• Baszta wychodzi z inkubatora

    Baszta wychodzi z inkubatora

    Narodziny i obserwacja. Nauka i wzrost. Zdolności organizacyjne. Sukces i dojrzewanie. Tak można w kilku słowach opisać drogę, którą w ciągu niespełna trzech lat przeszła sekcja Nordic Walking MLKS Baszta Bytów. Nie są to okresy zamknięte w konkretnych datach. Przenikały się, uzupełniały i często jeden zaczynał się, zanim zakończył się poprzedni. Dzisiaj jednak najważniejszy jest dla nas ten ostatni. Bo właśnie teraz zmienia się nie tyle sama drużyna, ile sposób, w jaki chcemy nią kierować i rozwijać ją w kolejnych latach. Kiedy powstawała nowa sekcja, trzeba było podejmować szybkie decyzje, obserwować, co działa, uczyć się ludzi i samemu popełniać błędy. Choć widząc dzisiaj naszą grupę, wierzę, że tych błędów było niewiele.

    Później przyszła nauka i wzrost. Zaczęliśmy coraz lepiej rozumieć siebie jako drużynę. Przetrwaliśmy okresy, które bywają szczególnie trudne dla młodych grup – zimę i czas świąteczny, a następnie pierwsze wakacje. Pierwsze starty przyszły dopiero po dziewięciu miesiącach naszego działania. Zanim więc pojawiły się wyniki, medale i puchary, musiała powstać drużyna, która po prostu chciała być razem. Z czasem przekonaliśmy się również, że potrafimy organizować coraz większe przedsięwzięcia, wyjazdy i zawody. Pojawiły się sukcesy sportowe, rosła liczba zawodników, treningów, startów i nowych wyzwań. I właśnie sukces postawił przed nami kolejne zadanie.

    Czas dojrzeć

    Baszta jest dziś liczną drużyną. Przy takiej liczbie osób, wydarzeń, treningów, wyjazdów i planów coraz trudniej jednej osobie wszystko dostrzec, wszystkiego dopilnować i o wszystkim decydować. Ale nie chodzi wyłącznie o liczbę obowiązków.

    Pewnie na początku tak być musiało. Kiedy coś dopiero powstaje, ktoś musi wyznaczyć kierunek, podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność. Dzisiaj tak być już nie może. Byłoby to zwyczajnie nieuczciwe wobec ludzi, którzy przez te lata razem ze mną budowali tę drużynę, zdobywali doświadczenie i wielokrotnie pokazywali, że można na nich polegać.

    Ta ekipa dała mi ogromną przestrzeń do realizowania się jako trener i działacz. Nie zamierzam z tych ról rezygnować, ale chcę się nimi dzielić. Wiecie co? Ogromną frajdę daje obserwowanie, jak zawodnicy się rozwijają, poprawiają swoje wyniki, stają na podium albo po prostu stają się sprawniejsi i zdrowsi. Niech inni też tego doświadczą. Dlatego obecny etap uważam za jeden z najważniejszych w naszej krótkiej historii. Trochę tak, jakby Baszta właśnie wychodziła z inkubatora. Nadal chcemy się rozwijać i uczyć, ale jesteśmy już gotowi, aby szerzej dzielić się odpowiedzialnością.

    Rada Drużyny

    Pierwszym krokiem było powołanie Rady Drużyny. W jej skład weszli Danuta Romańak, Barbara Badowska-Stefańska oraz Oleksii Kuzhylnyi. Wybór całej trójki był jednogłośny. To najlepsze potwierdzenie ogromnego kredytu zaufania, jakim cieszą się w naszej ekipie. Rada nie ma być ozdobnikiem ani kolejnym formalnym ciałem. Ma być miejscem rozmowy o drużynie, jej potrzebach, problemach i kierunkach rozwoju. Chcemy korzystać z różnych doświadczeń i punktów widzenia, a decyzje dotyczące przyszłości sekcji podejmować coraz szerzej. To również ważny sygnał dla mnie samego. Nie muszę i nie powinienem mieć odpowiedzi na każde pytanie. Czasem ktoś zobaczy coś, czego ja nie dostrzegę. Czasem będzie miał lepszy pomysł. A czasem zwyczajnie powie: „Bogdan, tym razem nie masz racji”. I bardzo dobrze. Na tym również polega dojrzewanie.

    Budujemy sztab szkoleniowy

    Drugą decyzją, do której również dojrzewałem, było wskazanie osób, które będą rozwijały się w kierunku pracy szkoleniowej. Od kilku miesięcy podczas treningów wspiera mnie Katarzyna Lemanczyk, prowadząc m.in. stretching. Naturalną koleją rzeczy jest więc skierowanie jej na kurs instruktorski. Drugą osobą, na którą postawiłem, jest Alicja Krawczyk. Po ukończeniu przez obie szkolenia chcemy zrobić następny krok i stworzyć sztab szkoleniowy Nordic Walking Baszty Bytów. A może ktoś jeszcze?

    I dodam coś, czego im jeszcze nie mówiłem: na kursie instruktorskim się nie zatrzymamy. Kolejnym etapem będzie zaliczanie modułów kursów trenerskich NWPL. Przez lata działalności w piłce nożnej miałem okazję obserwować, jak funkcjonują rozwinięte kluby. Trener nie był w nich człowiekiem od wszystkiego. Otaczał go sztab, w którym poszczególne osoby odpowiadały za przygotowanie motoryczne, pracę z bramkarzami, taktykę czy inne elementy szkolenia. Każdy miał swoją specjalizację, ale wszyscy pracowali na jeden wynik.

    Konsultowałem ten pomysł z Nordic Walking Poland i spotkał się on z bardzo pozytywnym odbiorem. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że idziemy w dobrym kierunku. Oczywiście Nordic Walking to inna dyscyplina i zupełnie inna skala, ale sama idea jest mi bardzo bliska.

    Nie potrzebujemy kilku takich samych Bogdanów. Potrzebujemy ludzi, którzy będą się uzupełniać. Chcę, żeby sztab dał tej drużynie to, czego ja sam – nawet przy najlepszych chęciach – dać jej nie mogę. Inne spojrzenie, inne doświadczenia, różne specjalizacje, więcej uwagi poświęconej pojedynczemu zawodnikowi.

    Bez względu na to, czy walczy o podium, poprawienie życiówki, lepszą technikę, czy po prostu chce być sprawniejszy i zdrowszy.

    Chciałbym, aby każde z nas miało wspólną bazę wiedzy i potrafiło samodzielnie pracować z grupą, a z czasem rozwijało się również we własnej specjalizacji. Trening to przecież nie tylko technika i przygotowanie fizyczne. To także motywacja, koncentracja, pewność siebie, radzenie sobie z porażką czy presją startową. Tu pojawia się choćby przestrzeń dla psychologii sportu. Ktoś może pójść mocniej w przygotowanie motoryczne, ktoś w technikę, ktoś w jeszcze inną stronę. Każde z nas może wnieść coś swojego. I właśnie o to chodzi – żebyśmy razem mogli dać zawodnikom więcej, niż którekolwiek z nas byłoby w stanie dać im samodzielnie.

    Nie oznacza to, że zamierzamy teraz wszystko wywracać do góry nogami. Nasze spojrzenie na Nordic Walking, sposób stawiania celów, taktykę startową czy wiele elementów szkolenia mamy już wypracowane i nie ma sensu zmieniać czegoś tylko dla samej zmiany. Tym bardziej, że ten model po prostu działa. Najlepszym dowodem jest fakt, że dzisiaj jesteśmy liderem Polskiej Ligi Nordic Walking. Tyle że sukces może być zarówno nagrodą, jak i pułapką. Najgorsze, co moglibyśmy teraz zrobić, to uznać, że skoro jesteśmy na pierwszym miejscu, wszystko już wiemy i niczego więcej nie potrzebujemy. Nie chcemy zadowolić się jednym udanym sezonem. Chcemy patrzeć dalej – zastanawiać się, czego będziemy potrzebowali za rok, dwa czy trzy lata i rozwijać się, zanim pojawi się konieczność zmian. Nie budujemy więc wszystkiego od nowa. Budujemy dalej na tym, co już działa.

    Coraz bardziej „my”

    Nie zmieniamy tego, co działa. Robimy kolejny krok. Chcemy szerzej dzielić się wiedzą, zadaniami i odpowiedzialnością, bo właśnie tak rozumiemy dojrzewanie drużyny. Narodziny i obserwacja nauczyły nas patrzeć. Nauka i wzrost – działać. Zdolności organizacyjne – brać odpowiedzialność. Sukces – dzielić się nią z innymi.

