• Baszta wychodzi z inkubatora

    Baszta wychodzi z inkubatora

    Narodziny i obserwacja. Nauka i wzrost. Zdolności organizacyjne. Sukces i dojrzewanie. Tak można w kilku słowach opisać drogę, którą w ciągu niespełna trzech lat przeszła sekcja Nordic Walking MLKS Baszta Bytów. Nie są to okresy zamknięte w konkretnych datach. Przenikały się, uzupełniały i często jeden zaczynał się, zanim zakończył się poprzedni. Dzisiaj jednak najważniejszy jest dla nas ten ostatni. Bo właśnie teraz zmienia się nie tyle sama drużyna, ile sposób, w jaki chcemy nią kierować i rozwijać ją w kolejnych latach. Kiedy powstawała nowa sekcja, trzeba było podejmować szybkie decyzje, obserwować, co działa, uczyć się ludzi i samemu popełniać błędy. Choć widząc dzisiaj naszą grupę, wierzę, że tych błędów było niewiele.

    Później przyszła nauka i wzrost. Zaczęliśmy coraz lepiej rozumieć siebie jako drużynę. Przetrwaliśmy okresy, które bywają szczególnie trudne dla młodych grup – zimę i czas świąteczny, a następnie pierwsze wakacje. Pierwsze starty przyszły dopiero po dziewięciu miesiącach naszego działania. Zanim więc pojawiły się wyniki, medale i puchary, musiała powstać drużyna, która po prostu chciała być razem. Z czasem przekonaliśmy się również, że potrafimy organizować coraz większe przedsięwzięcia, wyjazdy i zawody. Pojawiły się sukcesy sportowe, rosła liczba zawodników, treningów, startów i nowych wyzwań. I właśnie sukces postawił przed nami kolejne zadanie.

    Czas dojrzeć

    Baszta jest dziś liczną drużyną. Przy takiej liczbie osób, wydarzeń, treningów, wyjazdów i planów coraz trudniej jednej osobie wszystko dostrzec, wszystkiego dopilnować i o wszystkim decydować. Ale nie chodzi wyłącznie o liczbę obowiązków.

    Pewnie na początku tak być musiało. Kiedy coś dopiero powstaje, ktoś musi wyznaczyć kierunek, podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność. Dzisiaj tak być już nie może. Byłoby to zwyczajnie nieuczciwe wobec ludzi, którzy przez te lata razem ze mną budowali tę drużynę, zdobywali doświadczenie i wielokrotnie pokazywali, że można na nich polegać.

    Ta ekipa dała mi ogromną przestrzeń do realizowania się jako trener i działacz. Nie zamierzam z tych ról rezygnować, ale chcę się nimi dzielić. Wiecie co? Ogromną frajdę daje obserwowanie, jak zawodnicy się rozwijają, poprawiają swoje wyniki, stają na podium albo po prostu stają się sprawniejsi i zdrowsi. Niech inni też tego doświadczą. Dlatego obecny etap uważam za jeden z najważniejszych w naszej krótkiej historii. Trochę tak, jakby Baszta właśnie wychodziła z inkubatora. Nadal chcemy się rozwijać i uczyć, ale jesteśmy już gotowi, aby szerzej dzielić się odpowiedzialnością.

    Rada Drużyny

    Pierwszym krokiem było powołanie Rady Drużyny. W jej skład weszli Danuta Romańak, Barbara Badowska-Stefańska oraz Oleksii Kuzhylnyi. Wybór całej trójki był jednogłośny. To najlepsze potwierdzenie ogromnego kredytu zaufania, jakim cieszą się w naszej ekipie. Rada nie ma być ozdobnikiem ani kolejnym formalnym ciałem. Ma być miejscem rozmowy o drużynie, jej potrzebach, problemach i kierunkach rozwoju. Chcemy korzystać z różnych doświadczeń i punktów widzenia, a decyzje dotyczące przyszłości sekcji podejmować coraz szerzej. To również ważny sygnał dla mnie samego. Nie muszę i nie powinienem mieć odpowiedzi na każde pytanie. Czasem ktoś zobaczy coś, czego ja nie dostrzegę. Czasem będzie miał lepszy pomysł. A czasem zwyczajnie powie: „Bogdan, tym razem nie masz racji”. I bardzo dobrze. Na tym również polega dojrzewanie.

    Budujemy sztab szkoleniowy

    Drugą decyzją, do której również dojrzewałem, było wskazanie osób, które będą rozwijały się w kierunku pracy szkoleniowej. Od kilku miesięcy podczas treningów wspiera mnie Katarzyna Lemanczyk, prowadząc m.in. stretching. Naturalną koleją rzeczy jest więc skierowanie jej na kurs instruktorski. Drugą osobą, na którą postawiłem, jest Alicja Krawczyk. Po ukończeniu przez obie szkolenia chcemy zrobić następny krok i stworzyć sztab szkoleniowy Nordic Walking Baszty Bytów. A może ktoś jeszcze?

    I dodam coś, czego im jeszcze nie mówiłem: na kursie instruktorskim się nie zatrzymamy. Kolejnym etapem będzie zaliczanie modułów kursów trenerskich NWPL. Przez lata działalności w piłce nożnej miałem okazję obserwować, jak funkcjonują rozwinięte kluby. Trener nie był w nich człowiekiem od wszystkiego. Otaczał go sztab, w którym poszczególne osoby odpowiadały za przygotowanie motoryczne, pracę z bramkarzami, taktykę czy inne elementy szkolenia. Każdy miał swoją specjalizację, ale wszyscy pracowali na jeden wynik.

    Konsultowałem ten pomysł z Nordic Walking Poland i spotkał się on z bardzo pozytywnym odbiorem. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że idziemy w dobrym kierunku. Oczywiście Nordic Walking to inna dyscyplina i zupełnie inna skala, ale sama idea jest mi bardzo bliska.

    Nie potrzebujemy kilku takich samych Bogdanów. Potrzebujemy ludzi, którzy będą się uzupełniać. Chcę, żeby sztab dał tej drużynie to, czego ja sam – nawet przy najlepszych chęciach – dać jej nie mogę. Inne spojrzenie, inne doświadczenia, różne specjalizacje, więcej uwagi poświęconej pojedynczemu zawodnikowi.

    Bez względu na to, czy walczy o podium, poprawienie życiówki, lepszą technikę, czy po prostu chce być sprawniejszy i zdrowszy.

    Chciałbym, aby każde z nas miało wspólną bazę wiedzy i potrafiło samodzielnie pracować z grupą, a z czasem rozwijało się również we własnej specjalizacji. Trening to przecież nie tylko technika i przygotowanie fizyczne. To także motywacja, koncentracja, pewność siebie, radzenie sobie z porażką czy presją startową. Tu pojawia się choćby przestrzeń dla psychologii sportu. Ktoś może pójść mocniej w przygotowanie motoryczne, ktoś w technikę, ktoś w jeszcze inną stronę. Każde z nas może wnieść coś swojego. I właśnie o to chodzi – żebyśmy razem mogli dać zawodnikom więcej, niż którekolwiek z nas byłoby w stanie dać im samodzielnie.

    Nie oznacza to, że zamierzamy teraz wszystko wywracać do góry nogami. Nasze spojrzenie na Nordic Walking, sposób stawiania celów, taktykę startową czy wiele elementów szkolenia mamy już wypracowane i nie ma sensu zmieniać czegoś tylko dla samej zmiany. Tym bardziej, że ten model po prostu działa. Najlepszym dowodem jest fakt, że dzisiaj jesteśmy liderem Polskiej Ligi Nordic Walking. Tyle że sukces może być zarówno nagrodą, jak i pułapką. Najgorsze, co moglibyśmy teraz zrobić, to uznać, że skoro jesteśmy na pierwszym miejscu, wszystko już wiemy i niczego więcej nie potrzebujemy. Nie chcemy zadowolić się jednym udanym sezonem. Chcemy patrzeć dalej – zastanawiać się, czego będziemy potrzebowali za rok, dwa czy trzy lata i rozwijać się, zanim pojawi się konieczność zmian. Nie budujemy więc wszystkiego od nowa. Budujemy dalej na tym, co już działa.

