, rzadko jest fizycznym limitem – najczęściej to tylko myśl, która chce nas ochronić przed dyskomfortem. Wtedy warto zwolnić, ale nie stawać. Kiedyś sądziłem, że odpoczynek to wstyd. Dziś wiem, że to element treningu. Tak samo potrzebny jak wysiłek.

    Po zawale wiele razy doświadczałem momentów, gdy sił brakowało już po kilku minutach marszu. Serce biło nierówno, oddech rwał się jak stary film, a ja czułem, że wszystko we mnie krzyczy: „Zatrzymaj się!”. Ale szedłem dalej, choćby powoli. Nie z uporu, tylko z ciekawości – chciałem zobaczyć, czy dam radę przejść jeszcze kilkaset kroków. I najczęściej dawałem. Tych kilkaset kroków stało się moim symbolem. Bo człowiek, który idzie mimo zmęczenia, trenuje nie tylko ciało, ale i charakter.

    Wtedy nie pomagają żadne wyświechtane cytaty o tym, że „ból minie, a chwała pozostanie”. Pomaga za to jedna, brutalnie szczera myśl: „Nie po to tu przyjechałeś, żeby teraz odpuszczać.” Wtedy biorę się w garść, dodaję w myślach kilka niecenzuralnych słów i idę dalej. Nie wiem, czy to właściwa metoda psychologiczna, ale działa. Przynajmniej na mnie.

    Przez dwie dekady obserwowałem sport z boku – zza bramki, obok ławki trenerskiej, z trybun, z loży prasowej. Widziałem ludzi, którzy pękali pod presją. I wiem jedno: wygrywa nie ten, kto ma mocniejsze nogi, ale ten, kto szybciej pogodzi się z bólem i potrafi iść dalej.

    W sporcie amatorskim kryzys ma różne twarze. Czasem to brak motywacji, czasem kontuzja, a czasem zwykłe życie, które nie zostawia miejsca na trening. Wtedy trzeba umieć pogodzić się z przerwą, ale nie porzucać celu. W psychologii mówi się o elastycznej wytrwałości – o umiejętności wracania po potknięciu bez poczucia winy. Bo sukces to nie to, że się nigdy nie zatrzymujesz, tylko to, że zawsze wracasz.

    Na treningach często powtarzam: „Nie liczy się, jak szybko dojdziesz, tylko że dojdziesz”. I to nie jest slogan. To doświadczenie. Widziałem ludzi, którzy po kilku tygodniach przerwy wracali na ścieżkę z wiarą, że znowu dadzą radę. Zaczynali spokojniej, uważniej, z pokorą. A potem okazywało się, że właśnie dzięki temu marszowi w ciszy dojrzeli do większej siły. Czasem kryzys przychodzi nie na trasie, ale w głowie. Wtedy trzeba po prostu wyjść z domu i ruszyć. Nawet bez entuzjazmu. Bo ruch jest jak klucz – otwiera serce, porządkuje myśli, przywraca spokój. Po kilku minutach ciało przypomina sobie, że potrafi. A głowa – że warto.

    B.A.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • Hello world!

    Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing!

  • Rok, który wzmocnił naszą sekcję

    Rok, który wzmocnił naszą sekcję

    To był rok, w którym wszystko przyspieszyło: tempo treningów, liczba startów, frekwencja na zajęciach i sportowa pewność siebie. Baszta Nordic Walking rosła z każdym kilometrem – w rezerwatach, na stadionie, na zawodach w całej Polsce a także poza jej granicami.

    Minione miesiące były dla naszej sekcji czasem intensywnego rozwoju, wymagającej pracy i pięknych chwil, które na długo zostaną w pamięci. Krok po kroku, trening po treningu, budujemy drużynę, która nie tylko rośnie w liczebność, ale także dojrzewa sportowo i mentalnie. To był rok zawodów, szkoleń, wyjazdów, nowych tras, zaskakujących sukcesów – i kolejnych medali, które znów zbieraliśmy na różnych dystansach i w różnych zakątkach Polski. A co cieszy najbardziej, ponownie udało nam się stanąć na podium drużynowym. Współorganizacja Pucharu Polski w Miastku była dla nas ogromnym przełomem – wydarzenie nad jeziorem Lednik pokazało, że potrafimy nie tylko startować, ale też współtworzyć imprezy na najwyższym poziomie.