    Wychodzimy z inkubatora. Idziemy dalej.

  • Baszta podliczona. Ponad dwa na dwa metry wyników

    Baszta podliczona. Ponad dwa na dwa metry wyników

    Gdyby wydrukować nasz arkusz z wynikami w skali 1:1, miałby 216 cm szerokości i 236 cm wysokości. Powstałaby z niego całkiem efektowna fototapeta do klubowej siedziby. Rozmiar robi wrażenie, ale znacznie ważniejsze jest to, co znajduje się w środku. W jednym arkuszu zebraliśmy komplet wyników zawodników Baszty ze wszystkich dotychczasowych zawodów. Mamy pod ręką historię każdego z osobna, wyniki całej drużyny oraz najważniejsze podsumowania pokazujące skalę naszej sportowej aktywności.

    Każdy zawodnik osobno

    W zestawieniu znajduje się 120 nazwisk. Przy każdym zawodniku możemy sprawdzić wszystkie jego starty na dystansach 5, 10 i 20 kilometrów. Widzimy uzyskany czas, miejsce w klasyfikacji open, nazwę kategorii wiekowej, pozycję w kategorii oraz ewentualną nominację do Zielonej Kartki. Osobno zapisujemy starty stacjonarne i e-starty. Cała historia znajduje się w jednym miejscu.

    Możemy sprawdzić, kto wystartował najwięcej razy, kto pokonał najwięcej kilometrów, na jakich dystansach startował, kiedy poprawił rekord życiowy i ile razy stanął na podium klasyfikacji open lub swojej kategorii. W arkuszu są zarówno osoby mające za sobą kilkanaście lub ponad 20 startów, jak i zawodnicy, którzy reprezentowali Basztę tylko raz. Każdy start jest częścią historii sekcji, dlatego każdy został zapisany.

    Wszyscy razem

    Zestawienie pozwala również spojrzeć na Basztę jako całą drużynę. Możemy sprawdzić frekwencję podczas poszczególnych zawodów, liczbę pokonanych kilometrów, zdobyte miejsca na podium oraz udział zawodników na każdym z trzech dystansów. Widzimy wyniki poszczególnych osób, ale jednocześnie otrzymujemy jeden wspólny obraz aktywności całej sekcji.

    Liczby zebrane od 2023 do 2026 roku wyglądają następująco: 24 zawody, 120 zawodników, 353 osobostarty w zawodach stacjonarnych, 2560 kilometrów pokonanych na trasach zawodów, 67 e-startów, 340 kilometrów przebytych w formule e-startu, 67 miejsc na podium i 5 nominacji do Zielonej Kartki. Łącznie daje to 420 udziałów i dokładnie 2900 kilometrów.

    To prawie trzy tysiące kilometrów pokonanych wyłącznie podczas zawodów. Każdy z nich ma przypisane nazwisko, miejsce, dystans oraz konkretną imprezę. Te liczby pokazują nie tylko osiągnięcia najlepszych zawodników. Pokazują przede wszystkim skalę działania całej sekcji. Na wspólny wynik składają się zwycięstwa i rekordy życiowe, ale także debiuty, dalsze miejsca i starty osób, dla których największym sukcesem było samo pokonanie dystansu.

    Wyniki są końcem pewnego procesu

    Arkusz obejmuje wyłącznie dane z zawodów. Pokazuje rezultat wykonanej pracy, ale nie opisuje wszystkiego, co do tego rezultatu doprowadziło. Dlatego osobno prowadzimy dane dotyczące treningów. W jednym arkuszu zapisujemy to, co już zostało wykonane: liczbę uczestników, pokonane kilometry, przeprowadzone ćwiczenia, fartleki, sprinty, podejścia oraz pozostałe elementy treningów. Dzięki temu możemy wrócić do dowolnego okresu i sprawdzić, jak rzeczywiście pracowała grupa.

    Drugi arkusz dotyczy tego, co dopiero ma się wydarzyć. Znajdują się w nim plany kolejnych treningów, rozłożenie obciążeń, przygotowanie do najważniejszych zawodów oraz potrzebne kompensacje. Jeden dokument pokazuje więc wykonaną pracę, a drugi pomaga zaplanować następne kroki.

    Do tego dochodzą wyniki testów Coopera, analiza rekordów życiowych oraz wideoanaliza techniki. Możemy porównywać kolejne okresy, obserwować postęp i sprawdzać, czy zastosowane ćwiczenia przynoszą oczekiwany efekt. Dzięki temu mamy trzy różne perspektywy: wiemy, co zaplanowaliśmy, co rzeczywiście wykonaliśmy i jaki wynik osiągnęliśmy później na zawodach.

    Intuicja czy Excel?

    Możemy rozwijać sekcję i planować strategię intuicyjnie. Możemy również otworzyć Excela i sprawdzić, co naprawdę zostało zrobione oraz jakie przyniosło efekty. Najrozsądniej korzystać z jednego i drugiego.

    Intuicja pozwala dostrzegać ludzi, ich możliwości, samopoczucie i potrzeby. Dane pomagają ocenić skalę pracy, zauważyć tendencje i sprawdzić, czy obrany kierunek rzeczywiście prowadzi do celu.

    Mamy pomysł na rozwój Baszty. Mamy wyniki. Teraz mamy również uporządkowaną wiedzę o drodze, która do nich doprowadziła. Intuicja wyznacza kierunek. Excel pokazuje, czy naprawdę nim podążamy.

  • Baszta najlepszą drużyną Ligi Północy 2026

    Baszta najlepszą drużyną Ligi Północy 2026

    Zaczęliśmy 11 kwietnia u siebie w Bytowie. Później był Szczecin, a 29 sierpnia nad jeziorem Lednik w Miastku odbył się finał. Trzy starty, trzy różne trasy, kilka miesięcy rywalizacji i jeden wspólny finał tej historii: Baszta Bytów została najlepszą drużyną Ligi Północy 2026.

    To sukces całej drużyny. Tych, którzy walczyli o najwyższe miejsca w swoich kategoriach, tych, którzy dokładali punkty do klasyfikacji, ale również tych, którzy po prostu byli z nami podczas kolejnych zawodów. Bo Liga Północy była sprawdzianem nie tylko szybkości, ale także regularności. Jeden świetny występ nie wystarczał. Trzeba było przejść przez cały sezon.

    Baszta zaczęła go znakomicie. Podczas kwietniowego Pucharu Polski w Bytowie objęliśmy prowadzenie w klasyfikacji drużynowej. Później przyszedł Szczecin, gdzie ponownie wygraliśmy rywalizację drużynową. Pozostawał finał w Miastku. Nad Lednik przyjechało 84 zawodników Baszty. Największa wyjazdowa reprezentacja w historii naszego klubu. Wygraliśmy klasyfikację drużynową miasteckiego Pucharu Polski, a później przyszedł czas na drugą dekorację i odebranie pucharu za cały sezon Ligi Północy. To był moment, w którym trzy osobne zawody stały się jedną historią.

    Bytów – Szczecin – Miastko

    I Baszta na pierwszym miejscu. Sukces drużynowy uzupełniły wyniki indywidualne. W końcowej klasyfikacji Ligi Północy uwzględniano zawodników, którzy zaliczyli wszystkie trzy starty i za każdym razem rywalizowali na tym samym dystansie. Wystarczyło opuścić jedne zawody albo zmienić dystans, aby wypaść z końcowej klasyfikacji. Tym bardziej cieszy nas, że siedmioro reprezentantów Baszty zakończyło sezon na podium swoich kategorii wiekowych.

    Warto przy tym pamiętać, że Liga Północy nie prowadzi klasyfikacji generalnej na dystansie 20 km. Dlatego naszych zawodniczek rywalizujących na najdłuższym dystansie nie ma wśród osób dekorowanych za cały cykl. Ich rywalizacja trwa w ramach Polskiej Ligi Nordic Walking.

    1. Baszta triumfuje w Miastku w PP

      Baszta triumfuje w Miastku w PP

      84 zawodników Baszty Bytów, zwycięstwo drużynowe, liczne miejsca na podium i aż 45 nowych wpisów do klubowej tabeli rekordów życiowych. Puchar Polski Nordic Walking w Miastku był dla Baszty jednym z najważniejszych wydarzeń tego sezonu. I pokazał coś jeszcze – że sport naprawdę potrafi łączyć pokolenia.

      29 sierpnia nad jeziorem Lednik w Miastku po raz drugi odbyły się zawody Pucharu Polski Nordic Walking. Jeszcze rok temu mówiliśmy o marzeniu i śnie, który udało się spełnić. Dzisiaj można już mówić o wydarzeniu, które ma wszelkie podstawy, aby na stałe wpisać się w sportowy kalendarz Miastka.