    Coraz bardziej „my”

    Nie zmieniamy tego, co działa. Robimy kolejny krok. Chcemy szerzej dzielić się wiedzą, zadaniami i odpowiedzialnością, bo właśnie tak rozumiemy dojrzewanie drużyny. Narodziny i obserwacja nauczyły nas patrzeć. Nauka i wzrost – działać. Zdolności organizacyjne – brać odpowiedzialność. Sukces – dzielić się nią z innymi.

    Wychodzimy z inkubatora. Idziemy dalej.

  • Baszta podliczona. Ponad dwa na dwa metry wyników

    Baszta podliczona. Ponad dwa na dwa metry wyników

    Gdyby wydrukować nasz arkusz z wynikami w skali 1:1, miałby 216 cm szerokości i 236 cm wysokości. Powstałaby z niego całkiem efektowna fototapeta do klubowej siedziby. Rozmiar robi wrażenie, ale znacznie ważniejsze jest to, co znajduje się w środku. W jednym arkuszu zebraliśmy komplet wyników zawodników Baszty ze wszystkich dotychczasowych zawodów. Mamy pod ręką historię każdego z osobna, wyniki całej drużyny oraz najważniejsze podsumowania pokazujące skalę naszej sportowej aktywności.

    Każdy zawodnik osobno

    W zestawieniu znajduje się 120 nazwisk. Przy każdym zawodniku możemy sprawdzić wszystkie jego starty na dystansach 5, 10 i 20 kilometrów. Widzimy uzyskany czas, miejsce w klasyfikacji open, nazwę kategorii wiekowej, pozycję w kategorii oraz ewentualną nominację do Zielonej Kartki. Osobno zapisujemy starty stacjonarne i e-starty. Cała historia znajduje się w jednym miejscu.

    Możemy sprawdzić, kto wystartował najwięcej razy, kto pokonał najwięcej kilometrów, na jakich dystansach startował, kiedy poprawił rekord życiowy i ile razy stanął na podium klasyfikacji open lub swojej kategorii. W arkuszu są zarówno osoby mające za sobą kilkanaście lub ponad 20 startów, jak i zawodnicy, którzy reprezentowali Basztę tylko raz. Każdy start jest częścią historii sekcji, dlatego każdy został zapisany.

    Wszyscy razem

    Zestawienie pozwala również spojrzeć na Basztę jako całą drużynę. Możemy sprawdzić frekwencję podczas poszczególnych zawodów, liczbę pokonanych kilometrów, zdobyte miejsca na podium oraz udział zawodników na każdym z trzech dystansów. Widzimy wyniki poszczególnych osób, ale jednocześnie otrzymujemy jeden wspólny obraz aktywności całej sekcji.

    Liczby zebrane od 2023 do 2026 roku wyglądają następująco: 24 zawody, 120 zawodników, 353 osobostarty w zawodach stacjonarnych, 2560 kilometrów pokonanych na trasach zawodów, 67 e-startów, 340 kilometrów przebytych w formule e-startu, 67 miejsc na podium i 5 nominacji do Zielonej Kartki. Łącznie daje to 420 udziałów i dokładnie 2900 kilometrów.

    To prawie trzy tysiące kilometrów pokonanych wyłącznie podczas zawodów. Każdy z nich ma przypisane nazwisko, miejsce, dystans oraz konkretną imprezę. Te liczby pokazują nie tylko osiągnięcia najlepszych zawodników. Pokazują przede wszystkim skalę działania całej sekcji. Na wspólny wynik składają się zwycięstwa i rekordy życiowe, ale także debiuty, dalsze miejsca i starty osób, dla których największym sukcesem było samo pokonanie dystansu.

    Wyniki są końcem pewnego procesu

    Arkusz obejmuje wyłącznie dane z zawodów. Pokazuje rezultat wykonanej pracy, ale nie opisuje wszystkiego, co do tego rezultatu doprowadziło. Dlatego osobno prowadzimy dane dotyczące treningów. W jednym arkuszu zapisujemy to, co już zostało wykonane: liczbę uczestników, pokonane kilometry, przeprowadzone ćwiczenia, fartleki, sprinty, podejścia oraz pozostałe elementy treningów. Dzięki temu możemy wrócić do dowolnego okresu i sprawdzić, jak rzeczywiście pracowała grupa.

    Drugi arkusz dotyczy tego, co dopiero ma się wydarzyć. Znajdują się w nim plany kolejnych treningów, rozłożenie obciążeń, przygotowanie do najważniejszych zawodów oraz potrzebne kompensacje. Jeden dokument pokazuje więc wykonaną pracę, a drugi pomaga zaplanować następne kroki.

    Do tego dochodzą wyniki testów Coopera, analiza rekordów życiowych oraz wideoanaliza techniki. Możemy porównywać kolejne okresy, obserwować postęp i sprawdzać, czy zastosowane ćwiczenia przynoszą oczekiwany efekt. Dzięki temu mamy trzy różne perspektywy: wiemy, co zaplanowaliśmy, co rzeczywiście wykonaliśmy i jaki wynik osiągnęliśmy później na zawodach.

    Intuicja czy Excel?

    Możemy rozwijać sekcję i planować strategię intuicyjnie. Możemy również otworzyć Excela i sprawdzić, co naprawdę zostało zrobione oraz jakie przyniosło efekty. Najrozsądniej korzystać z jednego i drugiego.

    Intuicja pozwala dostrzegać ludzi, ich możliwości, samopoczucie i potrzeby. Dane pomagają ocenić skalę pracy, zauważyć tendencje i sprawdzić, czy obrany kierunek rzeczywiście prowadzi do celu.

    Mamy pomysł na rozwój Baszty. Mamy wyniki. Teraz mamy również uporządkowaną wiedzę o drodze, która do nich doprowadziła. Intuicja wyznacza kierunek. Excel pokazuje, czy naprawdę nim podążamy.

  • Baszta najlepszą drużyną Ligi Północy 2026

    Baszta najlepszą drużyną Ligi Północy 2026

    Zaczęliśmy 11 kwietnia u siebie w Bytowie. Później był Szczecin, a 29 sierpnia nad jeziorem Lednik w Miastku odbył się finał. Trzy starty, trzy różne trasy, kilka miesięcy rywalizacji i jeden wspólny finał tej historii: Baszta Bytów została najlepszą drużyną Ligi Północy 2026.

    To sukces całej drużyny. Tych, którzy walczyli o najwyższe miejsca w swoich kategoriach, tych, którzy dokładali punkty do klasyfikacji, ale również tych, którzy po prostu byli z nami podczas kolejnych zawodów. Bo Liga Północy była sprawdzianem nie tylko szybkości, ale także regularności. Jeden świetny występ nie wystarczał. Trzeba było przejść przez cały sezon.

    Baszta zaczęła go znakomicie. Podczas kwietniowego Pucharu Polski w Bytowie objęliśmy prowadzenie w klasyfikacji drużynowej. Później przyszedł Szczecin, gdzie ponownie wygraliśmy rywalizację drużynową. Pozostawał finał w Miastku. Nad Lednik przyjechało 84 zawodników Baszty. Największa wyjazdowa reprezentacja w historii naszego klubu. Wygraliśmy klasyfikację drużynową miasteckiego Pucharu Polski, a później przyszedł czas na drugą dekorację i odebranie pucharu za cały sezon Ligi Północy. To był moment, w którym trzy osobne zawody stały się jedną historią.

    Bytów – Szczecin – Miastko

    I Baszta na pierwszym miejscu. Sukces drużynowy uzupełniły wyniki indywidualne. W końcowej klasyfikacji Ligi Północy uwzględniano zawodników, którzy zaliczyli wszystkie trzy starty i za każdym razem rywalizowali na tym samym dystansie. Wystarczyło opuścić jedne zawody albo zmienić dystans, aby wypaść z końcowej klasyfikacji. Tym bardziej cieszy nas, że siedmioro reprezentantów Baszty zakończyło sezon na podium swoich kategorii wiekowych.

    Warto przy tym pamiętać, że Liga Północy nie prowadzi klasyfikacji generalnej na dystansie 20 km. Dlatego naszych zawodniczek rywalizujących na najdłuższym dystansie nie ma wśród osób dekorowanych za cały cykl. Ich rywalizacja trwa w ramach Polskiej Ligi Nordic Walking.