    Do tego doszły starty międzynarodowe, jak choćby rywalizacja w Kutnej Horze, oraz lokalne imprezy – Gostkowo, Tuchola i Kłodno – gdzie także meldowaliśmy się na podium. Każdy wyjazd, każdy bieg i każdy debiut wnosił do drużyny coś nowego: pewność, doświadczenie, wiarę w proces.

    Jednocześnie cały rok był przepełniony treningami, które odbywały się na tle jednego z najpiękniejszych przyrodniczo powiatów w kraju. Wędrówki przez rezerwaty Lisia Kępa, Skotawskie Łąki, Mechowiska Czaple, Gołębią Górę czy otuliny jezior Cechyńskie Małe i Głęboczko stały się naszym znakiem rozpoznawczym. Każda trasa ma swój charakter, swoje mikroświaty, a czasem wręcz własny klimat – od górskich przewyższeń Siemierzyckiej po malowniczy odcinek Dąbie-Gostkowo-Niedarzyno-Grzmiąca.

    Do tego wieczorne treningi na stadionie lekkoatletycznym w Bytowie, pod jupiterami, stworzyły zupełnie nową jakość pracy nad techniką i kondycją. Test Coopera w wersji Nordic Walking, elementy TrackFlow, marsz australijski, interwały i dwie stacje ćwiczeń siłowych budowały strukturę zajęć, która przyniosła widoczny progres niemal każdemu członkowi sekcji. W zajęciach regularnie uczestniczyło kilkanaście do kilkudziesięciu osób, a atmosfera otwartości, komasacja i troska o wspólne tempo sprawiły, że nikt nie czuł się pozostawiony samemu sobie. To właśnie ta codzienna praca – widoczna i niewidoczna – tworzy trzon naszej drużyny.

    Całość pięknie dopełniły drugie urodziny sekcji, świętowane 13 września 2025 roku w Soszycy. Trening nr 136 zgromadził trzydzieści osób, a po rozgrzewce, tabacie i stretchingu celebrowaliśmy nasze dwa lata – bez pompy, za to z radością, wzruszeniem i poczuciem, że jesteśmy jednym organizmem, w którym każdy jest ważny. To symboliczne święto jeszcze mocniej uświadomiło nam, jak wiele zmieniło się od pierwszego, skromnego spotkania na stadionie, które miało być jednorazowe.

    Dziś mamy drużynę, która startuje w największych zawodach, współorganizuje prestiżowe wydarzenia, buduje własny system treningowy, działa społecznie i tworzy wspólnotę opartą na relacjach, pasji, naturze i ruchu. A przed nami kolejny etap – w 2026 roku mamy już zaplanowane trzy duże wydarzenia w naszym powiecie, ale o tym opowiemy za kilka dni.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • PUCHAR POLSKI: Podium Laury w Pleszewie

    PUCHAR POLSKI: Podium Laury w Pleszewie

    Podczas finałowych zawodów Polskiej Ligi Nordic Walking w Pleszewie (woj. wielkopolskie) Baszta Bytów miała tylko jedną reprezentantkę – Laurę Żusin-Kaczmarek. Ale za to jaką!

    Laura stanęła na starcie 20 kilometrów bez presji, choć – jak sama przyznała – czuła, że „to może być jej dzień”. I rzeczywiście był!

    Nie tylko poprawiła swój rekord życiowy o ponad 7 minut, ale też wywalczyła trzecie miejsce w Pucharze Polski w kategorii K55+. Jej świetny czas – 02:50:40 – dał jej 14. miejsce wśród wszystkich kobiet oraz trzeci najlepszy wynik w historii klubu w kategorii pań.

    W zaledwie dwa lata naszej nordikowej przygody zgromadziliśmy już 19 podium w zawodach tej rangi!

    Gratulujemy Laurze niesamowitej formy, hartu ducha i pięknej statuetki zdobytej po heroicznym, 20-kilometrowym marszu!