      Organizacja zawodów była wspólnym przedsięwzięciem Nordic Walking Poland, Gminy Miastko, Ośrodka Sportu i Rekreacji w Miastku oraz Baszty Bytów. Burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz zaufał organizatorom i dał zielone światło, a dyrektor OSiR Piotr Szłapiński wraz ze swoim zespołem po raz kolejny pokazał, że zwykłą na co dzień plażę nad Lednikiem można zamienić w arenę zmagań nordic walkerów z całej Polski.

      Za kilkoma godzinami sobotnich zawodów kryły się tygodnie przygotowań. Trasa, biuro zawodów, gastronomia, transport, płotki, stoły, krzesła, namioty, wolontariusze i dziesiątki drobiazgów, których uczestnik imprezy właściwie nie powinien zauważać. Jeżeli przyjeżdża, startuje, dobrze się bawi i wraca do domu z przekonaniem, że wszystko było na swoim miejscu, oznacza to, że wcześniej ktoś wykonał kawał dobrej roboty.

      I chyba się udało. 84 zawodników. Rekord także na wyjeździe

      Baszta przyjechała do Miastka w liczbie, która jeszcze niedawno wydawałaby się niewiarygodna. W zawodach wystartowało 84 naszych reprezentantów. Dokładnie tylu samo zawodników Baszty wystartowało w kwietniu podczas Pucharu Polski w Bytowie. Wtedy ustanowiliśmy rekord frekwencji jednego klubu podczas zawodów tej rangi. Tym razem jednak była zasadnicza różnica. Bytów był u siebie. Miastko, choć oddalone zaledwie o około 45 kilometrów, było już wyjazdem.

      Tym samym 84 osoby oznaczają również rekordową wyjazdową reprezentację Baszty. Nie pojechaliśmy jednak nad Lednik wyłącznie po to, aby zrobić tłum. Baszta Bytów wygrała klasyfikację drużynową Pucharu Polski z dorobkiem 13 001 punktów. Drugie miejsce zajęły Włóczykije Gdynia – 10 363 pkt, a trzecie Nordic Sport 2021 – 9 518 pkt. Do tego doszły liczne miejsca na podium w kategoriach wiekowych oraz bardzo dobre wyniki całej drużyny.

      Sierpień miał być miesiącem formy

      Jeszcze przed sezonem zakładaliśmy, że najwyższa dyspozycja powinna przyjść właśnie w sierpniu. Lato miało być okresem pracy, a jego końcówka czasem zbierania efektów. Liczby pokazują, że udało się z tym trafić całkiem nieźle. Po zawodach w Miastku w klubowej tabeli pojawiło się 45 nowych wpisów do tabeli rekordów życiowych. 24 zawodników poprawiło swoje wcześniejsze najlepsze rezultaty, a dla kolejnych 21 był to pierwszy start na danym dystansie i tym samym ustanowienie pierwszej życiówki. Tydzień wcześniej podczas Mistrzostw Europy w Bełchatowie rekordy życiowe ustanowiło 12 z 16 startujących zawodników Baszty. Siedem z tych wyników przetrwało zaledwie tydzień – w Miastku zostały poprawione ponownie.

      Podium mówi, jak zawodnik wypadł na tle innych. Rekord życiowy mówi coś innego: czy jest lepszy od siebie sprzed tygodnia, miesiąca albo roku. Nie każdy musi walczyć o zwycięstwo w swojej kategorii. Każdy może natomiast ścigać się z jednym bardzo konkretnym rywalem – samym sobą.

      Od pięcioletniej Alicji do kategorii M80

      Chyba nic nie pokazuje charakteru Baszty lepiej niż dwa nazwiska znajdujące się na dwóch krańcach tabeli. Pięcioletnia Alicja Labuda stanęła na trzecim stopniu podium w kategorii K1. Ryszard Lewandowski wywalczył drugie miejsce w kategorii M80. Dzieli ich kilka pokoleń. Łączy Baszta, ten sam klubowy strój, ta sama trasa i ten sam dystans 5 kilometrów.

      I właśnie to jest dla nas równie ważne jak punkty, medale i puchary. W jednej drużynie spotykają się dzieci, rodzice, dziadkowie i seniorzy. Każdy ma inne możliwości, cele i tempo. Wszyscy mogą jednak stanąć na tej samej linii startu. Baszta naprawdę łączy pokolenia.

      Miastko zapisujemy więc w historii Baszty jako zawody rekordowe pod względem wyjazdowej frekwencji, zakończone zwycięstwem drużynowym i kolejnym potwierdzeniem wysokiej formy naszych zawodników. Ale chyba najładniejszy obraz tego dnia nie potrzebuje ani tabel, ani punktów. Pięcioletnia Alicja Labuda i Ryszard Lewandowski z kategorii M80. Oboje w tych samych barwach. Oboje na tej samej pięciokilometrowej trasie. Oboje na podium. Kilka pokoleń różnicy. Jedna Baszta. I idziemy dalej.

    2. Dwa medale i 6 miejsce Baszty w Europie

      Dwa medale i 6 miejsce Baszty w Europie

      Dwa miejsca na podium, 12 rekordów życiowych i szóste miejsce drużynowo w stawce 129 klubów z 24 państw. Zaledwie 16 zawodników Baszty Bytów wystartowało w Mistrzostwach Europy Nordic Walking w Bełchatowie, ale niewielka reprezentacja wróciła do domu z wynikami, z których możemy być naprawdę dumni.

      Pobudki właściwie nie było, bo… dopiero zaczęła się noc. Zbiórka chwilę po północy po to, aby około 24 godziny później wrócić dokładnie w to samo miejsce. Co wydarzyło się pomiędzy? W największym skrócie: około 850 kilometrów jazdy autobusem, starty 16 zawodników Baszty, dwa miejsca na podium i szóste miejsce drużynowo w Mistrzostwach Europy.

      Dwa miejsca na podium

      Największe indywidualne sukcesy odnieśli Mirella Kapica i Adam Łoza. Mirella wystartowała na najdłuższym dystansie 20 km. Z czasem 2:29:05 zajęła 10. miejsce wśród kobiet, a w swojej kategorii K55 wywalczyła drugie miejsce. Na 5 km na podium stanął Adam Łoza. Czas 36:38 dał mu trzecie miejsce w kategorii M18.

      Blisko podium znalazła się także Aniela Kożykowska. Na dystansie 10 km zajęła czwarte miejsce w K65. Na tym samym dystansie Izabela Metel była szósta w K45, a Barbara Badowska-Stefańska piąta w K65.

      Szósta drużyna Mistrzostw Europy

      Dwa indywidualne miejsca na podium były powodem do ogromnej radości, ale na szczególną uwagę zasługuje wynik całego zespołu. Baszta Bytów zajęła 6. miejsce w klasyfikacji drużynowej Mistrzostw Europy. Sklasyfikowano 129 klubów reprezentujących 24 państwa, a zwyciężyła NW Sevilla z Hiszpanii.

      Ten wynik cieszy tym bardziej, że do Bełchatowa pojechaliśmy w zaledwie 16-osobowym składzie. Nie mieliśmy więc za sobą siły liczebnej, którą potrafimy wykorzystywać podczas krajowych zawodów. Tym razem każdy dobry rezultat miał szczególne znaczenie.

      A tych dobrych rezultatów było sporo. Aż 12 z 16 zawodników Baszty ustanowiło w Bełchatowie swoje rekordy życiowe. Trzech na czterech naszych reprezentantów wracało więc z Mistrzostw Europy z najlepszym wynikiem, jaki osiągnęli dotychczas na danym dystansie. To właśnie suma indywidualnych rezultatów przełożyła się na znakomity wynik całej drużyny. Mistrzostwa Europy w Bełchatowie były kolejnym ważnym przystankiem w krótkiej przecież historii naszej sekcji. Tym razem nie jechaliśmy największą ekipą. Nie mogliśmy oprzeć wyniku na liczebności.

      Pojechało 16 osób. Dwie stanęły na podium. Dwanaście ustanowiło rekordy życiowe. A razem wywalczyliśmy 6. miejsce wśród 129 sklasyfikowanych klubów z 24 państw. Z Bełchatowa wróciliśmy zmęczeni. Ale zdecydowanie było warto.