    1. Baszta triumfuje w Miastku w PP

      Baszta triumfuje w Miastku w PP

      84 zawodników Baszty Bytów, zwycięstwo drużynowe, liczne miejsca na podium i aż 45 nowych wpisów do klubowej tabeli rekordów życiowych. Puchar Polski Nordic Walking w Miastku był dla Baszty jednym z najważniejszych wydarzeń tego sezonu. I pokazał coś jeszcze – że sport naprawdę potrafi łączyć pokolenia.

      29 sierpnia nad jeziorem Lednik w Miastku po raz drugi odbyły się zawody Pucharu Polski Nordic Walking. Jeszcze rok temu mówiliśmy o marzeniu i śnie, który udało się spełnić. Dzisiaj można już mówić o wydarzeniu, które ma wszelkie podstawy, aby na stałe wpisać się w sportowy kalendarz Miastka.

      Organizacja zawodów była wspólnym przedsięwzięciem Nordic Walking Poland, Gminy Miastko, Ośrodka Sportu i Rekreacji w Miastku oraz Baszty Bytów. Burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz zaufał organizatorom i dał zielone światło, a dyrektor OSiR Piotr Szłapiński wraz ze swoim zespołem po raz kolejny pokazał, że zwykłą na co dzień plażę nad Lednikiem można zamienić w arenę zmagań nordic walkerów z całej Polski.

      Za kilkoma godzinami sobotnich zawodów kryły się tygodnie przygotowań. Trasa, biuro zawodów, gastronomia, transport, płotki, stoły, krzesła, namioty, wolontariusze i dziesiątki drobiazgów, których uczestnik imprezy właściwie nie powinien zauważać. Jeżeli przyjeżdża, startuje, dobrze się bawi i wraca do domu z przekonaniem, że wszystko było na swoim miejscu, oznacza to, że wcześniej ktoś wykonał kawał dobrej roboty.

      I chyba się udało. 84 zawodników. Rekord także na wyjeździe

      Baszta przyjechała do Miastka w liczbie, która jeszcze niedawno wydawałaby się niewiarygodna. W zawodach wystartowało 84 naszych reprezentantów. Dokładnie tylu samo zawodników Baszty wystartowało w kwietniu podczas Pucharu Polski w Bytowie. Wtedy ustanowiliśmy rekord frekwencji jednego klubu podczas zawodów tej rangi. Tym razem jednak była zasadnicza różnica. Bytów był u siebie. Miastko, choć oddalone zaledwie o około 45 kilometrów, było już wyjazdem.

      Tym samym 84 osoby oznaczają również rekordową wyjazdową reprezentację Baszty. Nie pojechaliśmy jednak nad Lednik wyłącznie po to, aby zrobić tłum. Baszta Bytów wygrała klasyfikację drużynową Pucharu Polski z dorobkiem 13 001 punktów. Drugie miejsce zajęły Włóczykije Gdynia – 10 363 pkt, a trzecie Nordic Sport 2021 – 9 518 pkt. Do tego doszły liczne miejsca na podium w kategoriach wiekowych oraz bardzo dobre wyniki całej drużyny.

      Sierpień miał być miesiącem formy

      Jeszcze przed sezonem zakładaliśmy, że najwyższa dyspozycja powinna przyjść właśnie w sierpniu. Lato miało być okresem pracy, a jego końcówka czasem zbierania efektów. Liczby pokazują, że udało się z tym trafić całkiem nieźle. Po zawodach w Miastku w klubowej tabeli pojawiło się 45 nowych wpisów do tabeli rekordów życiowych. 24 zawodników poprawiło swoje wcześniejsze najlepsze rezultaty, a dla kolejnych 21 był to pierwszy start na danym dystansie i tym samym ustanowienie pierwszej życiówki. Tydzień wcześniej podczas Mistrzostw Europy w Bełchatowie rekordy życiowe ustanowiło 12 z 16 startujących zawodników Baszty. Siedem z tych wyników przetrwało zaledwie tydzień – w Miastku zostały poprawione ponownie.

      Podium mówi, jak zawodnik wypadł na tle innych. Rekord życiowy mówi coś innego: czy jest lepszy od siebie sprzed tygodnia, miesiąca albo roku. Nie każdy musi walczyć o zwycięstwo w swojej kategorii. Każdy może natomiast ścigać się z jednym bardzo konkretnym rywalem – samym sobą.

      Od pięcioletniej Alicji do kategorii M80

      Chyba nic nie pokazuje charakteru Baszty lepiej niż dwa nazwiska znajdujące się na dwóch krańcach tabeli. Pięcioletnia Alicja Labuda stanęła na trzecim stopniu podium w kategorii K1. Ryszard Lewandowski wywalczył drugie miejsce w kategorii M80. Dzieli ich kilka pokoleń. Łączy Baszta, ten sam klubowy strój, ta sama trasa i ten sam dystans 5 kilometrów.

      I właśnie to jest dla nas równie ważne jak punkty, medale i puchary. W jednej drużynie spotykają się dzieci, rodzice, dziadkowie i seniorzy. Każdy ma inne możliwości, cele i tempo. Wszyscy mogą jednak stanąć na tej samej linii startu. Baszta naprawdę łączy pokolenia.

      Miastko zapisujemy więc w historii Baszty jako zawody rekordowe pod względem wyjazdowej frekwencji, zakończone zwycięstwem drużynowym i kolejnym potwierdzeniem wysokiej formy naszych zawodników. Ale chyba najładniejszy obraz tego dnia nie potrzebuje ani tabel, ani punktów. Pięcioletnia Alicja Labuda i Ryszard Lewandowski z kategorii M80. Oboje w tych samych barwach. Oboje na tej samej pięciokilometrowej trasie. Oboje na podium. Kilka pokoleń różnicy. Jedna Baszta. I idziemy dalej.

    2. Baszta pierwsza w Pucharze Polski w otwarciu sezonu

      Baszta pierwsza w Pucharze Polski w otwarciu sezonu

      Jeszcze w 2023 roku była tu tylko trasa i marzenie. Dziś Mądrzechowo stało się areną Pucharu Polski Nordic Walking, a Baszta Bytów nie tylko zdała egzamin jako gospodarz, ale też wygrała klasyfikację drużynową. Jednak w tej historii równie ważne jak wyniki i miejsca są ludzie, wspólnota oraz droga, która z lokalnego pomysłu doprowadziła do wydarzenia o ogólnopolskiej randze.

      Jeszcze niedawno był tu tylko pomysł. Dziś Mądrzechowo jest miejscem, które zapisało się w kalendarzu Nordic Walking i pokazało, że nawet największe sportowe wydarzenia zaczynają się od prostych, z pozoru niepozornych działań. Na chwilę cofnijmy się w czasie. Jest lato 2023 roku. W Mądrzechowie pojawia się tablica z trasą i krótkim opisem techniki Nordic Walking. Miała zachęcać do nauki prawidłowego marszu, ale była też czymś więcej – pierwszym znakiem marzenia, które wtedy mogło wydawać się jeszcze odległe. Marzenia o tym, że kiedyś właśnie tutaj odbędą się prawdziwe zawody Nordic Walking. To był jeszcze czas, gdy w Bytowie nie było klubu ani grupy osób regularnie uprawiających tę dyscyplinę. Była trasa, był pomysł i była wiara, że to miejsce ma potencjał. Kilka miesięcy później powstała grupa. Niecałe trzy lata później w tym samym miejscu stanęło miasteczko zawodów, a Mądrzechowo stało się areną Pucharu Polski. Resztę dopisał już sport, emocje i rywalizacja na wysokim poziomie.

      Kilka dni po Pucharze Polski emocje wciąż nie chcą opaść i trudno się temu dziwić. Czym innym jest przyjechać na zawody jako uczestnik, a czym innym stanąć w roli gospodarza, gdzie każda decyzja, każdy detal i każdy uśmiech uczestnika mają znaczenie. Organizacja takiego wydarzenia nie kończy się w chwili dekoracji zwycięzców. Ona trwa dalej – w rozmowach, w analizie, w próbie zrozumienia, co się udało, co można poprawić i co warto zachować na przyszłość. Dlatego po zawodach pozostały nie tylko liczby, miejsca i wyniki, ale też dziesiątki rozmów z zawodnikami, partnerami, wolontariuszami i osobami, które współtworzyły ten dzień. To właśnie one utwierdzają w przekonaniu, że nie był to jednorazowy wysiłek, lecz początek czegoś, co warto rozwijać.