    PS. Co ciekawe, w tym roku po raz pierwszy nasi reprezentanci startują na dystansie 20 km. Efekt? – 5 razy stawaliśmy na podium!


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • RAJD ŚW. HUBERTA – rekordy i emocje

    RAJD ŚW. HUBERTA – rekordy i emocje

    25 października 2025 r. czterech zawodników naszej sekcji stanęło na starcie XVI Rajdu Nordic Walking św. Huberta w Tucholi. Pogoda dopisała, a lasy Borów Tucholskich przywitały nas złotą jesienią, ciepłym światłem i długimi prostymi ścieżkami, które aż prosiły się o mocny, równy marsz.

    Startowaliśmy na dystansie 10 km i… działo się! Na najwyższym stopniu podium w kategorii kobiet stanęła Katarzyna Lemanczyk, która tym samym zaliczyła hat-tricka zwycięstw – po Marszu Rodła i Róży Wiatrów znów była najlepsza, uzyskując znakomity czas 01:12:18. Tuż za podium, z niewielką stratą, finiszowała Danuta Romańak – jej 01:19:26 to wynik, z którego naprawdę może być dumna.

    W klasyfikacji mężczyzn świetnie spisali się również nasi panowie. Kazimierz Cuppa ukończył zawody na 6. miejscu z czasem 01:14:31, a Bogdan Adamczyk był 8. – 01:16:40. Co ważne – cała czwórka ustanowiła rekordy życiowe na tym dystansie!

    Druga część rajdu to nieco więcej bruku i asfaltu, ale klimat i duch nordikowej przygody pozostał. Meta w hali OSiR w Tucholi dodała wydarzeniu wyjątkowego charakteru – tam czuło się sportową atmosferę do samego końca.

    Całości towarzyszyła wyjątkowa myśliwska oprawa – z pokazami sokolników i muzyką orkiestry leśników, której dźwięki rozbrzmiewały w tle dekoracji i ceremonii wręczenia nagród. To wszystko nadawało rajdowi szczególnego, regionalnego klimatu i sprawiło, że naprawdę czuło się ducha święta św. Huberta.

    Ale ten wyjazd miał jeszcze jeden, szczególny cel. Chcieliśmy kibicować naszej koleżance Alicji Krawczyk, która w tym samym czasie startowała w Biegu św. Huberta – będącym XII Mistrzostwami Myśliwych na dystansie 15 km. I jak to Alicja – nie zawiodła! Najpierw zwyciężyła w klasyfikacji myśliwych, a następnie zajęła drugie miejsce w kategorii kobiet 50+. To ogromny sukces i piękne zwieńczenie sportowego weekendu!

    Dodatkowym bodźcem do udziału w rajdzie był również jego leśny charakter – tak bliski idei naszego sportu. Nordic Walking to przecież ruch, natura i rytm lasu, dlatego z dumą podkreślamy, że wspierają nas Nadleśnictwo Osusznica i Nadleśnictwo Bytów. Wierzymy, że nasze starty i sukcesy są także powodem do dumy dla naszych leśnych partnerów.

    To był dzień pełen emocji, rekordów, sukcesów i uśmiechów. Wróciliśmy z Tucholi z pucharami, medalami, nowymi doświadczeniami i świetnymi wspomnieniami.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • XXXVI BIEG RODŁA – ostatnia edycja?

    XXXVI BIEG RODŁA – ostatnia edycja?

    Za nami XXXVI Bieg Rodła –- wydarzenie o wyjątkowej tradycji, od lat obecne w sportowym kalendarzu gminy Bytów. Tegoroczna edycja miała jednak szczególny wymiar.

    Wszystko wskazuje na to, że była to ostatnia odsłona biegu organizowanego pod okiem Dariusza Kutełły – wieloletniego trenera lekkiej atletyki, działacza MLKS Baszta Bytów, pedagoga i nauczyciela wychowania fizycznego, który zapowiedział przejście na sportową emeryturę. Ten moment warto wybrzmieć już na początku – jako wyraz wdzięczności i szacunku za lata pracy, pasji i zaangażowania w rozwój sportu w naszej gminie.