    3. Baszta pierwsza w Lidze Północy w Szczecinie

      Baszta pierwsza w Lidze Północy w Szczecinie

      O pierwszym miejscu Baszty w Szczecinie już wiecie. Ale nie myślcie, że na jednym poście zakończymy dzielenie się naszą radością. Drużynowe zwycięstwo jest efektem zaangażowania 48 zawodników. A w odpowiedzi na słynne już pytanie kierowane w naszym kierunku: „Więcej was matka nie miała?”, odpowiadamy: „Miała, lecz nie wszystkich puściła”. 🙂

      Trasę wytyczono w pięknym zakątku Lasu Arkońskiego w Szczecinie. Czy była trudna? To zależy, kogo zapytamy. W zasadzie były tylko niewielkie wzniesienia, z jednym konkretnym na finiszu. Nie była to wprawdzie nasza treningowa Góra Siemierzycka, ale trasa była wymagająca.

      A że były korzenie, że miejscami było ciasno i gęsto od nordicowców? Cóż – wszyscy mieli tak samo i należy to traktować jako element oraz charakterystykę tych zawodów. Jest ciekawie, bo wszędzie jest inaczej. Ponieważ nie było tak płasko jak w Skrwilnie, uzyskane czasy są nieco dłuższe, ale adekwatne do warunków. Sama Polana Sportowa idealnie wpisuje się w organizację zawodów nordic walking.

      Aż ośmioro zawodników Baszty stanęło na szczecińskim podium. Na najwyższym stopniu znaleźli się: Aniela Kożykowska, Natalia Borzyszkowska i Oleksii Kuzhylnyi. Drugie miejsca zajęli: Barbara Badowska-Stefańska, Anna Sudoł i Hanna Piekarska, a trzecie: Mirella Kapica i Szymon Heron.

      Każda z tych osób to osobna, ciekawa historia. Zacznijmy od Anieli i Basi. Na trasie chodzą razem. Jedna ciągnie drugą. To opowieść o przyjaźni i sportowej walce. Tydzień wcześniej obie przez chwilę były na podium, jednak po chwili okazało się, że Basia z niego wypadła. Sport jednak wynagradza pracę i cierpliwość. Długo nie musiała czekać. W Szczecinie Aniela stanęła na najwyższym stopniu podium, a Basia tuż za nią. Czyż to nie jest piękne?

      A teraz Natalia. Drugi tydzień z rzędu stanęła na najwyższym stopniu podium. Trzeba przyznać, że z uśmiechem bardzo jej do twarzy na pierwszym miejscu. Kolejnym zwycięzcą w Szczecinie był nasz Olek. On również drugi tydzień z rzędu stanął na podium. Co ciekawe – po przekwalifikowaniu na dystans 5 km. Ja widzę w nim sprintera, ale tak naprawdę jest zawodnikiem uniwersalnym. Doceniamy to, że jest gotowy startować na każdej pozycji, dając klubowi możliwość optymalnego ustawienia punktowego. Nordic walking jest dla niego ambitną sportową przygodą i właśnie tak ją traktuje.

      Na podium znalazła się również Ania. To już jest ewenement. Kiedy startuje, zawsze staje na podium. Nie często, nie zazwyczaj – zawsze. Zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić, choć przecież wcale nie jest to czymś zwyczajnym.

      No i Hania. Ile ona dała nam radości! Nasza najmłodsza zawodniczka. Na mistrzostwach Polski była szósta, a teraz stanęła na podium w szerokiej kategorii wiekowej 10-17 lat! Skoro jesteśmy przy młodzieży, warto wspomnieć także o 19-letnim Szymonie, który wywalczył swoje pierwsze podium. Nasi młodzi zawodnicy pokazują, że nordic walking to sport dla wszystkich pokoleń. U nas trenują osoby od 12. do ponad 80. roku życia. Nie ma jednego, wąskiego targetu. Jest miejsce dla każdego.

      Wyliczankę medalistów kończymy na Mirelli. Na co dzień specjalizuje się w długich dystansach, a w klasyfikacji 20 km należy do krajowej czołówki. Tym razem w Szczecinie dystansu 20 km jednak nie było, dlatego wystartowała na 10 km. Miała obawy, czy to na pewno jej dystans, ale poszła tam, gdzie mogła – i również stanęła na podium. To pokazuje, że dobry zawodnik potrafi odnaleźć się także poza swoją główną specjalnością. Na szczególne podkreślenie zasługuje również to, że Mirella interesuje się życiem klubu nie tylko na trasie. Zawsze można na nią liczyć.

      Powyżej wymieniliśmy jedynie osoby, które stanęły na indywidualnym podium. Już po tych kilku historiach widać jednak, jak różnorodny jest nasz zespół. I właśnie ta różnorodność sprawia, że razem stajemy na najwyższym stopniu podium w klasyfikacji drużynowej.

      Stoimy tam pełni radości i dumy, ale także pokory. Wiemy, że w sporcie na szczycie się bywa. Kiedyś byli tam inni, dzisiaj jesteśmy my, a jutro może być różnie.

      SZCZECIN – 25.07.2026
      POLSKA LIGA NORDIC WALKING (LIGA PÓŁNOCY)
      🔴 10 KM
      KOBIETY: 7.
      Katarzyna Lemanczyk 01:14:14 (4 K45). 11. Mirella Kapica 01:17:15 (🥉3 K55), 13. Małgorzata Jusis 01:18:29 (6 K45), 17. Aniela Kożykowska 01:24:27 (🥇1 K65), 18. Barbara Badowska-Stefańska 01:24:49 (🥈2 K65), 24. Laura Żusin-Kaczmarek (5 K55) 01:27:29.
      🔴 5 KM
      KOBIETY: 12.
      Joanna Cichosz 00:38:39 (6 K40), 20. Anna Sudoł 00:39:36 (🥈2 K65), 26. Alicja Loll 00:40:24 (10 K40), 27. Danuta Romańak 00:40:29 (8 K50), 38. Natalia Borzyszkowska 00:42:22 (🥇1 K70), 47. Dorota Labuda 00:43:18 (18 K40), 49. Anna Bejnerowicz 00:43:28 (10 K50), 56. Hanna Piekarska 00:44:20 (🥈2 K10), 60. Danuta Prondzińska 00:44:55 (12 K50), 63. Jolanta Obracht Prondzińska 00:45:28 (5 K60), 67. Aleksandra Heron 00:47:04 (14 K50), 68. Joanna Piekarska 00:48:13 (15 K50).
      MĘŻCZYŹNI: 7. Oleksii Kuzhylnyi 00:35:43 (🥇1 M18), 17. Zbigniew Bejnerowicz 00:37:35 (4 M50), 24. Bogdan Łoza 00:38:50 (6 M50), 25. Bogdan Adamczyk 00:38:55 (7 M50), 29. Cezary Obracht Prondziński 00:39:42 (4 M60), 33. Szymon Heron 00:40:56 (🥉3 M18), 38. Marek Piekarski 00:42:54 (10 M50), 40. Marcin Heron 00:43:02 (11 M40), 43. Henryk Borzyszkowski 00:44:09 (7 M70), 53. Zbigniew Badowski 00:49:10 (M65), 55. Grzegorz Prondziński 00:55:34 (13 M50).
      🔴 E-START (on-line): Alicja Krawczyk, Bożena Mańska, Małgorzata Szafraniec, Izabela Metel, Anna Klonowska Dorszyńska, Hanna Muerau-Nowicka, Danuta Mielewczyk, Paulina Mańska, Agnieszka Kalińska, Justyna Steranka, Andżelina Łoza, Irena Wiczkowska, Paweł Dykier, Aleksandra Telega, Teresa Janiszewska, Małgorzata Lewandowska.
      🟩 NOMINACJA DO ZIELONEJ KARTKI ZA TECHNIKĘ:
      Bogdan Adamczyk.
      🔴 KLASYFIKACJA DRUŻYNOWA:
      🏆1.
      Baszta Bytów, 2. Włóczykije Gdynia, 3. Ekspedycja Nordic Team Szczecin. (łącznie sklasyfikowano 29 drużyn)

    4. Baszta druga w Pucharze Polski w Skrwilnie

      Baszta druga w Pucharze Polski w Skrwilnie

      Do Skrwilna pojechaliśmy przede wszystkim wykonać sportową pracę i dobrze spędzić czas, zarówno we własnym gronie, jak i wśród nordicowców z całej Polski. Zawody Pucharu Polski były zaliczane do Ligi Centrum oraz co dla nas szczególnie ważne do klasyfikacji Polskiej Ligi Nordic Walking. Tymczasem wróciliśmy z aż dziewięcioma pucharami, zdobytymi przez ośmioro naszych zawodników. Ta różnica wynika z faktu, że Katarzyna Lemanczyk stanęła na podium dwukrotnie na dystansach 10 i 5 km. Co ważne, Baszta zdobywała trofea na każdym dystansie: 5, 10 i 20 km. Indywidualne sukcesy oraz szeroka i wyrównana kadra przełożyły się również na świetny wynik drużynowy. W gronie 56 sklasyfikowanych zespołów zajęliśmy drugie miejsce, ustępując jedynie Nordic Team Częstochowa.