      Na otwarcie sezonu do podbytowskiego Mądrzechowa przyjechała krajowa czołówka Nordic Walking. Już same listy startowe zapowiadały mocną rywalizację, a trasa szybko zweryfikowała formę zawodników. Była szeroka i dość twarda, co sprzyjało dobrym czasom, ale długie podejścia sprawiały, że trzeba było umiejętnie rozłożyć siły. Na dystansie 20 km rywalizacja wydawała się rozstrzygnięta jeszcze przed półmetkiem, bo zawodnicy i zawodniczki, którzy stanęli później na podium klasyfikacji open, byli tego dnia poza zasięgiem reszty stawki. Na 10 km wśród kobiet pierwsza trójka wyraźnie odskoczyła rywalkom, ale różnice między nimi były niewielkie, więc o końcowym układzie podium zadecydowała po prostu dyspozycja dnia. Jeszcze więcej emocji przyniosła rywalizacja mężczyzn, gdzie Tomasz Marczak pokonał Jacka Wituckiego zaledwie o jedną sekundę. Na krótszym dystansie 5 km Witucki zrewanżował się klubowemu koledze, ale obu pogodził Piotr Stępak, który potrzebował niespełna 30 minut, by pokonać trasę w Mądrzechowie. Co warte odnotowania, sędziowie mieli bardzo dobry przegląd trasy i czuwali nad poziomem sportowym. Pokazano 29 żółtych kartek, 98 ostrzeżeń, czyli białych kartek, oraz 2 zielone kartki za najlepszą technikę. Co najważniejsze, obyło się bez czerwonych kartek i dyskwalifikacji.

      Z perspektywy gospodarzy najwięcej radości przyniosła klasyfikacja drużynowa. Baszta Bytów wygrała inaugurację ligi, zdobywając 13 039 punktów i wyprzedzając mocne, doświadczone zespoły z całej Polski. Drugie miejsce zajęli Włóczykije Gdynia z dorobkiem 10 811 punktów, a trzecie Nordic Sport 2021 z wynikiem 10 098 punktów. To rezultat, który smakuje wyjątkowo, ale nie dlatego, że przyszedł łatwo. Przeciwnie – właśnie dlatego, że został osiągnięty w gronie mocnych rywali, w otwarciu sezonu i w dniu, w którym gospodarze musieli połączyć ogromny wysiłek organizacyjny ze sportową mobilizacją. Wielki szacunek należy się ekipie Włóczykije Gdynia, która przyjechała do Bytowa autokarem, z liczną drużyną i świetnym dopingiem. Takie zespoły budują poziom tej dyscypliny i są inspiracją dla innych. Podobnie jak kolejne ekipy, które pojawiły się w Mądrzechowie i współtworzyły atmosferę tego wydarzenia. Baszta Bytów po prostu wykorzystała atut własnego boiska, ale każdy, kto zna sport, wie dobrze, że „u siebie” nie wygrywa się za darmo. Własny teren daje szansę, lecz trzeba jeszcze umieć ją wykorzystać.

      W Bytowie nie zawiodła nie tylko organizacja, ale też frekwencja i siła drużyny. Na starcie stanęła prawdziwa armia 82 nordikowców z Bytowa. To liczba, która robi wrażenie, ale jeszcze ważniejsze jest to, co się za nią kryje. Każdy dołożył swoją cegiełkę do końcowego sukcesu – niezależnie od miejsca, wieku, kategorii czy sportowego doświadczenia. Właśnie dlatego pierwsze miejsce drużynowe nie jest wyłącznie tabelą i punktami. To efekt regularnej pracy, wspólnych treningów, budowania relacji i przekonania, że klub to coś więcej niż tylko wspólne koszulki na zawodach. Taki sukces nie rodzi się jednego dnia. On dojrzewa tygodniami i miesiącami na treningach, w rozmowach, w wzajemnym motywowaniu się i w gotowości, by razem stanąć na starcie.

      Choć wyniki i klasyfikacje są ważne, bo spinają wysiłek sportowy konkretną klamrą, to po Pucharze Polski w Bytowie zostało coś więcej niż sportowe emocje. Jedne z najważniejszych rozmów po zawodach dotyczyły obecności uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej w Bytowie przy Stowarzyszeniu Jesteśmy oraz Środowiskowego Domu Samopomocy w Bytowie, działającego w strukturach Fundacji Sprawni Inaczej Oddział w Bytowie. Już po zawodach było wiadomo, że samo stwierdzenie „było fajnie” zwyczajnie nie wystarcza, by opisać to, co wydarzyło się na trasie i wokół niej. Chodziło o coś znacznie głębszego – o doświadczenie sprawczości, o moment, w którym człowiek widzi, że potrafi, że daje radę, że jest częścią czegoś większego. Do tego dochodzi potrzeba przynależności i akceptacji, jedna z najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb. W takich chwilach grupa przestaje być zbiorem osób, a zaczyna być wspólnotą. I właśnie to było w Mądrzechowie bardzo wyraźnie widoczne. Puchar Polski w Bytowie pokazał coś ważnego – że sport naprawdę może łączyć. Spotkały się różne środowiska, różne historie, różne możliwości. Od kilkuletnich dzieci po osoby po osiemdziesiątce. Od wyczynowców po tych, którzy dopiero wracają do sprawności. Wszyscy byli częścią jednego wydarzenia i każdy miał w nim swoje miejsce.

      Dlatego obecność WTZ i ŚDS podczas tych zawodów miała znaczenie znacznie większe niż tylko udział w klasyfikacji. To był ważny sygnał, że Baszta Bytów rozwija się w sposób otwarty i wspólnotowy, a pierwsze miejsce drużynowe nie jest jedynie sportowym trofeum, lecz wspólnym dorobkiem ludzi, którzy tworzą coś więcej niż klub. To również potwierdzenie, że sport może być przestrzenią spotkania, rozwoju i budowania poczucia wartości. Takie głosy wybrzmiewały nie tylko w bezpośrednich rozmowach po zawodach, ale też w refleksjach prof. Cezarego Obracht-Prondzyńskiego, który patrzył na to wydarzenie jednocześnie jako socjolog i jako zawodnik Baszty Bytów. Właśnie dlatego ta część Pucharu Polski zasługuje na szczególne podkreślenie. W wynikach można policzyć sekundy, miejsca i punkty, ale nie da się tak łatwo zmierzyć tego, co uczestnicy wynoszą z poczucia wspólnego przeżycia czegoś ważnego.

      Na dystansie 20 km wśród kobiet zwyciężyła Anna Czekalak z Aleksandrowa Łódzkiego z czasem 2:26:55, przed Małgorzatą Szczudlik z zespołu Szaleni Biegacze Gniezno oraz Alicją Krawczyk z Baszty Bytów. Wśród mężczyzn najlepszy był Marcin Kurzawiński z Triton Konin, drugi Tomasz Knitter z Brus, a trzeci Maciej Wiśniewski z Człapski Team. Na 10 km wśród kobiet triumfowała Agnieszka Benke-Lasota z Nordic Walking Lubasz, wyprzedzając Barbarę Filipowicz z Victorii Potęgowo i Andżelikę Ludwiczak z Ekspedycji Nordic Team Szczecin. Wśród mężczyzn zwyciężył Tomasz Marczak z Victorii Potęgowo z czasem 1:00:21, zaledwie o sekundę przed Jackiem Wituckim. Trzeci był Mariusz Słotwiński z Nordic Sport 2021. Na 5 km wśród kobiet wygrała Magdalena Dąbrowska ze Szczecina, przed Hanną Krajewską z Nordic Walking Piła i Barbarą Filipowicz. Wśród mężczyzn najlepszy był Piotr Stępak z Victorii Potęgowo, drugi Jacek Witucki, a trzeci Tomasz Marczak. W klasyfikacji drużynowej zwyciężyła Baszta Bytów przed Włóczykijami Gdynia i Nordic Sport 2021, a łącznie sklasyfikowano 39 klubów.