    Od strony Nordic Walking Marsz Rodła od początku traktowany był jako projekt długofalowy. Zakładaliśmy stopniowe podnoszenie rangi wydarzenia i konsekwentne budowanie jego jakości sportowej. Po zeszłorocznym debiucie, w tym roku marsz odbył się już z pełnym wsparciem sędziów Nordic Walking Poland. Nad prawidłowym przebiegiem rywalizacji czuwali: Monika Faron – sędzia główny oraz Marian Drewa, Anna Żygenda i Marek Rejmak. Ich obecność wniosła dużą wartość merytoryczną, a przekazywane zawodnikom uwagi miały charakter nie tylko kontrolny, ale również edukacyjny. Dziękujemy za profesjonalizm i zaangażowanie.

    W gronie czterdziestu uczestników marszu znalazło się kilkunastu reprezentantów naszej sekcji Nordic Walking Baszta Bytów. Na dystansie 4,4 km zawodniczki Baszty całkowicie zdominowały rywalizację kobiet, zajmując całe podium: 1. Katarzyna Lemańczyk, 2. Anna Sudoł, 3. Joanna Cichosz.

    Rywalizacja mężczyzn była znacznie bardziej dynamiczna i obfitowała w częste zmiany na prowadzeniu. Przez długi czas stawce przewodził Oleksii Kuzhylnyi (Baszta Bytów), którego rywale nieustannie wywierali presję. Ostatecznie Olek ukończył zawody na bardzo wysokim drugim miejscu, potwierdzając świetną formę i sportowy charakter.

    Zgodnie z zapowiedzią, sędziowie Nordic Walking Poland wyróżnili również zawodników prezentujących najlepszą technikę marszu. Z prawdziwą satysfakcją odnotowujemy, że w tym gronie znalazło się aż pięcioro reprezentantów Baszty Bytów: Paulina Mańska, Anna Bejnerowicz, Joanna Cichosz, Oleksii Kuzhylnyi oraz Romana Delevaux-Żywicka. Łącznie zawodnicy Baszty Bytów zdobyli 9 statuetek na 12 możliwych, co stanowi bardzo wymowny rezultat i potwierdzenie wysokiego poziomu sportowego naszej sekcji. Pełne wyniki zostaną opublikowane po udostępnieniu oficjalnych tabel przez organizatora.

    Podczas wydarzenia obecni byli również: Starosta Bytowski Leszek Waszkiewicz, Burmistrz Bytowa Ireneusz Gospodarek oraz Prezes MLKS Baszta Bytów Kazimierz Kwidziński. W ramach podziękowania za wsparcie i obecność otrzymali klubowe bluzy – symbol sportowej wspólnoty i więzi, które od lat łączą środowisko sportowe Bytowa.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • RÓŻA WIATRÓW Jeziora Mausz – udany start

    RÓŻA WIATRÓW Jeziora Mausz – udany start

    Zawody Róża Wiatrów Jeziora Mausz, zorganizowane przez klub Pomorska Wataha, okazały się bardzo udanym występem reprezentantów sekcji Nordic Walking Baszta Bytów.

    W rywalizacji wystartowało ośmioro naszych zawodników, a aż sześcioro z nich stanęło na podium, w tym troje na najwyższym stopniu. Dwie kolejne zawodniczki zakończyły rywalizację tuż za podium, pokazując dużą determinację i sportowy charakter.

    To wynik, który potwierdza, że siłą Baszty Bytów są systematyczna praca, pasja oraz wspólnota zespołu. Gratulacje należą się całej ekipie, a także organizatorom i wolontariuszom, którzy zadbali o sprawny przebieg wydarzenia i świetną atmosferę zawodów.

    Trasa zawodów była wymagająca i urozmaicona – o tzw. „anglosaskim” charakterze, z dużą liczbą podejść i zejść oraz zmiennymi nawierzchniami. To właśnie takie warunki sprawiają, że rywalizacja na Jeziorze Mausz należy do najbardziej ambitnych. Czasy uzyskane na dystansach 5 i 10 km można bez wahania zaliczyć do kategorii górskiej, co dodatkowo podkreśla sportową wartość osiągniętych wyników.