      WYNIKI ZAWODNIKÓW BASZTY:
      20 KM
      KOBIETY: 6.
      Alicja Krawczyk 02:30:42 (1🥇K45), 7. Mirella Kapica 02:30:50 (2🥈K55).
      10 KM
      KOBIETY: 7. Katarzyna Lemanczyk 01:13:36 (2🥈K45), 11. Izabela Metel 01:15:21 (5 K45), 18. Aniela Kożykowska 01:21:01 (2🥈K65), 22. Barbara Badowska-Stefańska 01:22:57 (4 K65).
      5 KM
      KOBIETY: 11.
      Katarzyna Lemanczyk 00:35:41 (3🥉K50), 18. Joanna Cichosz 00:37:07 (4 K40), 40. Alicja Loll 00:39:33 (10 K40), 48. Danuta Romańak 00:40:30 (13 K50), 52. Dorota Labuda 00:40:35 (15 K40), 57. Natalia Borzyszkowska 00:41:03 (1🥇K70), 60. Emilia Gliszczyńska 00:41:16 (6 K18), 72. Małgorzata Lewandowska 00:42:28 (9 K60), 87. Danuta Mielewczyk 00:43:51 (23 K40), 88. Marzena Stawska 00:43:57 (24 K40), 107. Irena Wiczkowska 00:46:47 (1🥇K75), 110. Teresa Janiszewska 00:48:25 (9 K70).
      MĘŻCZYŹNI: 19. Oleksii Kushylnyi 00:34:40 (2🥈M18), 27. Zbigniew Bejnerowicz 00:35:53 (3🥉M50), 36. Bogdan Adamczyk 00:37:40 (6 M50), 50. Zbigniew Badowski 00:40:30 (9 M65), 63. Henryk Borzyszkowski 00:42:25 (12 M70).
      E-START (on-line):
      Jolanta Obracht Prondzyńska, Aleksandra Telega, Iwona Adamczyk, Hanna Nowicka-Muerau, Janina Kauczoch, Teresa Loll, Cezary Obracht Prondzyński, Paweł Dykier, Grzegorz Prondziński.
      KLASYFIKACJA DRUŻYNOWA:
      1.
      Nordic Team Częstochowa 11011 pkt, 2. 🏆Baszta Bytów 10548 pkt., 3. Nordic Sport 2021 9635 pkt., 4. Włóczykije Gdynia 8750 pkt., 5. NW Człapski Team 8539 pkt., 6. Triton Konin 8087 pkt., 7. Victoria Potęgowo 7630 pkt., 8. KS NW Bełchatów 7558 pkt., 9. NW Team Kikół 5030 pkt., 10. Esja Team 4875 pkt. (łącznie sklasyfikowano 56 drużyn).

    5. Baszta trzecia na Mistrzostwach Polski!

      Baszta trzecia na Mistrzostwach Polski!

      Trzy lata temu nasza sekcja Baszty Bytów nie istniała na sportowej mapie Polski. Dziś znalazła się w gronie najlepszych drużyn krajowego nordic walkingu. Podczas Mistrzostw Polski Nordic Walking Poland w Gorzowie Wielkopolskim bytowski klub wywalczył trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej, a pięć zawodniczek stanęło na podium swoich kategorii wiekowych. Za liczbami, medalami i punktami kryją się jednak przede wszystkim ludzie oraz historia, która wciąż jest pisana.

      Mistrzostwa Polski w Gorzowie Wielkopolskim były jednymi z najtrudniejszych zawodów ostatnich lat. Otwarta trasa, wymagające podłoże i temperatura sięgająca 38 stopni sprawiły, że uczestnicy musieli zmierzyć się nie tylko z rywalami, ale także z własnymi ograniczeniami. W tych warunkach zawodnicy Baszty Bytów zanotowali aż 56 osobostartów. To rekord frekwencji jednego klubu w historii mistrzostw w tej formule. Dużą radość przyniosły także wyniki sportowe. Mistrzynią Polski została Mirella Kapica, a na podium stanęły również Alicja Krawczyk, Anna Sudoł, Irena Wiczkowska i Aniela Kożykowska. Każdy medal ma swoją historię. Za każdym stoją setki kilometrów treningów, dziesiątki spotkań na trasach Ziemi Bytowskiej, własne słabości, problemy zdrowotne, obowiązki rodzinne i zawodowe. W Gorzowie wszystko spotkało się w jednym miejscu i czasie.

      W klasyfikacji drużynowej sklasyfikowano 86 klubów z całej Polski. 1. Victoria Potęgowo – 26 796 pkt. 2. Nordic Sport 2021 – 25 879 pkt. 3. Baszta Bytów – 25 092 pkt. Przewaga nad czwartym zespołem wyniosła zaledwie 268 punktów. To mniej niż wartość jednego dobrego wyniku. Takie liczby pokazują, że o miejscu na podium nie zdecydowali wyłącznie liderzy. Znaczenie miał każdy zawodnik, każdy start i każdy zdobyty punkt. To właśnie jest siła sportu drużynowego. Sukces budują nie tylko ci, którzy odbierają medale, ale również ci, którzy walczą w środku stawki i na końcu tabeli, dokładając swoją cegiełkę do wspólnego wyniku.

      Najważniejszy moment mistrzostw nie wydarzył się jednak na mecie. Była to chwila tuż przed zawodami. Cała ekipa była już gotowa do startu. Wokół panował gwar, zawodnicy kończyli rozgrzewkę, poprawiali numery startowe i przygotowywali się do wysiłku. Wtedy można było spojrzeć na tę grupę i zobaczyć coś więcej niż klub sportowy. Byli tam ludzie, którzy jeszcze kilka lat wcześniej nie przypuszczali, że wystartują w mistrzostwach kraju. Byli ci, którzy wracali do aktywności po problemach zdrowotnych. Byli debiutanci i doświadczeni zawodnicy. Każdy z własną historią. Przez chwilę nie liczyły się wyniki ani klasyfikacje. Liczyło się tylko to, że jesteśmy tutaj razem.

      Sukces Baszty Bytów ma również szczególny wymiar. Rok 2026 jest rokiem 680-lecia Bytowa. Miasto przez stulecia budowało swoją historię dzięki mieszkańcom, społecznikom, przedsiębiorcom, ludziom kultury i sportu. Baszta postanowiła uczcić ten jubileusz po swojemu. Najpierw zwycięstwo w klasyfikacji drużynowej Pucharu Polski organizowanego w Bytowie oraz rekordowe 83 osobostarty. Następnie rekordowe 56 osobostartów podczas Mistrzostw Polski i miejsce na podium najlepszych drużyn w kraju. To sukces osiągnięty przez klub, który wyrósł tutaj – na Ziemi Bytowskiej. Tworzony przez mieszkańców Bytowa i okolicznych miejscowości. Bez wieloletniej tradycji, bez zawodowego zaplecza, ale z ogromnym zaangażowaniem ludzi, którzy uwierzyli, że wspólną pracą można dojść bardzo daleko.

      Trzecie miejsce na Mistrzostwach Polski jest jednym z najważniejszych momentów w historii Baszty Bytów, ale nie kończy tej historii. Przed klubem kolejne starty, kolejne wyzwania i kolejne cele. Pozostają też wtorkowe i niedzielne treningi, podczas których wszystko się zaczyna – niezależnie od tego, czy ktoś walczy o medal mistrzostw kraju, czy po prostu chce zrobić pierwszy krok ku lepszemu zdrowiu. Bo właśnie tam rodzi się każda sportowa historia. A Baszta Bytów nadal robi to, co od początku ma wpisane w swoje klubowe DNA. Idziemy dalej.

      Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba, tłum i tekst

      (foto: Piotr Wisiński)

    6. Baszta pierwsza w Pucharze Polski w otwarciu sezonu

      Baszta pierwsza w Pucharze Polski w otwarciu sezonu

      Jeszcze w 2023 roku była tu tylko trasa i marzenie. Dziś Mądrzechowo stało się areną Pucharu Polski Nordic Walking, a Baszta Bytów nie tylko zdała egzamin jako gospodarz, ale też wygrała klasyfikację drużynową. Jednak w tej historii równie ważne jak wyniki i miejsca są ludzie, wspólnota oraz droga, która z lokalnego pomysłu doprowadziła do wydarzenia o ogólnopolskiej randze.