      Zawody są ważne, bo spinają pracę klamrą. Dają cel, motywują i stają się punktem odniesienia dla codziennego wysiłku. To na nich można zobaczyć postęp, przeżyć emocje i poczuć sens wspólnej drogi. Jednocześnie dobrze wiadomo, że prawdziwe DNA działalności Baszty Bytów tworzą regularne treningi. To tam wszystko się zaczyna, tam buduje się nawyk, relacja i pewność siebie. To właśnie treningi sprawiają, że potem można stanąć razem na starcie nie jako przypadkowy zbiór osób, ale jako prawdziwa drużyna. Puchar Polski w Mądrzechowie był pięknym potwierdzeniem tej drogi, ale nie jej zakończeniem. To raczej znak, że warto iść dalej, rozwijać to, co już powstało, i pamiętać, że kilka lat temu wszystko zaczęło się od jednej tablicy, jednej trasy i jednej wiary w to, że to miejsce ma potencjał. Dziś już nikt nie musi tego potencjału sobie wyobrażać. Dziś po prostu widać go w Mądrzechowie.

      1. Baszta Bytów 13 039 pkt.,2. Włóczykije Gdynia 10 811 pkt.,3. Nordic Sport 2021 10098 pkt., 4. KijOKi 9 192 pkt., 5. Victoria Potęgowo 9001 pkt.,6. Zantyr Sztum 7 661 pkt.,7. Triton Konin 5 760 pkt.,8. NW Człapski Team 5 737 pkt., 9. Nordic Team Częstochowa 5 571 pkt., 10. Nordic Walking Piła 5 417 pkt.,11. Ekspedycja Nordic Team Szczecin 5 411 pkt. (sklasyfikowano 39 klubów).

      20 KM
      KOBIETY: 3.
      Alicja Krawczyk 2:32:43 (OPEN),5. Mirella Kapica 2:34:34 (1 K55), 10. Wiktoria Borys 2:33:56 (3 K18), 11. Barbara Badowska-Stefańska 2:51:57 (4 K55+), 13. Laura Żusin Kaczmarek 2:58:29 (5 K55+).
      MĘŻCZYŹNI: 11. Oleksii Kushylnyi 2:33:23 (2 M18),13. Hubert Szymczak 2:45:56 (4 M18).

      10 KM
      KOBIETY: 8.
      Katarzyna Lemanczyk 1:10:51 (2 K45), 10. Izabela Metel 1:16:08 (4 K45), 17. Bożena Mańska 1:21:23 (4 K55),20. Aniela Kożykowska 1:22:33 (3 K65+), 22. Marlena Lewandowska 1:22:42 (4 K16),24. Mariola Wejman 1:23:41 (8 K45),25. Beata Szulfer 1:23:41 (6 K55), on-line: Anna Brzezińska-Michałejko.
      MĘŻCZYŹNI: 26. Bogdan Adamczyk 1:19:05 (10 M45),27. Marian Stolc 1:19:43 (4 M16), 29. Kazimierz Cuppa 1:21:45 (11 M45), 33. Maciej Frymus 1:26:40 (5 M16), 35. Zbigniew Badowski 1:27:11 (8 M65+).

      5 KM
      KOBIETY: 12.
      Katarzyna Lemanczyk 0:35:36 (3 K50),21. Małgorzata Jusis 0:37:12 (5 K40),23. Joanna Cichosz 0:37:34 (6 K40),27. Anna Sudoł 0:37:53 (2 K65), 35. Danuta Romańak 0:38:55 (11 K50), 37. Hanna Muerau-Nowicka 0:39:02 (4 K60), 41. Romana Delevaux-Żywicka 0:39:07 (5 K18),47. Teresa Krefft 0:39:42 (14 K50),53. Alina Szymczak Hoppe 0:40:21 (19 K50),58. Justyna Treder 0:40:34 (17 K40),60. Alicja Loll 0:40:44 (19 K40), 62. Anna Bejnerowicz 0:40:54 (20 K50),63. Danuta Prondzińska 0:40:56 (21 K50),67. Agnieszka Kalińska 0:41:22 (22 K40), 68. Natalia Borzyszkowska 0:41:28 (1 K70), 69. Barbara Chmielewska 0:41:31 (25 K40),76. Andżelina Łoza 0:41:59 (22 K50), 83. Jolanta Obracht-Prondzyńska 0:42:41 (8 K60),84. Grażyna Myszkowska 0:42:49 (28 K50), 86. Paulina Mańska 0:42:51 (8 K18), 91. Dorota Labuda 0:43:22 (28 K40), 95. Ewa Gostkowska 0:43:55 (29 K40) ŚDS, 97. Danuta Mielewczyk 0:44:01 (30 K40),98. Małgorzata Lewandowska 0:44:09 (10 K60),102. Natalia Czaja 0:44:36 (9 FD) WTZ,103. Anna Leszke 0:44:37 (32 K40) WTZ,106. Aleksandra Heron 0:45:25 (33 K50), 108. Grażyna Cyra 0:45:43 (6 K70),110. Małgorzata Ruszer 0:45:52 (35 K65), 112. Magdalena Lenc 0:45:59 (12 FD) ŚDS,117. Edyta Ruszer 0:47:43 (42 K40) ŚDS, 120. Teresa Janiszewska 0:48:44 (7 K70),121. Aleksandra Telega 0:49:52 (36 K40), 123. Malwina Wenta 0:50:31 (14 FD) ŚDS,125. Irena Wiczkowska 0:52:49 (4 K75), 126. Renata Delevaux 0:54:25 (12 K60),127. Patrycja Wera 0:54:33 (15 FD) WTZ, 128. Zofia Gibała 0:55:09 (16 FD) ŚDS,129. Natalia Ostafij 0:57:21 (17 FD) WTZ,132. Halina Weltrowska 1:00:26 (18 FD) ŚDS, 134. Hanna Orłowska 1:07:19 (19 FD) ŚDS, on-line: Elżbieta Michalska (K40), Iwona Adamczyk (K40), Dorota Trzebiatowska (F1) ŚDS, Irena Zander (K70).
      MĘŻCZYŹNI: 36. Zbigniew Bejnerowicz 0:36:24 (10 M50),43. Cezary Obracht-Prondzyński 0:37:26 (4 M60), 47. Bogdan Łoza 0:37:33 (11 M50),53. Marcin Radawiec 0:38:59 (13 M50) ŚDS,59. Marcin Heron 0:39:34 (16 M40), 62. Marek Piekarski 0:39:57 (17 M50),69. Krzysztof Bąba 0:41:38 (4 MD) WTZ, 70. Henryk Borzyszkowski 0:42:17 (9 M70), 71. Paweł Dykier 0:43:15 (198 M40), 73. Paweł Główczewski 0:44:07 (5 MD) ŚDS,75. Łukasz Wolek 0:46:06 (6 MD) WTZ, 80. Ryszard Mański 0:48:01 (MD) ŚDS, 81. Jacek Roman 0:48:16 (19 M40) WTZ, 82. Mirosław Gaff 0:49:01 (7 MD) ŚDS,83. Grzegorz Prondziński 0:49:01 (20 M50),84. Michał Raj 0:49:23 (8 MD) ŚDS, 87. Alfred Stachyra 0:53:42 (1 M80+), on-line: Marcin Pażontka Lipiński (MD) ŚDS.

      20 KM
      1.
      Anna Czekalak – Aleksandrów Łódzki 02:26:55, 2. Małgorzata Szczudlik – Szaleni Biegacze Gniezno 02:31:04, 3. Alicja Krawczyk – Baszta Bytów 02:32:43. Startowała 13 kobiet.
      1. Marcin Kurzawiński – Triton Konin 02:11:12, 2. Tomasz Knitter – Brusy 02:12:36, 3. Maciej Wiśniewski – Człapski Team 02:15:29. Startowało 16 mężczyzn.

      10 KM
      1.
      Agnieszka Benke-Lasota – Nordic Walking Lubasz 01:05:27, 2. Barbara Filipowicz – Victoria Potęgowo 01:05:45, 3. Andżelika Ludwiczak – Ekspedycja Nordic Team Szczecin. Startowało 38 kobiet.
      1. Tomasz Marczak – Victoria Potęgowo 01:00:21, 2. Jacek Witucki – Victoria Potęgowo 01:00:22, 3. Mariusz Słotwiński – Nordic Sport 2021 01:02:48. Startowało 37 mężczyzn.

      5 KM
      1.
      Magdalena Dąbrowska – Szczecin 00:31:10, 2. Hanna Krajewska – Nordic Walking Piła – 00:32:04, 3. Barbara Filipowicz – 00:32:47. Startowało 141 kobiet.
      1. Piotr Stępak – Victoria Potęgowo 00:29:02, 2. Jacek Witucki – Victoria Potęgowo 00:29:08, 3. Tomasz Marczak – Victoria Potęgowo 00:29:14. Startowało 94 mężczyzn.