    Zawody przyniosły jednak nie tylko sportowe emocje, ale także piękny przykład zasad fair play. Na dystansie półmaratonu (21 km) trzech zawodników – wśród nich sympatyczny Olek – po wspólnej walce i wzajemnym nadawaniu tempa zdecydowało się przekroczyć linię mety razem, trzymając się za ręce. Ten gest doskonale oddaje ducha Nordic Walking, w którym rywalizacja idzie w parze z szacunkiem, współpracą i sportową przyjaźnią.

    Słońce, emocje, wymagająca trasa i ogromna satysfakcja – właśnie za takie chwile zawodnicy Baszty Bytów cenią starty w zawodach Nordic Walking.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • Drugie urodziny i historia, która dopiero się zaczyna

    Drugie urodziny i historia, która dopiero się zaczyna

    Jesteśmy jednym organizmem, a każdy z nas jest jego ważną częścią. Tak właśnie myślimy o drużynie – sekcji Nordic Walking Baszty Bytów.

    Drugie urodziny świętowaliśmy bez wielkiej pompy i zbędnej spinki. Na luzie, ale jednocześnie uroczyście i rodzinnie. Były chwile wzruszenia, choć najczęściej towarzyszyły nam radość i śmiech. Dwa lata to może niedużo, ale mamy już za sobą wiele wspomnień – i co ważne, wszystkie związane z pozytywnymi emocjami.

    Lubimy spędzać ze sobą czas. Wspólne wyjazdy na zawody i coniedzielne treningi stały się naszym dobrym nawykiem. Być może nie każdy trening jest efektowny, nie zawsze pojawiają się fajerwerki, ale powtarzalność i regularność są efektywne. Jest progres.

    Dwa lata temu miało się odbyć tylko jedno pokazowe spotkanie na stadionie lekkoatletycznym. Przygotowałem się do niego, drukując duże plansze i licząc po cichu, że ktoś zechce maszerować z kijami, znając już podstawowe zasady naszej dyscypliny. To naprawdę miało być tylko raz… Tymczasem zupełnie obce osoby powiedziały, że chcą jeszcze. I tak minęły dwa lata. A my wciąż chcemy jeszcze.

    Za nami starty w Pucharach Polski, Mistrzostwach Polski, Pucharach Świata i Mistrzostwach Świata, a także szkolenia trenerskie. Czerpiemy garściami z tego, co w Nordic Walking najlepsze.

    Poza sportowym aspektem, o którym ostatnio było sporo, Nordic Walking jest dla nas stylem życia. To sposób na zdrowe spędzanie czasu, przestrzeń do integracji i budowania wartościowych relacji. To także poczucie przynależności, tożsamości i więzi.

    Model budowania drużyny, który akceptujemy, opiera się na dobrowolności i braku presji. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Przeciwnie – mamy cele i konsekwentnie do nich zmierzamy. To proces, który wyznacza kierunek i porządkuje energię. Efekty są mierzalne – nie tylko w sporcie.

    Dziękuję wszystkim członkom drużyny za zaangażowanie, pomoc i wzajemne wsparcie. Z kronikarskiego obowiązku warto jeszcze odnotować, że 13 września 30 osób wzięło udział w treningu nr 136 na trasie Soszyca – Struga – Bylina – Struga – Soszyca. Pokonaliśmy 4,5 km. Rozgrzewkę przeprowadziliśmy na boisku w Soszycy, w Bylinie zaliczyliśmy pół tabaty i kilka ćwiczeń, a po powrocie do bazy – stretching. Urodziny świętowaliśmy na placu obok sali wiejskiej w Soszycy. Przez cały czas towarzyszył nam zaprzyjaźniony mistrz fotografii Piotr Wisiński.

