Ceskomoravski Pochar w Kutna Hora stał się miłym wspomnieniem dla trenera Bogdana Adamczyka, który wystartował w rywalizacji 5 km. Zajął 23 miejsce wśród mężczyzn i 6 miejsce w kat. 45-54.
– To oczywiście nie jest podium, jednak porównuję czas z Górskimi Mistrzostwami Polski w Polanicy Zdroju sprzed dwóch lat. Poprawiłem go o całe 5 minut! Dzisiaj było 38:40, co w górach chyba nie przynosi mi, ani klubowi wstydu. Na trasie było wielu specjalistów od gór. Początek trasy był mega szalony. Miałem mocny start, później kryzys. Góra się zdawała nie mieć końca. Nogi były coraz cięższe. W chwilach słabości, gdy starałem się regulować oddech mówiłem do siebie, że zmęczenie i ból miną, a radość i satysfakcja pozostaną. Uszkodzona w 30% część serca dawała niepokojące sygnały. Jak umrzeć to tu i teraz… Udało się to przetrwać. Mocna praca rąk. Później wyprzedzałem tych, którzy wyprzedzali mnie wcześniej, a może i więcej… Na mecie ogromne zmęczenie ale czułem, że mógłbym tak jeszcze… To była adrenalina. Mam nutkę satysfakcji z mojego „górskiego” czasu. Moja dawna słabsza strona może nie staje się jeszcze atutem, ale jest git – mówił po zawodach.
PUCHAR CZESKOMORAWSKI
KUTNA HORA (CZECHY) 26.07.2025 r.
5 KM – MĘŻCZYŹNI: 23. Bogdan Adamczyk 38:40 (6 kat.45-54).

Dodaj komentarz