    3. Ò nordic walking na Kaszëbach

      Ò nordic walking na Kaszëbach

      Przez ostatnie dni publikowaliśmy fragmenty tekstu w języku kaszubskim o nordic walking. Dziś prezentujemy go w całości. Artykuł ukazał się na łamach miesięcznika „Pomerania”, jednego z najważniejszych czasopism poświęconych kulturze i językowi kaszubskiemu. To opowieść o sporcie, który dla jednych jest rekreacją, dla innych rywalizacją, a dla wielu po prostu sposobem na ruszenie z miejsca. W tej historii ważne miejsce zajmuje także Bytów i Kaszuby – teren, który do nordic walking nadaje się wyjątkowo dobrze. Publikujemy także nagranie audio. Tekst czyta Dark Majkowski, dzięki czemu można usłyszeć, jak brzmi kaszubszczyzna w tej opowieści o sporcie, pasji i wspólnocie.



      Czej chtos rzeknie: „to le chòdzenié z czijama”, na mòji mùnie pòjôwiô sã ùsmiéwk, bo mô prôwdã, ale… do pòłowë. Nordic walking (NW) zaczinô sã jakno rekreacjô, a skùńczëc sã mòże jakno spòrt – ze sãdzama, techniką i ambicją. Latos, ju 11 łżëkwiata, to wszëtkò pòkôżemë na Kaszëbach, a kònkretno w Bëtowie, gdze òdbãdze sã Pùchar Pòlsczi Nordic Walking.

      Kaszëbë stwòrzoné dlô NW

      Czej jô bë miôł wskazac môl, chtëren je pasowny dlô nordic walkingù, naturalno bëm rzekł, że to Kaszëbë. To nie je plaskatô krôjna „do dreptaniô”. Są wëżënë, rzmë, duktë, cwardzészé stegnë, zakrãtë, lasë i òdemkłé place. NW to lubi, to bùdëje fòrmã, rozwijô technikã. Bëtowsczi kréz mô cos jesz – nôtërã, a kònkretno: rezerwatë. Nëch w bëtowsczim pòwiece je nôwiãcy w Pòlsce.

      Jedna discyplina, wiele célów

      Czedë chtos mie spòtikô i gôdô z ùsmiéwkã: „Wejle, widzã, że dali chòdzyta z czijama”, tedë mëszlã: dobrze, niech ju tak mdze. Dlô jednëch to le rëch i zdrowié, dlô drëdżich spòrt, riwalizacjô, w jaczi detale decydëją ò wszëtczim. I ne dwa pòzdrzatczi pòtrafią jic kòl se. Sóm w swiece nordic walkingù jem trzë lata. To nié tak wiele, ale sygnãło, żebë òbaczëc, jak NW zmieniwô lëdzy. Wiãcy jak dwa lata dowsladë zaczął jem prowadzëc sekcjã nordic walking przë MLKS Baszta Bëtowò, jednym z czile nordikòwëch klubów, jaczé dzejają na Kaszëbach. Na zôczątkù bëło skrómno – czile lëdzy, jeden trening w tidzeniu, ale wiele smiéchù.

      Dzys mómë zdrëszënã, jakô regùlarno cwiczi, startëje w miónkach w całi Pòlsce i wrôcô z medalama. Ale dlô nas wôżniészô òd nich je spòlëzna.

      Bò jedny przëchôdają dlô zdrowiô, jinszi dlô òdwôdżi, bò nie wierzëlë, że dadzą radã, a jesz jinszi – dlô rekòrdów. W Baszce szónëjemë wszëtczé ne céle.

      Chòdzenié z czijama to za mało. Wôżnô je technika

      W nordic walking nôbarżi lubiã prostotã, chtërna wëmôgô precyzje. Z bùtna wëzdrzi to banalno. Òd strzódka wiémë, że technika òddzeliwô spòrt òd rekreacje. Jidzemë wëprostowóny, krok je wëdłużony, rãce a remiona mùszą równo robic. Dłóń ni mòże „wisec” z przódkù, mùszi jic za liniã biodra, a tedë sã òdmikô na rãkawicë. Rëch je pełny, nôtëralny. Czij je prowadzony na rãce, a nié trzimóny. Dzãka temù prôcëje całi górny dzél cała, barczi sã òdmikają, chòdzenié stôwô sã zdrowszé i chùtszé. Nordic walking je kąsk jak mùzyka, mùszi złapac ritm, tedë jidze sã lżi.

      Na miónkach są techniczny sãdzowie, chtërny mają na wszëtkò bôczenié. Dôwają żôłté, a czasã czerwioné kôrtczi. Pierszô z nich to òstrzéga – „pòprawi rëch”, drëgô to ju pòwôżnô rzecz. Dostôwô sã jã za rażącé i nieùtcëwé zachòwanié, np. pòdbiéganié. Na szczescé taczich przëtrôfków je corôzka mni.

      Nié lepi do lasa?

      Latos, 11 łżëkwiata, zòrganizëjemë Pùchar Pòlsczi Nordic Walking w Bëtowie. To jedna z nôwôżniészich taczich imprezów w kraju. To nié leno miónczi, ale też pòtkanié lëdzy z całi Pòlsczi, starszich a młodszich, nëch rekreacyjnëch i profesjonalistów. Dlô mie jakno trenera i òrganizatora to pòkôzanié, że cãżkô robòta nie je daremnô. Z czile lëdzy mòżna zrobic sekcjã, pózni karno, a z karna – strzodowiszcze, chtërno pòtrafi zrobic nôwôżniészą rangą imprezã w Pòlsce. Móm nôdzejã, że lëdze przińdą òbaczëc miónkarzów i pòmëslą, że mòże wôrt spróbòwac.

      Chtos bë mógł zapëtac: za czim miónczi, jeżlë mòżemë prosto jic do lasa? Òdpòwiém: bò miónczi pòrządkùją. Dôwają cél. Ùczą techniczi. Zmùsziwają do regùlarnoscë. Rekreacjô dostôwô sztrukturã, a spòrt – sens. Żelë przë leżnoscë chto pòmësli, żebë samémù spróbòwac, to bãdze nôlepszi brzôd ti historii. Bò nordic walking nie je dlô wëbrónëch. Je dlô tëch, co chcą rëgnąc z môla.

      Czej chtos chcôłbë dowiedzec sã wiãcy, rozwinąc jakno sãdza, instruktór, rôczimë do Bëtowa, gdze 30 zélnika na zómkù bãdze II Òglowòpòlskô Kònwencjô Nordic Walking. Wôrt zazdrzec téż na www.basztabytow.pl, gdze w dzélu „Nordic Walking” nalezc mòżna wiadła ò sekcje, treningach, pòtkaniach i ò tim, jak no wszëtkò wëzdrzi òd strzódka.

      Bògdón Adamczik
      skaszëbił Łukôsz Zołtkòwsczi
      czitôł Dark Majkòwsczi

    4. Mamy to! Puchar Polski w Bytowie

      Mamy to! Puchar Polski w Bytowie

      Bytów będzie gospodarzem Pucharu Polski Nordic Walking. Zawody odbędą się 11 kwietnia 2026 r. w podbytowskim Mądrzechowie i otworzą Światowy Sezon Nordic Walking 2026. Zapisy już trwają – po tygodniu na liście startowej jest ponad 100 zawodników, a celem organizatorów jest przekroczenie 400 uczestników.

      Puchar Polski Nordic Walking – otwarcie sezonu 11 kwietnia

      Wielkimi krokami zbliża się nasze najważniejsze wydarzenie sezonu. Już 11 kwietnia 2026 roku Powiat Bytowski ponownie stanie się areną rywalizacji najlepszych zawodników Nordic Walking w kraju. W podbytowskim Mądrzechowie odbędą się zawody Pucharu Polski Nordic Walking – oficjalne otwarcie światowego sezonu 2026.

      Miasteczko zawodów zostanie zlokalizowane przy ul. Sportowców, na obiekcie rekreacyjnym przy sali wiejskiej. Trasa rywalizacji zostanie wytyczona na terenie Nadleśnictwa Bytów, a jedna pętla będzie liczyć 5 km. Zawodnicy wystartują na dystansach 5 km, 10 km oraz 20 km. Zawody będą jednocześnie klasyfikowane w ramach Polskiej Ligi Nordic Walking oraz w osobnej rywalizacji Ligi Północy.