    Korzystając z okazji, dziękujemy radnej Gminy Parchowo Dorocie Labuda (zapraszamy do drużyny), sołtysowi Soszyc Zbigniewowi Cichoszowi za możliwość skorzystania z pięknego obiektu oraz Natalii Etmańskiej z firmy Szulta.pl za pyszne smakołyki.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • I OGÓLNOPOLSKA KONWENCJA Nordic Walking

    I OGÓLNOPOLSKA KONWENCJA Nordic Walking

    Bardzo cieszymy się, że w minionym tygodniu mogliśmy gościć nordicowców dwa razy. Najpierw w sobotę na miasteckich zawodach Pucharu Polski, a w niedzielę na I Konwencji Nordic Walking na zamku w Bytowie.

    To było wydarzenie bez precedensu. Dziękujemy Helenie Szulc i Marcinowi Szulc z Nordic Walking Poland za przyznanie naszemu miastu rolę gospodarza konwencji. Natomiast uczestnikom życzymy dalszego rozwoju naszej pięknej dyscypliny.

    31.08.2025 r. był szczególnym dniem dla Nordic Walking Poland ONWF. Odbyła się I Ogólnopolska Konwencja Nordic Walking. Wydarzenie toczyło się w niecodziennej scenerii bytowskiego zamku pokrzyżackiego. Zajęcia teoretyczne przeprowadzono w salach Muzeum Zachodniokaszubskiego, a praktyczne na trawiastym placu przyzamkowym.

    Agenda konwencji była bardzo różnorodna, a rozpoczął ją Krzysztof Stępień. Opowiedział w jaki sposób pokonał 7 maratonów na 7 kontynentach w 7 dni. Mówił nie tylko o ogromny wysiłku sportowym ale także logistycznym. Bowiem działo się to dzień po dniu w Afryce, Antarktydzie, Australii, Azji, Europie, Ameryce Południowej i Ameryce Północnej.

    Po nasyconej dawce pozytywnej energii, przyszła pora na pierwszą porcję wiedzy. Ceniona i znana w kraju dietetyczka Olga Marzol-Lewandowska w telegraficznym skrócie przedstawiła główne zasady żywienia. Po przebrnięciu przez teorię i zasady dotarła do porad jak odżywiać się przed zawodami Nordic Walking. Opowiadała jak powinno wyglądać ładowanie energetyczne w zależności od tempa marszu, długości trasy, wieku i masy ciała oraz rodzaju terenu.

    Trzecim punktem konwencji była debata dotycząca stereotypów, teraźniejszości i przyszłości Nordic Walkingu. Na pytania Heleny Szulc odpowiadali: prezes NWPL Marcin Szulc, który bardzo chętnie dzielił się swoją wiedzą i planami na przyszłość. Mówił w jakim kierunku zmierza nasza dyscyplina. Drugą wybitną postacią w gronie prelegentów był Szymon Sypniewski, który oprócz dużej wiedzy jest świetnym mistrzem techniki. Opowiadał o aspektach praktycznych. Trio debatujących zamykał Bogdan Adamczyk, trener Baszty Bytów, który w dwa lata zbudował modelowy zespół wcielając w życie nabytą wiedzę podczas szkoleń trenerskich i instruktorskich w Nordic Walking Poland.

    Kolejny punkt wydarzenia był 30-minutową kondensacją dwudniowych modułów trenerskich „kształtowanie sylwetki”. Marcin Szulc podjął się tematu „siła sylwetki – sekret, który spala”.

    Po przerwie obiadowej zajęcia przybrały inny charakter. Helena Szulc zaprosiła uczestników na networking dzieląc uczestników na dziesięć 5-osobowych grup. Było siedem 10-minutowych rund. W każdej z nich był inny temat do przedyskutowania. Uczestnicy dzielili się między sobą wiedzą i pomysłami.

    Co ciekawe, w każdej rundzie tematycznej był inny podział osobowy na grupy. Jak się okazało, była to bardzo atrakcyjna forma zajęć.

    Teoretyczne rozważania nt. Nordic Walkingu zamknął Marcin Rosak, multimedalista mistrzostw Polski i świata oraz szkoleniowiec wielu trenerów i zawodników. Swój wykład przewortnie zatytułował: „wygląda na to, że wszystko robiłem źle, czyli o przygotowaniu zawodnika”. Również w jego przypadku było to streszczenie szkoleń trenerskich, które prowadził w module „przygotowanie zawodnika do sezonu”. Jest to wiedza elementarna dla każdego trenera. Bez tego trudno planować jakiekolwiek zajęcia. Szczególnie, gdy myśli się w perspektywie rozwoju. Marcin Rosak wyjaśniał czym są cykle, o tym jak ważne są okresy roztrenowania, jak należy zwiększać obciążenia, a także o tym, że czasami mniej znaczy więcej.