      Jeszcze niedawno był tu tylko pomysł. Dziś Mądrzechowo jest miejscem, które zapisało się w kalendarzu Nordic Walking i pokazało, że nawet największe sportowe wydarzenia zaczynają się od prostych, z pozoru niepozornych działań. Na chwilę cofnijmy się w czasie. Jest lato 2023 roku. W Mądrzechowie pojawia się tablica z trasą i krótkim opisem techniki Nordic Walking. Miała zachęcać do nauki prawidłowego marszu, ale była też czymś więcej – pierwszym znakiem marzenia, które wtedy mogło wydawać się jeszcze odległe. Marzenia o tym, że kiedyś właśnie tutaj odbędą się prawdziwe zawody Nordic Walking. To był jeszcze czas, gdy w Bytowie nie było klubu ani grupy osób regularnie uprawiających tę dyscyplinę. Była trasa, był pomysł i była wiara, że to miejsce ma potencjał. Kilka miesięcy później powstała grupa. Niecałe trzy lata później w tym samym miejscu stanęło miasteczko zawodów, a Mądrzechowo stało się areną Pucharu Polski. Resztę dopisał już sport, emocje i rywalizacja na wysokim poziomie.

      Kilka dni po Pucharze Polski emocje wciąż nie chcą opaść i trudno się temu dziwić. Czym innym jest przyjechać na zawody jako uczestnik, a czym innym stanąć w roli gospodarza, gdzie każda decyzja, każdy detal i każdy uśmiech uczestnika mają znaczenie. Organizacja takiego wydarzenia nie kończy się w chwili dekoracji zwycięzców. Ona trwa dalej – w rozmowach, w analizie, w próbie zrozumienia, co się udało, co można poprawić i co warto zachować na przyszłość. Dlatego po zawodach pozostały nie tylko liczby, miejsca i wyniki, ale też dziesiątki rozmów z zawodnikami, partnerami, wolontariuszami i osobami, które współtworzyły ten dzień. To właśnie one utwierdzają w przekonaniu, że nie był to jednorazowy wysiłek, lecz początek czegoś, co warto rozwijać.

      Na otwarcie sezonu do podbytowskiego Mądrzechowa przyjechała krajowa czołówka Nordic Walking. Już same listy startowe zapowiadały mocną rywalizację, a trasa szybko zweryfikowała formę zawodników. Była szeroka i dość twarda, co sprzyjało dobrym czasom, ale długie podejścia sprawiały, że trzeba było umiejętnie rozłożyć siły. Na dystansie 20 km rywalizacja wydawała się rozstrzygnięta jeszcze przed półmetkiem, bo zawodnicy i zawodniczki, którzy stanęli później na podium klasyfikacji open, byli tego dnia poza zasięgiem reszty stawki. Na 10 km wśród kobiet pierwsza trójka wyraźnie odskoczyła rywalkom, ale różnice między nimi były niewielkie, więc o końcowym układzie podium zadecydowała po prostu dyspozycja dnia. Jeszcze więcej emocji przyniosła rywalizacja mężczyzn, gdzie Tomasz Marczak pokonał Jacka Wituckiego zaledwie o jedną sekundę. Na krótszym dystansie 5 km Witucki zrewanżował się klubowemu koledze, ale obu pogodził Piotr Stępak, który potrzebował niespełna 30 minut, by pokonać trasę w Mądrzechowie. Co warte odnotowania, sędziowie mieli bardzo dobry przegląd trasy i czuwali nad poziomem sportowym. Pokazano 29 żółtych kartek, 98 ostrzeżeń, czyli białych kartek, oraz 2 zielone kartki za najlepszą technikę. Co najważniejsze, obyło się bez czerwonych kartek i dyskwalifikacji.

      Z perspektywy gospodarzy najwięcej radości przyniosła klasyfikacja drużynowa. Baszta Bytów wygrała inaugurację ligi, zdobywając 13 039 punktów i wyprzedzając mocne, doświadczone zespoły z całej Polski. Drugie miejsce zajęli Włóczykije Gdynia z dorobkiem 10 811 punktów, a trzecie Nordic Sport 2021 z wynikiem 10 098 punktów. To rezultat, który smakuje wyjątkowo, ale nie dlatego, że przyszedł łatwo. Przeciwnie – właśnie dlatego, że został osiągnięty w gronie mocnych rywali, w otwarciu sezonu i w dniu, w którym gospodarze musieli połączyć ogromny wysiłek organizacyjny ze sportową mobilizacją. Wielki szacunek należy się ekipie Włóczykije Gdynia, która przyjechała do Bytowa autokarem, z liczną drużyną i świetnym dopingiem. Takie zespoły budują poziom tej dyscypliny i są inspiracją dla innych. Podobnie jak kolejne ekipy, które pojawiły się w Mądrzechowie i współtworzyły atmosferę tego wydarzenia. Baszta Bytów po prostu wykorzystała atut własnego boiska, ale każdy, kto zna sport, wie dobrze, że „u siebie” nie wygrywa się za darmo. Własny teren daje szansę, lecz trzeba jeszcze umieć ją wykorzystać.

      W Bytowie nie zawiodła nie tylko organizacja, ale też frekwencja i siła drużyny. Na starcie stanęła prawdziwa armia 82 nordikowców z Bytowa. To liczba, która robi wrażenie, ale jeszcze ważniejsze jest to, co się za nią kryje. Każdy dołożył swoją cegiełkę do końcowego sukcesu – niezależnie od miejsca, wieku, kategorii czy sportowego doświadczenia. Właśnie dlatego pierwsze miejsce drużynowe nie jest wyłącznie tabelą i punktami. To efekt regularnej pracy, wspólnych treningów, budowania relacji i przekonania, że klub to coś więcej niż tylko wspólne koszulki na zawodach. Taki sukces nie rodzi się jednego dnia. On dojrzewa tygodniami i miesiącami na treningach, w rozmowach, w wzajemnym motywowaniu się i w gotowości, by razem stanąć na starcie.

      Choć wyniki i klasyfikacje są ważne, bo spinają wysiłek sportowy konkretną klamrą, to po Pucharze Polski w Bytowie zostało coś więcej niż sportowe emocje. Jedne z najważniejszych rozmów po zawodach dotyczyły obecności uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej w Bytowie przy Stowarzyszeniu Jesteśmy oraz Środowiskowego Domu Samopomocy w Bytowie, działającego w strukturach Fundacji Sprawni Inaczej Oddział w Bytowie. Już po zawodach było wiadomo, że samo stwierdzenie „było fajnie” zwyczajnie nie wystarcza, by opisać to, co wydarzyło się na trasie i wokół niej. Chodziło o coś znacznie głębszego – o doświadczenie sprawczości, o moment, w którym człowiek widzi, że potrafi, że daje radę, że jest częścią czegoś większego. Do tego dochodzi potrzeba przynależności i akceptacji, jedna z najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb. W takich chwilach grupa przestaje być zbiorem osób, a zaczyna być wspólnotą. I właśnie to było w Mądrzechowie bardzo wyraźnie widoczne. Puchar Polski w Bytowie pokazał coś ważnego – że sport naprawdę może łączyć. Spotkały się różne środowiska, różne historie, różne możliwości. Od kilkuletnich dzieci po osoby po osiemdziesiątce. Od wyczynowców po tych, którzy dopiero wracają do sprawności. Wszyscy byli częścią jednego wydarzenia i każdy miał w nim swoje miejsce.

      Dlatego obecność WTZ i ŚDS podczas tych zawodów miała znaczenie znacznie większe niż tylko udział w klasyfikacji. To był ważny sygnał, że Baszta Bytów rozwija się w sposób otwarty i wspólnotowy, a pierwsze miejsce drużynowe nie jest jedynie sportowym trofeum, lecz wspólnym dorobkiem ludzi, którzy tworzą coś więcej niż klub. To również potwierdzenie, że sport może być przestrzenią spotkania, rozwoju i budowania poczucia wartości. Takie głosy wybrzmiewały nie tylko w bezpośrednich rozmowach po zawodach, ale też w refleksjach prof. Cezarego Obracht-Prondzyńskiego, który patrzył na to wydarzenie jednocześnie jako socjolog i jako zawodnik Baszty Bytów. Właśnie dlatego ta część Pucharu Polski zasługuje na szczególne podkreślenie. W wynikach można policzyć sekundy, miejsca i punkty, ale nie da się tak łatwo zmierzyć tego, co uczestnicy wynoszą z poczucia wspólnego przeżycia czegoś ważnego.