      Zapisy trwają – ponad 100 zawodników już na liście startowej

      Na stronie Światowej Ligi Nordic Walking ruszyły już zapisy. Zainteresowanie jest ogromne – zaledwie kilka godzin po uruchomieniu rejestracji chęć udziału zadeklarowało kilkudziesięciu zawodników z całej Polski. Tempo zapisów tylko potwierdza, jak duże jest to wydarzenie: po tygodniu od startu rejestracji na liście startowej widniało już ponad 100 zawodników.

      Organizatorem Pucharu Polski są Nordic Walking Poland oraz sekcja Nordic Walking Baszta Bytów. Baszta ma już za sobą pierwsze szlify organizacyjne przy imprezach tej rangi – dziś możemy powiedzieć jasno: jesteśmy gotowi.

      Powiat Bytowski drugi rok z rzędu będzie gospodarzem zawodów tej rangi. W 2025 roku nordicowcy rywalizowali wokół jeziora Lednik w Miastku, gdzie powrócą również w sierpniu 2026 r. Jednak zanim to nastąpi, już wiosną najlepsi zawodnicy spotkają się w Mądrzechowie pod Bytowem, by wspólnie rozpocząć nowy sezon startowy.

      Tu będą publikowane aktualne informacje organizacyjne

      W tym miejscu będziemy na bieżąco publikować i aktualizować wszystkie najważniejsze informacje organizacyjne dotyczące zawodów Pucharu Polski Nordic Walking w Bytowie. Pojawią się tu m.in. trasa, szczegóły dojazdu, parkingów, baza noclegowa, polecane punkty gastronomiczne, komunikaty dotyczące trasy, pakietów startowych oraz inne ważne linki i dokumenty.



      REGULAMIN:
      https://poland.nordicwalkingworldleague.com/uploads/downloads/regulamin2026plnw2-69653a8c13f83.pdf

      ZAPISY:
      https://nordicwalkingworldleague.com/pl/tournaments/list

      ORGANIZATORZY:
      • Nordic Walking Poland (Marcin Szulc, Helena Szulc)
      • Urząd Miejski w Bytowie (Burmistrz: Ireneusz Gospodarek, Zastępcy Burmistrza: Przemysław Kraweczyński i Jadwiga Dąbek oraz Przewodniczący Rady Miejskiej: Jan Treder, Kierownik Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu: Iwona Strojk, Kierownik Wydziału Rozwoju Lokalnego i Promocji Mariola Wejman)
      • MLKS Baszta Bytów (Prezes: Kazimierz Kwidziński, Wiceprezes ds. kolarstwa Tomasz Natkaniec, wiceprezes ds. NW: Bogdan Adamczyk)

      PARTNERZY:
      • World Original Nordic Walking Federation (ONWF)
      • Powiat Bytowski (Starosta Bytowski: Leszek Waszkiewicz, Wicestarosta: Aleksander Szopa)
      • Nadleśnictwo Bytów (Nadleśniczy Krzysztof Rudnik)
      • Bytowskie Centrum Kultury (Dyrektor: Marian Gospodarek, obsługa dźwięku: Mirosław Zahl i Kacper Zahl)
      • DKMS
      • Welsom
      • Gabel
      •Środowiskowy Dom Samopomocy (ŚDS) – Fundacja Sprawni Inaczej o. Bytów
      •Warsztat Terapii Zajęciowej (WTZ) – Stowarzyszenie Jesteśmy
      • Przedsiębiorstwo Drogowe Jereczek (Roman Jereczek)
      • AP Dystrybucja (Aleksandra Telega i Paweł Dykier)
      • Zespół Szkół Ponadpodstawowych w Bytowie (Dyrektor: Sylwia Kontny Białogłowicz, opiekunowie: Teresa Kowgan i Łukasz Kowalski)
      • Sołectwo Mądrzechowo (Sołtys Eugeniusz Wiatrowski)
      • OSP Pomysk Wlk. (Jan Treder)
      • Szpital Powiatu Bytowskiego sp. z o.o. (Prezes Beata Hinc)
      • dr Paweł Wichłacz
      • KGIGW Terô më w Mądrzechowie
      • FILON (Rafał Fiedler)
      • Fabryka Zdrowia (Katarzyna Klaman)
      • Zespół wokalny JULITA i DZIEWCZYNY (Julita Durawa, Karolina Bożek, Agata Szwed, Magdalena Szwed, Monika Hinz, Justyna Nowak)
      • MKS Bytovia Bytów (Prezes: Łukasz Hinc)
      • Pomorska Wataha
      • Browar Kaszubski Bytów

      FOTO:
      • Piotr Wisiński, Daniel Zakrzewski
      oraz wielu wolontariuszy, wśród nich przedstawiciele powyższych firm i instytucji.

    5. Historia, która zatacza koło

      Historia, która zatacza koło

      W miasteczku zawodów Pucharu Polski Nordic Walking 11.04. będzie miejsce szczególne. Takie, w którym historia bytowskiego sportu na chwilę zatrzyma się obok siebie. Obok staną dwa kluby o najdłuższej tradycji – Bytovia Bytów, założona w 1946 roku, oraz Baszta Bytów, której powstanie oficjalnie datuje się na rok 1957, choć w tym przypadku nie jest to tak jednoznaczne.

      Dwa herby. Dwie daty. Jedno miasto

      Dla wielu będą to po prostu dwa stoiska. Dla niektórych – symbol ciągłości, zmian i powrotów. Bo sport w Bytowie nigdy nie był zbiorem oddzielnych wysp. Sekcje przechodziły z klubu do klubu. Dyscypliny zmieniały barwy. Ludzie zostawali. Pasja zostawała.

      To nie będzie zwykłe ustawienie namiotów. To będzie spotkanie tradycji, które przez lata splatały się ze sobą bardziej, niż mogłoby się wydawać.

      Archiwa, tabele i pierwsze „Baszta”

      Ćwierć wieku temu godzinami przesiadywałem w archiwach, przeglądając dokumenty i wycinki prasowe dotyczące historii Bytovii. Każdy fragment był odkryciem. Każda tabela – potwierdzeniem. Czułem, jakbym łączył rozsypane puzzle. Interesował mnie przede wszystkim futbol, ale w dokumentach odnajdywałem ślady innych dyscyplin: koszykówki, tenisa stołowego, siatkówki, lekkoatletyki. W opowieściach byłych zawodników była emocja. W czarno-białych zestawieniach – wynik, miejsce w tabeli, konkret.

      Pamiętam tabelę siatkówki mężczyzn, w której Bytovia zajmowała czwarte miejsce w klasie rozgrywkowej. Rywalizowała ze Sławą Sławno, Bałtykiem Koszalin, Gwardią Koszalin i Słupią Słupsk. Kobiety grały w Kołobrzegu, Koszalinie i Wałczu. Bytów był obecny.

      W zestawieniach z 1963 roku natrafiłem na coś jeszcze ciekawszego. W ligach tenisa stołowego rywalizowało pięć ekip z Bytowa: Bytovia, Bytovia II, Klon, TKKF Radość i… Baszta. I w tym momencie po raz pierwszy w tej opowieści pada to słowo.

      Kolarze, siatkarze i piłkarze

      Jeśli DNA Bytovii wywodziło się z futbolu, to serca Baszty należały do kolarzy. W 1957 roku Euzebiusz Marciniak założył sekcję kolarską przy Powiatowym Zrzeszeniu LZS. Rok później trafiła ona pod skrzydła Bytovii i została zarejestrowana w związku kolarskim. W kwietniu 1958 roku odbyły się pierwsze zawody mające wyłonić talenty.

      Na najstarszy prasowy ślad nazwy Baszta natknąłem się w tabeli siatkówki kobiet z 1959 r. Była to liga międzywojewódzka (III liga). Siatkarki Baszty rywalizowały z: Czarnymi Słupsk, Zniczem Gorzów, AZS Szczecin, SN Kołobrzeg, Wartą Gorzów i Astorią Bydgoszcz. Co ciekawe, rok później siatkówkę przejęła LZS Bytovia. W sezonie 1964/1965 siatkówka do połowy rozgrywek była reprezentowana przez Bytovię, a później ponownie przez Basztę. W 1966 r. w lidze międzywojewódzkiej Baszta w powodzeniem rywalizowała m.in. z AZS Poznań, AZS Szczecin AZS Toruń. Zmieniał się szyld. Tradycja trwała. Siatkówka w Bytowie była mocna aż do lat 70. Aby było ciekawiej w 1976 r. siatkarze byli znowu w Bytovii. Trudno to dzisiaj ogarnąć, ale dawniej właśnie takie były realia.