    Wreszcie przyszedł czas na zajęcia praktyczne. Marcin Szulc kontynuował swój rozpoczęty temat, ale tym razem na trawie, pokazując ciekawe ćwiczenia indywidualne i w parach. Nie było chwili na odpoczynek bo tuż po nim do głosu doszedł Szymon Sypniewski. Zaprezentował gry i zabawy z kijami w grupach. Na zakończenie mistrzyni stretchingu Jolanta Kusza dała dawkę ćwiczeń rozciągających i relaksacyjnych.

    To oznaczało, że przyszedł czas na rozdanie pamiątkowych medali i certyfikatów ukończenia I Ogólnopolskiej Konwencji Nordic Walking. Razem z Heleną Szulc i Marcinem Szulc wręczali je Starosta Bytowski Leszek Waszkiewicz, i Burmistrz Bytowa Ireneusz Gospodarek.

    W ten sposób dobiegł końca nordicowy weekend w powiecie bytowskim, który rozpoczął się od zawodów Pucharu Polski nad jez. Lednik w Miastku i zakończył się na zamku w Bytowie.

    Konwencja odbyła się dzięki wsparciu samorządu województwa pomorskiego pod patronatem Marszałka Mieczysława Struka i Przewodniczącego Sejmiku województwa pomorskiego Jana Kleinszmidta.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl

  • PUCHAR POLSKI: Miałem sen. Obudziłem się

    PUCHAR POLSKI: Miałem sen. Obudziłem się

    Jestem przekonany, że każdy z blisko 350 uczestników tych zawodów mógłby napisać własną opowieść. Moja wygląda tak.

    Ponad rok temu mówiłem, że przyczynimy się do organizacji zawodów Nordic Walking, jakich w powiecie bytowskim jeszcze nie było. Mam wrażenie, że wtedy niewielu traktowało to poważnie. A moim marzeniem jest, aby co roku w naszym powiecie odbywały się zawody NW o wysokiej randze.

    Pod koniec ubiegłego roku, w mojej obecności, Marcin Szulc z Nordic Walking Poland podpisał umowę z burmistrzem Miastka Jerzym Wójtowiczem. Stało się jasne, że wkrótce odbędą się zawody o randze Pucharu Polski. Wybór padł na tereny wokół jeziora Lednik w Miastku. Zaplanowana 2,5-kilometrowa pętla oznaczała dla zawodników dystanse 5, 10 i 20 kilometrów – czyli odpowiednio 2, 4 lub 8 okrążeń.

    Im bliżej było godziny „zero”, tym większe narastało napięcie, podszyte ekscytacją. To pomagało odhaczać kolejne punkty z długiej listy zadań. Intensywna współpraca z Piotrem Szłapińskim (dyrektorem OSiR), Pauliną Stranz (Urząd Miejski w Miastku), burmistrzem Jerzym Wójtowiczem, Marcinem i Heleną Szulc (NWPL) oraz Martyną Kaczmarek (Dyrektorką Polskiej Ligi NW) sprawiła, że żarty szybko się skończyły. Do zespołu organizacyjnego dołączyli sędziowie, a po skompletowaniu dwóch grup wolontariuszy można było rozdzielać konkretne zadania.

    W przeddzień zawodów rozpoczęła się budowa miasteczka: namioty, scena, płotki, pastuchy, windery. Równolegle, wraz z sędziami, ruszyliśmy na przegląd i pomiar trasy. Kazali mi „toczyć kółko”. Do tej pory mierzyłem ją tylko aplikacją w telefonie. Ostatecznie pomyliłem się o… 20 metrów. Na „agrafce” wydłużyliśmy trasę o 10 metrów. Warto dodać, że kilka dni wcześniej Piotr Szłapiński zadbał o wycinkę przeszkadzających krzaków i trawy.