      Na dystansie 20 km wśród kobiet zwyciężyła Anna Czekalak z Aleksandrowa Łódzkiego z czasem 2:26:55, przed Małgorzatą Szczudlik z zespołu Szaleni Biegacze Gniezno oraz Alicją Krawczyk z Baszty Bytów. Wśród mężczyzn najlepszy był Marcin Kurzawiński z Triton Konin, drugi Tomasz Knitter z Brus, a trzeci Maciej Wiśniewski z Człapski Team. Na 10 km wśród kobiet triumfowała Agnieszka Benke-Lasota z Nordic Walking Lubasz, wyprzedzając Barbarę Filipowicz z Victorii Potęgowo i Andżelikę Ludwiczak z Ekspedycji Nordic Team Szczecin. Wśród mężczyzn zwyciężył Tomasz Marczak z Victorii Potęgowo z czasem 1:00:21, zaledwie o sekundę przed Jackiem Wituckim. Trzeci był Mariusz Słotwiński z Nordic Sport 2021. Na 5 km wśród kobiet wygrała Magdalena Dąbrowska ze Szczecina, przed Hanną Krajewską z Nordic Walking Piła i Barbarą Filipowicz. Wśród mężczyzn najlepszy był Piotr Stępak z Victorii Potęgowo, drugi Jacek Witucki, a trzeci Tomasz Marczak. W klasyfikacji drużynowej zwyciężyła Baszta Bytów przed Włóczykijami Gdynia i Nordic Sport 2021, a łącznie sklasyfikowano 39 klubów.

      Zawody są ważne, bo spinają pracę klamrą. Dają cel, motywują i stają się punktem odniesienia dla codziennego wysiłku. To na nich można zobaczyć postęp, przeżyć emocje i poczuć sens wspólnej drogi. Jednocześnie dobrze wiadomo, że prawdziwe DNA działalności Baszty Bytów tworzą regularne treningi. To tam wszystko się zaczyna, tam buduje się nawyk, relacja i pewność siebie. To właśnie treningi sprawiają, że potem można stanąć razem na starcie nie jako przypadkowy zbiór osób, ale jako prawdziwa drużyna. Puchar Polski w Mądrzechowie był pięknym potwierdzeniem tej drogi, ale nie jej zakończeniem. To raczej znak, że warto iść dalej, rozwijać to, co już powstało, i pamiętać, że kilka lat temu wszystko zaczęło się od jednej tablicy, jednej trasy i jednej wiary w to, że to miejsce ma potencjał. Dziś już nikt nie musi tego potencjału sobie wyobrażać. Dziś po prostu widać go w Mądrzechowie.

      1. Baszta Bytów 13 039 pkt.,2. Włóczykije Gdynia 10 811 pkt.,3. Nordic Sport 2021 10098 pkt., 4. KijOKi 9 192 pkt., 5. Victoria Potęgowo 9001 pkt.,6. Zantyr Sztum 7 661 pkt.,7. Triton Konin 5 760 pkt.,8. NW Człapski Team 5 737 pkt., 9. Nordic Team Częstochowa 5 571 pkt., 10. Nordic Walking Piła 5 417 pkt.,11. Ekspedycja Nordic Team Szczecin 5 411 pkt. (sklasyfikowano 39 klubów).

      20 KM
      KOBIETY: 3.
      Alicja Krawczyk 2:32:43 (OPEN),5. Mirella Kapica 2:34:34 (1 K55), 10. Wiktoria Borys 2:33:56 (3 K18), 11. Barbara Badowska-Stefańska 2:51:57 (4 K55+), 13. Laura Żusin Kaczmarek 2:58:29 (5 K55+).
      MĘŻCZYŹNI: 11. Oleksii Kushylnyi 2:33:23 (2 M18),13. Hubert Szymczak 2:45:56 (4 M18).

      10 KM
      KOBIETY: 8.
      Katarzyna Lemanczyk 1:10:51 (2 K45), 10. Izabela Metel 1:16:08 (4 K45), 17. Bożena Mańska 1:21:23 (4 K55),20. Aniela Kożykowska 1:22:33 (3 K65+), 22. Marlena Lewandowska 1:22:42 (4 K16),24. Mariola Wejman 1:23:41 (8 K45),25. Beata Szulfer 1:23:41 (6 K55), on-line: Anna Brzezińska-Michałejko.
      MĘŻCZYŹNI: 26. Bogdan Adamczyk 1:19:05 (10 M45),27. Marian Stolc 1:19:43 (4 M16), 29. Kazimierz Cuppa 1:21:45 (11 M45), 33. Maciej Frymus 1:26:40 (5 M16), 35. Zbigniew Badowski 1:27:11 (8 M65+).

      5 KM
      KOBIETY: 12.
      Katarzyna Lemanczyk 0:35:36 (3 K50),21. Małgorzata Jusis 0:37:12 (5 K40),23. Joanna Cichosz 0:37:34 (6 K40),27. Anna Sudoł 0:37:53 (2 K65), 35. Danuta Romańak 0:38:55 (11 K50), 37. Hanna Muerau-Nowicka 0:39:02 (4 K60), 41. Romana Delevaux-Żywicka 0:39:07 (5 K18),47. Teresa Krefft 0:39:42 (14 K50),53. Alina Szymczak Hoppe 0:40:21 (19 K50),58. Justyna Treder 0:40:34 (17 K40),60. Alicja Loll 0:40:44 (19 K40), 62. Anna Bejnerowicz 0:40:54 (20 K50),63. Danuta Prondzińska 0:40:56 (21 K50),67. Agnieszka Kalińska 0:41:22 (22 K40), 68. Natalia Borzyszkowska 0:41:28 (1 K70), 69. Barbara Chmielewska 0:41:31 (25 K40),76. Andżelina Łoza 0:41:59 (22 K50), 83. Jolanta Obracht-Prondzyńska 0:42:41 (8 K60),84. Grażyna Myszkowska 0:42:49 (28 K50), 86. Paulina Mańska 0:42:51 (8 K18), 91. Dorota Labuda 0:43:22 (28 K40), 95. Ewa Gostkowska 0:43:55 (29 K40) ŚDS, 97. Danuta Mielewczyk 0:44:01 (30 K40),98. Małgorzata Lewandowska 0:44:09 (10 K60),102. Natalia Czaja 0:44:36 (9 FD) WTZ,103. Anna Leszke 0:44:37 (32 K40) WTZ,106. Aleksandra Heron 0:45:25 (33 K50), 108. Grażyna Cyra 0:45:43 (6 K70),110. Małgorzata Ruszer 0:45:52 (35 K65), 112. Magdalena Lenc 0:45:59 (12 FD) ŚDS,117. Edyta Ruszer 0:47:43 (42 K40) ŚDS, 120. Teresa Janiszewska 0:48:44 (7 K70),121. Aleksandra Telega 0:49:52 (36 K40), 123. Malwina Wenta 0:50:31 (14 FD) ŚDS,125. Irena Wiczkowska 0:52:49 (4 K75), 126. Renata Delevaux 0:54:25 (12 K60),127. Patrycja Wera 0:54:33 (15 FD) WTZ, 128. Zofia Gibała 0:55:09 (16 FD) ŚDS,129. Natalia Ostafij 0:57:21 (17 FD) WTZ,132. Halina Weltrowska 1:00:26 (18 FD) ŚDS, 134. Hanna Orłowska 1:07:19 (19 FD) ŚDS, on-line: Elżbieta Michalska (K40), Iwona Adamczyk (K40), Dorota Trzebiatowska (F1) ŚDS, Irena Zander (K70).
      MĘŻCZYŹNI: 36. Zbigniew Bejnerowicz 0:36:24 (10 M50),43. Cezary Obracht-Prondzyński 0:37:26 (4 M60), 47. Bogdan Łoza 0:37:33 (11 M50),53. Marcin Radawiec 0:38:59 (13 M50) ŚDS,59. Marcin Heron 0:39:34 (16 M40), 62. Marek Piekarski 0:39:57 (17 M50),69. Krzysztof Bąba 0:41:38 (4 MD) WTZ, 70. Henryk Borzyszkowski 0:42:17 (9 M70), 71. Paweł Dykier 0:43:15 (198 M40), 73. Paweł Główczewski 0:44:07 (5 MD) ŚDS,75. Łukasz Wolek 0:46:06 (6 MD) WTZ, 80. Ryszard Mański 0:48:01 (MD) ŚDS, 81. Jacek Roman 0:48:16 (19 M40) WTZ, 82. Mirosław Gaff 0:49:01 (7 MD) ŚDS,83. Grzegorz Prondziński 0:49:01 (20 M50),84. Michał Raj 0:49:23 (8 MD) ŚDS, 87. Alfred Stachyra 0:53:42 (1 M80+), on-line: Marcin Pażontka Lipiński (MD) ŚDS.