      Były lata, gdy to kolarze byli bardziej popularni niż piłkarze. Najwybitniejszym wychowankiem był Czesław Lang – srebrny medalista olimpijski z Moskwy w 1980 roku, później zawodowiec i organizator Tour de Pologne. Nazwisko znane w całej Polsce miało swój początek tutaj.

      Trudne momenty i wspólne skrzydła

      Historia Bytovii również nie była liniowa. Klub dwukrotnie znikał z piłkarskiej mapy. W 1969 roku Start-Bytovia został wycofany z rozgrywek. W połowie sezonu 1978/1979 piłkarze przeszli pod opiekę Baszty. Przez pewien czas był jeden klub. Bytovii formalnie nie było.

      Nie chodzi dziś o wyliczanie lat i odejmowanie przerw z jubileuszu. Wolę inne określenie: w najtrudniejszych chwilach Baszta wzięła pod swoje skrzydła piłkarzy – tak jak wcześniej oba kluby robiły to z siatkarzami.

      Zmieniały się nazwy: Gwardia Bytovia, Budowlani, Sparta Bytovia, Start-Bytovia, Baszta, Drutex-Bytovia. Zmieniał się sponsor, struktura, realia. Tradycja jednak nie znikała. Miałem zaszczyt być częścią tej historii – jako kibic, działacz, sekretarz i prezes. Widziałem drogę od klasy okręgowej do I ligi i 1/8 finału Pucharu Polski. Tamten czas opisałem w książce „Skazani na sukces”. To był ważny rozdział.

      Ciągłość

      Oczywiście sport w Bytowie to nie tylko Bytovia i Baszta. Były i są inne kluby, inne sekcje, inne środowiska, które budowały i budują swoją historię. Zmieniały się czasy, zmieniały się dyscypliny. Każdy z tych rozdziałów ma swoją wartość i swoją dumę. Chciałem jedynie w mocnym skrócie pokazać, jak bardzo przez lata przeplatały się losy dwóch najstarszych klubów w Bytowie. Jak często ich drogi krzyżowały się w momentach ważnych i trudnych.

      A jeszcze bardziej niż samą historię chciałem dopowiedzieć coś, co zrozumiałem dopiero po latach, gdy połączyłem wszystkie kropki: Bytovia mogła zawsze liczyć na Basztę. W chwilach przejścia, reorganizacji czy zawieszenia działalności ktoś brał odpowiedzialność, ktoś podtrzymywał ciągłość. Dziś budujemy sport w jednym mieście – razem.

      W namiocie Baszty będzie można zobaczyć historię bytowskiego kolarstwa – sprzęt, zdjęcia, wspomnienia i opowieści Tomasza Natkańca oraz Kazimierza Kwidzińskiego. W namiocie Bytovii młodzi działacze opowiedzą o 80 latach piłkarskiej tradycji i planach na przyszłość.

      Bo w miasteczku zawodów nie staną tylko namioty. Tam historia bytowskiego sportu… zatoczy koło.

    6. Głowa pod ciśnieniem – trochę o psychice sportowca

      Nawet w amatorskim sporcie presja potrafi być ogromna. Wyniki, oczekiwania, komentarze. A przecież sport ma wzmacniać, nie wypalać. Tu zaczyna się rozmowa o głowie, która musi umieć wytrzymać więcej niż mięśnie.

      Sport uczy siły, ale też bezradności. Treningi, zawody, rywalizacja – wszystko to kształtuje ciało, ale równie mocno wystawia na próbę psychikę. I choć o kondycji fizycznej mówi się dużo, o tej mentalnej wciąż zbyt mało. W sporcie, także amatorskim, stres, presja, oczekiwania czy lęk to codzienność. Każdy, kto kiedykolwiek przygotowywał się do ważnego startu albo choćby do testu Coopera, wie, że głowa potrafi być równie kapryśna jak pogoda w lutym.

      Jeszcze do niedawna problemy ze zdrowiem psychicznym były w świecie sportu tematem tabu. To stara szkoła, która na szczęście się nie sprawdziła. Uważano, że sportowiec ma być twardy, niewzruszony, odporny. Depresja? Nerwica? Lęk? – to przecież nie dla ludzi sukcesu.

      Przykładów nie brakuje – zarówno wśród zawodowców, jak i wśród tych, którzy po prostu zbyt mocno próbują być „najlepsi w swojej kategorii”.

      Psychika sportowca jest jak mięsień – potrzebuje troski, odpoczynku i mądrego treningu. Jeśli przez długi czas pozostaje przeciążona, zaczyna się buntować. Czasem jest to zwykłe zniechęcenie, czasem spadek motywacji, ale bywa i tak, że za tym kryje się coś więcej: lęk, bezsenność, trudność w koncentracji, brak radości z ruchu. Zjawiska te nie mają nic wspólnego ze słabością – są po prostu sygnałem, że organizm domaga się równowagi.

      W świecie, w którym każdy start, wynik czy pomiar tętna można porównać, opublikować i ocenić, presja staje się częścią krajobrazu. Media społecznościowe, aplikacje, rywalizacja nawet wśród przyjaciół – to wszystko podkręca oczekiwania. Tymczasem psychologia sportu uczy czegoś innego: że sukces to nie tylko rekord, ale też umiejętność przetrwania.

      B.A.

    7. Samorządowe wsparcie dla Baszty NW w 2026 roku

      Samorządowe wsparcie dla Baszty NW w 2026 roku

      Wydawać by się mogło, że wystarczy chwycić za kije i ruszyć do lasu. W istocie na tym polega Nordic Walking. Jednak budowanie społeczności, rozwój klubu oraz realizacja ambitnych celów sportowych wymagają również stabilnego wsparcia finansowego. Stroje klubowe, współorganizacja wydarzeń ogólnopolskiej rangi – takich jak Puchar Polski w Bytowie i Miastku czy II Ogólnopolska Konwencja Nordic Walking w Bytowie – a także wyjazdy na zawody rangi Mistrzostw Polski i Mistrzostw Europy to elementy projektów realizowanych przez sekcję Nordic Walking MLKS Baszta Bytów.

      W 2026 roku przygotowaliśmy pięć wniosków projektowych i wszystkie zyskały przychylność władz samorządowych. Dzięki uchwale Zarządu Powiatu Bytowskiego możemy realizować programy: „Nordic Walking dla każdego 2026” (2 000 zł) oraz „Puchar Polski Nordic Walking” (3 500 zł) w ramach zadań sportowych, „Turystyczny Rajd Nordic Walking – Ultra Struga” (1 500 zł) jako projekt turystyczny oraz „Krok w krok po zdrowie – aktywizacja seniorów” (4 600 zł) w ramach programu zdrowotnego. Łączna kwota wsparcia z budżetu Powiatu Bytowskiego wynosi 11 600 zł.

      Jak co roku otrzymujemy również wsparcie z Urzędu Miejskiego w Bytowie. W poprzednich latach sekcje Nordic Walking i kolarska mogły składać oddzielne wnioski. Tym razem projekt był wspólny, jednak z przeznaczeniem 7 000 zł na działalność naszej sekcji.

      Realizacja projektów możliwa jest również dzięki wkładowi własnemu, który zapewniają nadleśnictwa, sponsorzy, darczyńcy oraz członkowie sekcji poprzez składki klubowe. To połączenie wsparcia samorządowego i zaangażowania środowiska pozwala nam konsekwentnie rozwijać działalność sportową, prozdrowotną i rekreacyjną w powiecie bytowskim.

      Dziękujemy pracownikom Urzędu Miejskiego w Bytowie, na czele z Burmistrzem Ireneuszem Gospodarkiem, a także pracownikom Starostwa Powiatowego w Bytowie oraz Zarządowi Powiatu ze Starostą Leszkiem Waszkiewiczem na czele za zaufanie i wsparcie naszej sekcji. Dzięki tej współpracy możemy realizować nasze cele i dalej budować markę Nordic Walking w Bytowie i regionie.