    Z czasem zjeżdżają się pierwsi zawodnicy. Pojawia się także ekipa „Lëno w przódk”, która przy swoich zabytkowych pojazdach dopingowała bytowiaków. Gdy dostrzegam zawodników Baszty Bytów, wiem, że start jest coraz bliżej. Marcin Szulc i Krzysztof Marczak zakładają słuchawki – to znak, że za chwilę ruszy transmisja na żywo i połączenie z ekspertem Grzegorzem Nakoniecznym.

    Na scenie, pomiędzy poukładanymi pucharami i jeszcze pustym podium, czeka już Helena Szulc. Po udzieleniu wywiadu radiowego chwyta za mikrofon i nie oddaje go aż do końca imprezy. Zawody oficjalnie otwierają: burmistrz Jerzy Wójtowicz, przewodniczący Sejmiku Województwa Pomorskiego Jan Kleinszmidt oraz wicestarosta Aleksander Szopa. Korzystam z okazji, by również zabrać głos. Mówię, że miałem sen… budzę się – a to wszystko dzieje się naprawdę. Puchar Polski w Nordic Walking w powiecie bytowskim. W Miastku.

    Startują zawodnicy na 10 i 20 km. Zaczyna padać deszcz, który nie przeszkadza startującym. Ci, którzy kilka godzin czekają na swoje biegi na 5 km, również nie tracą energii – ich doping niesie się po całym obiekcie. Teren wokół jeziora Lednik na chwilę staje się najważniejszą areną Nordic Walkingu we wszechświecie. Inny świat przestaje istnieć.

    Każde kolejne okrążenie to uwagi sędziów: „mocniejszy ścisk dłoni”, „większy zakres lewej ręki”, „wyprostuj się”. Czasem pochwała, czasem korekta. Trasa robi się miękka, miejscami śliska. Od czasu do czasu zza zakrętu wychyla się Piotr Wisiński z ogromnym obiektywem – trzeba jeszcze przybrać pozę, wciągnąć brzuch… aż w końcu na to wszystko brakuje już sił. Na szczęście na trasie czekają żelki, czekolada, banany i woda.

    Po zakończeniu rywalizacji na 10 km na trasę ruszają sprinterzy na 5 km, a my – długodystansowcy – nadal kręcimy swoje okrążenia. Ostatnie metry, meta, głos Heleny niesie się po miasteczku. Słyszę o zwycięstwie Jacka Wituckiego z Victorii Potęgowo – mistrza Polski i świata. Dla niezorientowanych: Victoria to nordicowy odpowiednik Realu Madryt.

    Meta. Już wiem, że dystans 20 km nie jest dla mnie – trener Marcin Rosak miał rację. Ale szybko dociera informacja, że nasi zawodnicy radzili sobie znakomicie. Sześciu reprezentantów sekcji Nordic Walking Baszty Bytów staje na podium. Liczyłem na cztery-pięć. Jest jeszcze lepiej.

    Pierwsze miejsce w Pucharze Polski zdobywa Oleksii Kuzhylnyi. Kolejne zwycięstwa na 20 km odnoszą Alicja Krawczyk i Kazimierz Cuppa. Mnie udaje się „wczołgać” na drugie miejsce. Na 10 km trzecie miejsce zajmuje Katarzyna Lemanczyk, a na 5 km podium dopełnia Anna Sudoł – to już jej drugie w naszej nordicowej przygodzie. Wielu innych zawodników było bardzo blisko podium. Ich czas jeszcze nadejdzie.

    W klasyfikacji klubowej – spośród ponad 50 sklasyfikowanych drużyn – Baszta Bytów zajmuje drugie miejsce. Każdy punkt był ważny. Poszło na żyletki.

    Uwagi sędziów pokazują nam, że przed nami jeszcze dużo pracy. Nordic Walking uczy pokory. Ale od czasu do czasu uczy też zwyciężać. Dokładnie tak się teraz czujemy.


    Więcej tekstów o treningach i startach znajdziesz sekcji Nordic Walking na basztabytow.pl