      20 KM
      1.
      Anna Czekalak – Aleksandrów Łódzki 02:26:55, 2. Małgorzata Szczudlik – Szaleni Biegacze Gniezno 02:31:04, 3. Alicja Krawczyk – Baszta Bytów 02:32:43. Startowała 13 kobiet.
      1. Marcin Kurzawiński – Triton Konin 02:11:12, 2. Tomasz Knitter – Brusy 02:12:36, 3. Maciej Wiśniewski – Człapski Team 02:15:29. Startowało 16 mężczyzn.

      10 KM
      1.
      Agnieszka Benke-Lasota – Nordic Walking Lubasz 01:05:27, 2. Barbara Filipowicz – Victoria Potęgowo 01:05:45, 3. Andżelika Ludwiczak – Ekspedycja Nordic Team Szczecin. Startowało 38 kobiet.
      1. Tomasz Marczak – Victoria Potęgowo 01:00:21, 2. Jacek Witucki – Victoria Potęgowo 01:00:22, 3. Mariusz Słotwiński – Nordic Sport 2021 01:02:48. Startowało 37 mężczyzn.

      5 KM
      1.
      Magdalena Dąbrowska – Szczecin 00:31:10, 2. Hanna Krajewska – Nordic Walking Piła – 00:32:04, 3. Barbara Filipowicz – 00:32:47. Startowało 141 kobiet.
      1. Piotr Stępak – Victoria Potęgowo 00:29:02, 2. Jacek Witucki – Victoria Potęgowo 00:29:08, 3. Tomasz Marczak – Victoria Potęgowo 00:29:14. Startowało 94 mężczyzn.

    7. Ò nordic walking na Kaszëbach

      Ò nordic walking na Kaszëbach

      Przez ostatnie dni publikowaliśmy fragmenty tekstu w języku kaszubskim o nordic walking. Dziś prezentujemy go w całości. Artykuł ukazał się na łamach miesięcznika „Pomerania”, jednego z najważniejszych czasopism poświęconych kulturze i językowi kaszubskiemu. To opowieść o sporcie, który dla jednych jest rekreacją, dla innych rywalizacją, a dla wielu po prostu sposobem na ruszenie z miejsca. W tej historii ważne miejsce zajmuje także Bytów i Kaszuby – teren, który do nordic walking nadaje się wyjątkowo dobrze. Publikujemy także nagranie audio. Tekst czyta Dark Majkowski, dzięki czemu można usłyszeć, jak brzmi kaszubszczyzna w tej opowieści o sporcie, pasji i wspólnocie.



      Czej chtos rzeknie: „to le chòdzenié z czijama”, na mòji mùnie pòjôwiô sã ùsmiéwk, bo mô prôwdã, ale… do pòłowë. Nordic walking (NW) zaczinô sã jakno rekreacjô, a skùńczëc sã mòże jakno spòrt – ze sãdzama, techniką i ambicją. Latos, ju 11 łżëkwiata, to wszëtkò pòkôżemë na Kaszëbach, a kònkretno w Bëtowie, gdze òdbãdze sã Pùchar Pòlsczi Nordic Walking.

      Kaszëbë stwòrzoné dlô NW

      Czej jô bë miôł wskazac môl, chtëren je pasowny dlô nordic walkingù, naturalno bëm rzekł, że to Kaszëbë. To nie je plaskatô krôjna „do dreptaniô”. Są wëżënë, rzmë, duktë, cwardzészé stegnë, zakrãtë, lasë i òdemkłé place. NW to lubi, to bùdëje fòrmã, rozwijô technikã. Bëtowsczi kréz mô cos jesz – nôtërã, a kònkretno: rezerwatë. Nëch w bëtowsczim pòwiece je nôwiãcy w Pòlsce.

      Jedna discyplina, wiele célów

      Czedë chtos mie spòtikô i gôdô z ùsmiéwkã: „Wejle, widzã, że dali chòdzyta z czijama”, tedë mëszlã: dobrze, niech ju tak mdze. Dlô jednëch to le rëch i zdrowié, dlô drëdżich spòrt, riwalizacjô, w jaczi detale decydëją ò wszëtczim. I ne dwa pòzdrzatczi pòtrafią jic kòl se. Sóm w swiece nordic walkingù jem trzë lata. To nié tak wiele, ale sygnãło, żebë òbaczëc, jak NW zmieniwô lëdzy. Wiãcy jak dwa lata dowsladë zaczął jem prowadzëc sekcjã nordic walking przë MLKS Baszta Bëtowò, jednym z czile nordikòwëch klubów, jaczé dzejają na Kaszëbach. Na zôczątkù bëło skrómno – czile lëdzy, jeden trening w tidzeniu, ale wiele smiéchù.

      Dzys mómë zdrëszënã, jakô regùlarno cwiczi, startëje w miónkach w całi Pòlsce i wrôcô z medalama. Ale dlô nas wôżniészô òd nich je spòlëzna.

      Bò jedny przëchôdają dlô zdrowiô, jinszi dlô òdwôdżi, bò nie wierzëlë, że dadzą radã, a jesz jinszi – dlô rekòrdów. W Baszce szónëjemë wszëtczé ne céle.

      Chòdzenié z czijama to za mało. Wôżnô je technika

      W nordic walking nôbarżi lubiã prostotã, chtërna wëmôgô precyzje. Z bùtna wëzdrzi to banalno. Òd strzódka wiémë, że technika òddzeliwô spòrt òd rekreacje. Jidzemë wëprostowóny, krok je wëdłużony, rãce a remiona mùszą równo robic. Dłóń ni mòże „wisec” z przódkù, mùszi jic za liniã biodra, a tedë sã òdmikô na rãkawicë. Rëch je pełny, nôtëralny. Czij je prowadzony na rãce, a nié trzimóny. Dzãka temù prôcëje całi górny dzél cała, barczi sã òdmikają, chòdzenié stôwô sã zdrowszé i chùtszé. Nordic walking je kąsk jak mùzyka, mùszi złapac ritm, tedë jidze sã lżi.

      Na miónkach są techniczny sãdzowie, chtërny mają na wszëtkò bôczenié. Dôwają żôłté, a czasã czerwioné kôrtczi. Pierszô z nich to òstrzéga – „pòprawi rëch”, drëgô to ju pòwôżnô rzecz. Dostôwô sã jã za rażącé i nieùtcëwé zachòwanié, np. pòdbiéganié. Na szczescé taczich przëtrôfków je corôzka mni.

      Nié lepi do lasa?

      Latos, 11 łżëkwiata, zòrganizëjemë Pùchar Pòlsczi Nordic Walking w Bëtowie. To jedna z nôwôżniészich taczich imprezów w kraju. To nié leno miónczi, ale też pòtkanié lëdzy z całi Pòlsczi, starszich a młodszich, nëch rekreacyjnëch i profesjonalistów. Dlô mie jakno trenera i òrganizatora to pòkôzanié, że cãżkô robòta nie je daremnô. Z czile lëdzy mòżna zrobic sekcjã, pózni karno, a z karna – strzodowiszcze, chtërno pòtrafi zrobic nôwôżniészą rangą imprezã w Pòlsce. Móm nôdzejã, że lëdze przińdą òbaczëc miónkarzów i pòmëslą, że mòże wôrt spróbòwac.

      Chtos bë mógł zapëtac: za czim miónczi, jeżlë mòżemë prosto jic do lasa? Òdpòwiém: bò miónczi pòrządkùją. Dôwają cél. Ùczą techniczi. Zmùsziwają do regùlarnoscë. Rekreacjô dostôwô sztrukturã, a spòrt – sens. Żelë przë leżnoscë chto pòmësli, żebë samémù spróbòwac, to bãdze nôlepszi brzôd ti historii. Bò nordic walking nie je dlô wëbrónëch. Je dlô tëch, co chcą rëgnąc z môla.

      Czej chtos chcôłbë dowiedzec sã wiãcy, rozwinąc jakno sãdza, instruktór, rôczimë do Bëtowa, gdze 30 zélnika na zómkù bãdze II Òglowòpòlskô Kònwencjô Nordic Walking. Wôrt zazdrzec téż na www.basztabytow.pl, gdze w dzélu „Nordic Walking” nalezc mòżna wiadła ò sekcje, treningach, pòtkaniach i ò tim, jak no wszëtkò wëzdrzi òd strzódka.

      Bògdón Adamczik
      skaszëbił Łukôsz Zołtkòwsczi
      czitôł Dark Majkòwsczi